Kilka zapachów od Kringle - od ochów do blechy

6:07:00 PM

Dzisiaj rozpoczęły się moje pierwsze przygody ze świecami Kriegle o których pisałam >tutaj< na pierwszy rzut wzięłam więc kilka zapachów związanych z wodą, oceanem i plażą. Sięgnęłam także po kilka zapachów związanych z jedzeniem i owocami, zawsze ciekawi mnie jaki jest rezultat prac nad zapachem placków, ponczu czy mrożonych lodów :) Przed nami więc garść minirecenzji i jak w tytule, od tych pochlebnych przez całkowicie obojętne do tych koszmarnie fatalnych.




Cherry Blossom - podobnie jak jej odpowiednik z yankee - zapalony praktycznie nie pachnie, jeśli nie wsadzimy nosa w sam środek mini świecy. Zastanawiam się też jak bardzo różnić się bedzie jego moc, jeśli zapaliłybyśmy słój - niestety z pewnością na niego się nie skuszę. Po pierwsze mimo, iż to zapach kwiatowy zupełnie z kwiatami mi się nie kojarzy, jest dosyć słodki ale i mdło-mydlany. Pachnie trochę jak bardzo ładne mydełko - ale wciąż to ładne mydełko na wspaniały prezent dla cioci Wiesi.

Ocena: 2/5
Moc: bardzo słaba
Testowana forma: tealight


Tranquil Waters - zapach spodobał mi się bardzo - intrygująco jeziorniany, całkiem świeży. Niestety podobnie jak jego poprzednik zapach słaby, ale i tak lepszy niż Cherry Blossom. Szczerze mówiąc zapach jest trochę brudny, ale w takim jakby pozytywnym sensie, na pewno rozumiecie co mam na myśli - leśne jezioro, trochę glonów, ciepła stojąca woda. Gdzieś tam przemyka lekko mydlana nutka - jest to jednak zapach, który chciałabym sprawdzić i prawdziwej świecy, może wszystkie niedoróbki znikną?

Ocena: 3+/5
Moc: słaba
Testowana forma: tealight


Honeydew Melon - zdecydowanie bardzo, baaaardzo podobny do zielonego melona z YC, żałuje, że nie mam go przy sobie bo chciałabym wychwycić różnice między nimi. Jest bardzo owocowy i słodki, nie czuję innych owoców - miękki zielony melon bez żadnych sztucznych, fałszywych nut. Może jest troszkę cieplejszy od niego - jestem bardzo ciekawa waszych opinii na jego temat. Przyznam, że w okresie letnim dosłownie objadam się nim od rana do wieczora więc przeżarłam już cały ten zapach ale dla tych, które marzą o Honeydew Melon powinien być dobrym odpowiednikiem.

Ocena: 4/5
Moc: średnia
Testowana forma: tealight 

Jutro kolejna porcja minirecenzji, jak do tej pory żadna świeczka z Kringle nie była tak mocna jak ta pierwsza przeze mnie wypróbowana: Pancake Breakfast - w porównaniu do tych dzisiejszych jest prawdziwym kilerem, wystarczy godzina palenia przed śniadaniem by czuć go przez kilka godzin. Jak Wam się podobają zapachy? Nie wydają się Wam podobne w nazwach do Yankee?

Sprawdź też

7 komentarze

  1. rzeczywiscie, ogladajac inne mala praktycznie takie same nazwy.. czekam na wiecej

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwy rzeczywiście są dość podobne do YC. Z tych trzech widzę nic specjalnego nie wyszło. Może następne lepiej się spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję - pokładam ogromne nadzieje w Under the Sea i Rainy Day ;)

      Usuń
  3. Mnie równiez ciekawi melon. Czekam na wiecej, na kolejne recenzje i czekam na........:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz częściej słyszę o tych świeczkach. Akurat niedługo jesień, więc trzeba się zaopatrzyć w jakiś aromatyczny zestaw. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam Mandarine Cranberry póki jest w promocji w sklepach internetowych -25% :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...