Kobieco w "Puszczonych z dymem" - Pink Lady Snipper, Loves me lots i Lake Sunset + Q3

5:05:00 PM

Przyznam, że mam braki w recenzjach stale dostępnych w Polsce zapachów - kilka osób wysłało mi zapytania odnośnie tych najpopularniejszych zapachów - przyznaje się bez bicia, wolę to co trudno dostępne i o co muszę trochę powalczyć :D postaram się jednak poprawić i na dobry początek recenzja zapachu, który wiele serc już uwiódł tej jesieni...

Lake Sunset

Choć recenzja ta mogła powstać już we wrześniu był tu jeden z tych zapachów, które trzymałam na zimniejsze dni. Nie jestem fanką odpalania świątecznych zapachów nawet jesienią, dlatego raczej nie przeczytacie tu recenzji Q4 (czyli nowej zimowej kolekcji) przed drugą połową listopada :)) 



Lake Sunset to dla mnie najpiękniejszy zapach z Q3 - dużo ładniejszy od tak wysławianego (chyba bardziej z racji małej dostępności) Cozy Sweater, choć jest dokładnie w tym samym słodko-pudrowym klimacie. Zapachów delikatnie podobnych do LS jest kilka, myślę że spodobałby się fankom Baby Powder czy Soft Blanket choć "przypakowany" jest dawką naprawdę pięknych, ale nieprzytłaczających zapachów. Juz kilkakrotnie miałam do czynienia z zapachami perfumowanymi, takimi w których czujemy lekko perfumy, alkohol, skomplikowany skład, gdzie nie zawsze możemy wyczuć jaki zapach gra pierwsze skrzypce.


Jednak to, co za tym zapachem zdecydowanie przemawia to to, ze nie jest przesadzony - nie jest zapachem za mocnym (choć wystarczy nieduży kawałek tarty) nie jest ani mdły, ani duszący. Choć obrazki na słojach i woskach Yankee potrafią dużo zasugerować, to ten rzeczywiście pachnie bardzo kobieco, romantycznie i popołudniowo. Jednak nie przypisywałabym go tylko jesieni - równie dobrze może nam towarzyszyć latem i zimą, jedynie wiosną (przynajmniej ja) wybieram świeższe i bardziej energetyczne zapachy :)

Ocena: 5-/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon
Kategoria: Fresh (tutaj także dałabym nową - Parfum)
Pora palenia: każda
Moc: duża
Testowane formy: wosk, ale czekam na świecę! :

Pink Lady Slipper

Gdyby ktoś poprosił mnie o prezent dla słodkiej niewinnej nastolatki, która uwielbia kolor różowy i wiąże sobie wstążeczki na włosach - zdecydowanie poleciłabym Pink Lady Slipper. Zapach storczyków jest tutaj bardzo wysublimowany i połączony z delikatnym zapachem słodkich perfum dla małych dziewczynek - w dobrym tego słowa znaczeniu :)


Zapach nie jest zdecydowanie "za słodki" szybciej mogłabym powiedzieć, że jest zbyt delikatny. Z całą pewnością delikatnie roślinny, łodygowy - podobny smaczek miał w dużej dawce zapach Fresh Cut Roses. Niestety jego dużą wadą jest to, że pachnie po prostu słabo.


Postanowiłam dać mu kilka godzin "na rozkręcenie" - niestety w sypialni wciąż bardziej czuć było obiad niż cokolwiek innego. A szkoda. Niestety muszę go odłożyć do sterty ze Splash Rain i Aloe Vera, zapachów dużo po sobie obiecujących, niestety kiepskich w paleniu. Ciekawa jestem jak wygląda sprawa z woskami, dajcie znać :)


Ocena: 4/5
Pomieszczenie: sypialnia, 
Kategoria: Flower
Pora palenia: przed południem
Moc: bardzo mała 
Testowane formy: mały tumbler 

Loves me lots

Niestety trudno było dostać ten zapach, a czytałam na jego temat bardzo dużo opinii. Jest to jeden z Limitowanki Summer Love, o której jeszcze napiszę przy okazji testowania semplera z tej serii :) To, co mi się podoba najbardziej to rodzaj nakrętki - nie ma tu tej wielkiej, pękatych tylko całkowicie płaska (możecie zobaczyć ją tutaj) zapach - kwintesencja lata!



To jedyn z tych zapachów, które nie do końca da się opisać - jest cudowną, świeżą i radosną mieszanką, w której można wyczuć bardzo mocno nuty cytrusowe, idące bardziej w kierunku słodkich pomarańczy i mandarynek niż cytryn. Jest to chyba najweselszy zapach, jaki wąchałam do tej pory, spora dawka energii, która jednak jest cóż, niespecjalnie mocna.

Swieca pojawiła sie ostatnio na wyprzedaży, mozna ją zakupić w serii Country Kitchen, oceny ma od samych piątek po jedynki, oceny jaka idzę są bardzo skrajne stąd ten słaby wynik. Ciekawa jestem Waszych opinii, na Allegro pojawiło się ostatnio kilka samplerów z Summer Love, miałyście już z nimi do czynienia?


Ocena: 4-/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon, 
Kategoria: Flower
Pora palenia: każda
Moc: średnia, po dwóch godzinach mała 
Testowane formy: wosk

Kilka słów o Q3

Niestety jak dla mnie cała tegoroczna kolekcja Q3 nie dała się zapamiętać najlepiej - gdyby nie opisywany dziś Lake Sunset, nie byłoby żadnego "pretendenta" do dużego słoja. Niestety November Rain trochę mnie zawiódł, o reszcie już nie wspominając ( vide rosołowy Salted Caramel ) liczyłam trochę wiecej na tą mało optymistycznie jesień.


Z opinii wielu najgorszym zapachem jest jak już wspominałam Saltet Caramel, choć znam kilku jego miłośników - opinię na temat Cozy Sweater możecie znaleźć tutaj, nie wiem czy chciałabym kupować Vanilla Chai tylko dla recenzji, tym bardziej, że czekam na przesyłkę z nowymi świecami do pisania o których aż rwą mi się rece! Jestem ciekawa jaki jest Wasz ulubiony zapach z Q3 - jedyny, którego nie wąchałam jest Pumkin Wreath - jeżeli jakaś dobra dusza chciałaby się wymienić, zapraszam zakładka kontakt :)
To nie wszystko na dzisiaj - zapraszam wieczorem na notkę dotyczącą akcesoriów z Yankee - kominków, kloszy i Illuma Lid oraz recenzję mydła antybakteryjnego z Yankee!



Sprawdź też

8 komentarze

  1. Pink Lady Slipper w formie wosku jest jak najbardziej wyczuwalny, choć nie uderza tak jak np. Midnight Jasmine. Niestety, sam zapach średnio przypadł mi do gustu, taki perfumowany, trochę jak mydło...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam Soft Blanket, teraz palę przyjemny Cozy od Ciebie, a Lake Sunset no nijak mi nie podchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Salted Caramel skradł moje serce i dla mnie nie ma nic wspólnego z rosołem :) recenzja w piątek :) zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej z Twojego opisu zaciekawił mnie ten zielony "love me lots".

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie równiez zaciekawil LOVE ME LOTS.a swoja droga...juz sie zastanawiam jak pachna te wspaniałe zapachy.Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również należę do miłośników Lake Sunset, cudowny zapach, natomiast Pink Lady Slipper to taki właśnie nieco perfumowany zapach, mi przypomina trochę różane perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cozy Sweater- to zapach, którego strasznie chciałabym spróbować, a do którego nie mam dostępu, a szkoda..
    Ale masz rację, zgadzam się- żaden z zapachów jesiennych nie porywa. Dla mnie nawet Lake jest zbyt nijaki, lubię jak jest coś, czego nos się może "uczepic", stały, okrążony ładnymi nutami - główny zapach, nawet jeśli tylko delikatnie dominujący. November też mnie ...zaskoczył, negatywnie. Oczekiwałam czegoś świeżego, chłodnego, z nutą lisci...a tu- męski zapach perfum.
    Dziękuję za odwiedziny, pozwolę sobie zagladać do Ciebie. W tematyce, która mi w życiu bliska.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja paliłam wosk Pink Lady Slipper i z intensywnością nie było problemów, co do samego zapachu, to zgadzam się z Tobą - słodki, kwiatowy, lekko pudrowy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...