Kosmetyczne podróże po Azji - Kaminomoto, krem do rąk Baviphat

11:12:00 PM

Kolejny dzień z cudem złapanym internetem a posty będą dwa - kosmetyczne podróże rozbiłam na dwie części, gdyż posty byłyby po prostu za długie. Na początek "magiczna" wcierka Kaminomoto i wybielający krem do rąk z Baviphatu, firmy, która zaskarbiła moje serce innym produktem - maskami. Jedno co trzeba przyznać koreańskim producentom - ich opakowania są po prostu niesamowite - całkiem wytrzymałe a jednocześnie ubarwiają półkę w łazience :) ale liczy się przecież zawartość.

Kaminomoto

Jako stała czytelniczka Azjatyckiego Cukru znałam i nie mogłam nie słyszeć o cudownej odżywce na porost włosów - Kaminomoto. Opinie na jej temat były różne - od bardzo pochlebnych jak i tych zdecydowanie na "nie" (vide Urban State of Mind) jednak po ciąży - a także po okresie karmienia piersią włosy zaczęły mi wypadać garściami. I wypadać garściami nie jest w tym przypadku metaforą - włosy musiałam codziennie zbierać wręcz z łzami w oczach z poduszki, jako, że były jeszcze wtedy długie spowodowały, że i odkurzanie stało się codziennością. Skończyło się tym, że ciągle miałam je związane, a że po prostu tego nie lubię to włosy obcięłam - z takich do połowy pleców na boba.




Ścięcie włosów było dość drastyczne i szybko doszłam do wniosku, iż powinny sięgać przynajmniej ramion. I wtedy właśnie w poszukiwaniu specyfiku na wypadanie włosów i ich szybszy przyrost zakupiłam słynne Kaminomoto. Zapłaciłam za niego zdecydowanie za dużo, patrząc wstecz wydaje mi się, że nawet chore pieniądze - ale jako iż sytuacją z włosami byłam przerażona - cena była na drugim miejscu. Po dwóch tygodniach czekania przyszła do mnie ciężka, ale całkiem poręczna butla Kaminomoto.


Kurację rozpoczęłam 14 maja, dwa razu dziennie masowałam skalp płynem o bardzo ziołowym, ale nie mogę powiedzieć, że nieprzyjemnym zapachu. Nawet po pewnym czasie mi się spodobał :) masaż trwał kilka minut ok. 3-4 i niestety powodował, że musiałam bardzo często myć głowę. Nakładanie go na noc nie było problemem, jednak rano musiałam go nałożyć jak najszybciej, jak tylko wstałam żeby choć trochę posiedzialam na głowie przed kolejnym myciem. 



Plusy/Minusy:

- Realny przyrost w pierwszym miesiącu stosowania. W pierwszym, ale niestety ostatnim z tak dobrymi rezultatami - z każdym kolejnym było coraz słabiej do tego stopnia, że po trzecim spasowałam. Jednak w tym pierwszym, szczególnie przy krótkich włosach wynik ten był bardzo zauważalny i przyniósł ulgę po złej decyzji u fryzjera. Później jednak jak widać być raczej stratą czasu i energii - może sam intensywny masaż miał tutaj większy wpływ?

Przyrost w ciągu miesiąca: prawie 2,6 cm
Kolejny miesiąc: 1,9 cm
Ostatni: 1,6 cm

- Wypadanie. Po około dwóch tygodniach, włosów wypadało mi polowe tego co wcześniej a po 3 zaledwie kilka. Po dwóch miesiącach jednak - a dokładnie 7. tygodniach włosy znowu zaczęły wypadać trochę bardziej ale i tak było to nawet mniej niż połowa przed wcierką.

- Skóra głowy - po pewnym nieszczęśliwym wypadku skóra głowy ni chciała mi się zagoić na samym jej czubku, męczyliśmy się z tym ponad dwa mięsiące, gdyż ciągłe mycie włosów odnawiało ranę. Po trzech tygodniach rana praktycznie znikła! I to jedyny aspekt, przy którym nie mam żadnego "ale"

Czy kupiłabym ponownie: Nie. 

Baviphat Paprika Whitening Hand Cream

Musiałam wybrać kiepskiego sprzedawcę, bo krem, choć na szczęście nieotwarty dostałam bez opakowania a co za tym idzie - bez możliwości sprawdzenia składu. Krem z serii trzech kremów do rąk z jednej z bardziej lubianych przeze mnie azjatyckich firm - Baviphat - rozjaśniającego, przeciwzmarszczkowego i nawilżającego. Ostatnio do ofery wszedł także krem do łokci ;))




Działanie:

Bez szału niestety, produkt co prawda naprawdę dobrze nawilżał dłonie pozostawiając jednak przez kilka minut tłustą ale nie o nawilżenie tutaj chodziło. Efekt rozjaśnienia czyli rąk Królewny Śnieżki był bardzo słabo, ale rzeczywiście widoczny ale dłonie jak wiadomo powróciły do normalnego kolorytu po tygodniu od skończenia papryczki.  W przeliczeniu na złotówki kosztował nie więcej niż 12 zł, za tą cenę jedna myśle, że mogłabym znaleźć coś całkiem porównywalnego przynajmniej pod względem nawilżenia od polskich producentów. Także wielkość opakowania - w przybliżeniu średniej wielkości jajo - nie przemawia tu na plus, choć produkt jest całkiem wydajny.



Czy kupiłabym ponownie: Nie wiem, zapewne najbardziej skusiłoby mnie opakowanie do kolekcji synka niż niestety jego zawartość. Jako fajny gadżet do torebki, jak najbardziej.

Sprawdź też

7 komentarze

  1. Moje przygody z Kaminomoto skończyły sie na odsprzedania butelki, jedyne co zauważyłam to pozbycie sie łupieżu, dzięki za pot, uzywalam jeszcze jakichś innych kremów do rak z Azji? Kaminomoto zamawialas na azjatyckim bazarze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie znalazłam lepszej oferty na ebay ale szczerze mówiąc ceny sa dosyć zawyżone.. Trzeba płacić za nieposiadania kredytowej ;)

      Usuń
  2. Wiec na wypadanie wlosów (nie jestem pewna czy na porost - bo sie nad tym nie zastanawiałam - ogólnie bardzo szybko mi wlosy rosna - polecam polski jantar farmona. :-)

    olciak84

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olciaku! jantar statuję z przerwami od trzech miesięcy ale niestety nie powiem żebym była bardzo zadowolona :( skóra głowy jest przesuszona, wiec często muszę robić przerwy - jedyne co pociesza to to, ze włosy sa naparwdę zdrowe i nawet sie nie rozdwajają ;)

      Usuń
  3. a mi własnie pomógł z sucha skóra glowy :-). No ale wiadomo - niekoniecznie co m to i Tobie ;)

    Olciak84

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...