Kringle Candle - cztery minirecenzje i jedna mała miłość

5:26:00 PM

Witajcie w drugiej z czterech odsłonie wątku o amerykańskich świecach Kringle. Przed wami kilka kolejnych recenzji i jak poprzednio, niektóre fatalne i niestety kiepskawe ale znalazła się tu także jedna wielka miłość. Wiem, że w polskiej blogosferze znalazło się kilka osób, które na świece te czekały, jeśli macie jakieś recenzje - piszcie na kontakt, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Splash - pierwsze wrażenie na sucho - całkiem fajne męskie perfumy. Z wodą mają pewnie tyle wspólnego co po prostu świeżość, ale tu z delikatną domieszką jakby piżma, delikatnie koloński zapach. Zapewne byłyby jego fajnki, dla mnie jednak nie.

Ocena: 3/5
Pomieszczenie: łazienka, męski pokój?
Testowana forma: tealight
Moc: całkiem mocny


Peony - na sucho oniemiałam, moja ukochana, przecudowna peonia - genialnie oddany delikatny kwiatowy zapach, zupełnie naturalny miękki i otulający. Postanowiłam zapalić ją na jedną godzinę i zobaczyć jak się będzie sprawować. Biedna - miała przed sobą wielkie oczekiwania, peonie to jedne z 3 moich ulubionych kwiatów :) i... Wyszło przepięknie - to chyba jak na razie jedyna świeca, która trafia na moją wishlistę z Kingle.
Ocena: 5/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon
Testowana forma: tealight
Moc: całkiem mocny


Blue Spruce - czyli witamy w tych "droższych" miejskich szaletach, wiecie tych, które stać choćby na te najpodlejsze kostki do WC. Nie wiem, czy jest to kwestia tego, iż świerk mechaniczne kojarzy nam się z toaletą czy tego, że to naprawdę koszmarna mieszanka, ale ten mrożony iglak to jeden z tych, które aż bałam się zapalić (a wiele takowych nie było). Ale zaryzykowałam - w łazience :D dałam mu 5 minut, więcej nie wytrzymałam, było wielkie wietrzenie.

Ocena: 2-/5
Pomieszczenie: toaleta obsługująca tłumy jednorazowych klientów
Testowana forma: tealight
Moc: bardzo mocny


Ruby Red Punch - po pierwsze owoce, po drugie alkohol. Strasznie fajne typowo letnio-jesienne rozwiązanie. Czuć tu bardzo wyraźnie czerwone owoce i cytrusy - zastanawiam się na ile podobny jest do Sangrii z YC. Zapach jest bardzo ciepły i bardzo dobrze zrównoważony w duecie słodycz - cytrusy. Zastanawia mnie okazja, która byłaby najlepsza do wykorzystania go - chyba byłoby to małe niezobowiązujące przyjęcie w gronie dobrych znajomych. Mimo cynamonu na obrazku myślę, że bliżej mu do sangrii niż grzanego wina, ale wciąż to piękny letniowakacyjny zapach.

Ocena: 4+/5
Pomieszczenie:
Testowana forma: tealight
Moc: dosyć mocny

I kilka słów o samych świeczkach tego typu. Wydaje mi się, że tego typu rozwiązania jak tealighty są albo do wstępnego testowania produktów albo najlepsze do malutkich pomieszczeń, gdzie znajdujemy się blisko świecy - jak na przykład przy studenckim biurku czy stoliku przy czytaniu książki lub traktować jako rozwiązanie typowo wyjazdowe - kiedy nie chcemy ciągnąć ze sobą ciężkich szklanych słojów i ceramicznego kominka. 

Paliłyście kiedyś tealighty od Yankee? Jakie miałyście odczucia? :) wspaniała sobota więc...

Sprawdź też

13 komentarze

  1. Tak się z tym świerkiem domyślałam - a co do peoni zazdeoszcze - uwielbiam jej zapach..

    OdpowiedzUsuń
  2. Peonia brzmi kusząco, też uwielbiam te kwiaty...Ja mam bez od Kringle, zobaczymy, jak się sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Splash wydaje się być całkiem fajny jak dla mnie. Ruby Red Punch też mnie zainteresował do momentu cynamonu. Nie ważne czy go czuć, odrzuca mnie już sama świadomość, że on tam jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja też nie lubię cynamonu w świecach, a mimo to RRP wydaje się całkiem fajny, ale nie oszukujmy się, fajnie popróbować coś innego, ale co YC to YC.

      Usuń
  4. Te świece i zapachy bardziej mnie ciekawią niż Yankee Candle :) Tylko ich cena prawie dwa razy większka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety rzeczywiście nie należą do najtańszych :/ już Yankee są bardzo drogie a tu jeszcze większa cena..

      Usuń
  5. Ale ja się przekonałam,ze warto jednak...MImo,ze droższe to trwalsze i jakies takie fajniejsze zapachy mi sie wydaje. zamawiałam przez neta

    ~~Darli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podjęłam jeszcze jedną próbę i podejście do nich - z kilku opinii słyszałam że zapachy zwiazane z jedzeniem od Kringle'a GOURMAND są rzeczywiście dużo lepsze niż te inspirowane naturą :)

      Usuń
  6. ja jestem wielką fanką Kringle Candle i sklepu zapach domu - mają tam tyle zapachów, że czasami aż ciężko się zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te zapachy. Ruby Red Punch - cudo...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...