Nowa szata - ta graficzna i garderobiana - Wyzwanie 10 elementowej szafy

12:20:00 AM

Skoro trzy całkowicie różne osoby z absolutnie innych środowisk, kierujące się inną filozofią w swoim życiu dochodzą do bardzo podobnych wniosków, znaczy - coś jest na rzeczy. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o pomyśle stworzenia garderoby złożonej z 10 elementów pomyślałam "cóż, fajne wyzwanie na tydzień, dwa, ale chyba cieżko byłoby tak żyć" - potem zaczęłam czytać książki Dominique Loreau, kilka dni temu przeczytałam też osławione juz "Lekcje Madame Chic", a metamorfozy Goka także zdarzyło mi się oglądać - kiedyś miałam ogromną słabość do tego typu programów - wszystkie te blogi, książki i programy, choć tak bardzo od siebie różne mówią "mniej znaczy więcej"


10 WARDROBE ESSENTIALS wg. Scheine.co.uk


Jedna z "najpopularniejszych" blogerek modowych na pytanie o taki właśnie sposób ubierania się odparła "dla mnie to niemożliwe" cóż, biorąc pod uwagę zarabianie na sprzedaży ciuchów firmowanych przez siebie sieciówek każda inna odpowiedź byłaby strzałem w kolano. Postanowiłam więc spróbować a przyznam, już kilkukrotnie podchodziłam do mojej szafy z zamiarem jej odgruzowywania, za każdym razem wychodząc z niej z worem ubrań do oddania/sprzedania, alg brakigm satysfakcji. Przede wszystkim jak wyrzucić większość? Przecież to kupiłam całkiem niedawno! Cóż, racja, jeszcze nie założyłam, ale.. mogłabym. Kiedyś.



Nie, nie moja panno, tak się bawić nie będziemy. Zdarza mi się przebierać po 2-3 razy zanim uznam, a najczęściej z dozą niechęci - że wyglądam "w miarę". A jako, że rzeczywiścię noszę prawie 20% przez 80% czasu znacznie to całą segregację ułatwiło. Aby szafa skompletowana została dobrze ważne są trzy czynniki - nasz tryb życia, czyli praca jaką wykonujemy, czy pracujemy w domu czy najwięcej czasu spędzamy na uczelni lub trenując. Kolejnym elementem jest nasza figura, czyli to w jaki sposób tuszować ubiorem mankamenty naszego ciała a jak gloryfikować te z których jesteśmy dumne a punktem ostatnim, kolory czyli nasze cztery pory roku :) 


Według Jennifer L. Scott te 10 elementów to remedium na to, by zawsze dobrze wyglądać i nigdy nie mieć problemów z tym, co na siebie włożyć. Pamiętajmy jednak i tym, że jej 10elementowa szafa nie jest nią do końca. Autorka nie wlicza do niej tzw. "extras" czyli t-shirtów, rozpinanych sweterków, sukienek koktajlowych i wieczorowych, marynarek i okryć wierzchnich - teraz te 10 elementów nie wygląda aż tak strasznie, prawda?


Moja szafa na sezon Jesień/Zima 2013

Spodnie:
2x SkinnyJeans, American Eagle

Cóż, przyznam, że od zawsze miałam problem z kupnem pasujących do mojej sylwetki spodni. Dlatego kiedy w końcu znalazłam te, w których czuje się naprawdę dobrze kupiłam dwie takie same pary. Mam także czarne, te niestety dosyć brzydko się sprały i wylądowały w worze.


3. Jeansy czerwone, Ralph Lauren

Zawsze marzyłam o czerwonych spodniach, nigdy nie miałam śmiałości, żeby nosić takie w tak mocnym kolorze, jednak sprawiłabym sobie takie, przewygodne i idealne do kozaków. Bardzo chętnie jednak kupiłabym kremowe materiałowe spodnie, na wpół eleganckie, najlepiej takie, które nie będą się szalenie szybko brudzić ;) - niestety jak na razie nigdzie takich nie znalazłam, jeśli gdzieś widziałyście, dajcie znać!

Bluzki:
4. Ecru, koronkowa z długim rękawem, Massimo Dutti
5. Elegancka, koszulowa, szaro-biała z guziczkami
6. Biała bluzka 3/4 w kremowe paski, Soda
7. Bluzka biała w czerwone paski, Ralph Lauren 
8. Błękitna koszula, Camieau
9. Bluza z haftowaną różą, Pull and Bear



Mam skłonność do białych "gór" - większość moich ubrań, zanim oczywiście się nie pozbyłam połowy z nich była biała, ecru, kremowa itd. Receptą na mój zakup gwarantowany była kremowa koronkowa bluzka lub bluza z szarymi lub złotymi elementami. Samych takich "koronek" do narzucania na bluzki czy swetrów cieniutkich miałam około 15. Zostawiłam tylko te 4, które są najlepszej jakości i w najlepszym stanie. Bo w koronkowej białej górze zawsze czuję się dobrze.

Sukienki/tuniki
10. Aksamitna tunika z motywem ptaków, Promod

Przyznam, że wybranie pierwszych 6 rzeczy przyszło z łatwością, ale 2 odpadły ze względu na to iż dopiero dotarło do mnie, iż były po prostu znoszone. Chętnie też zamieniłabym czerwone jeansy na jaśniejsze i bardziej eleganckie. Białe góry nie są dla mnie problemem, wystarczy odpowiedni dobór biżuterii i akcesoriów. Jeśli, jak sugeruje autorka "Lekcji.." miałabym nazwać swój styl by ułatwić komponowanie szafy nazwałabym go elegancko-marynarskim :)

Swetry/cardigany:
Kardigan granatowy, Massimo Dutti
Sweter wełniany, MANGO


Jako, że to któraś już rzecz z Massimo Dutti przyznam, że to jedna z moich ulubionych firm, cenię ją za jakość, skarżę się na ceny - na szczęście nawet na wyprzedażach można dostać przepiękne rzeczy. Teraz patrząc przez pryzmat mojej nowej szafy i postanowień zakupowych wiem, że chciałabym kupić kaszmirowy, jasny sweter a, że to zakup dosyć drogi, nie muszę się nim kłopotać aż do wyprzedaży bożonarodzeniowych.

T-shirty
Biały z różą vintage, Pull and Bear
Biało-żółty z "Przyjaciół", Reporter
Biały z zielonym ptakiem, Reporter
Czarny z Rachel i Rossem, Reporter

Nie mam za dużo koszulek, często podkradam je mężowi a po ostatniej ostatecznej segregacji aż 11 poszło do worka. Nadspodziewanie dobrze czuję się z tą szafą - pranie ostatnimi czasy było horrorem, po urodzeniu dziecka w szczególności, o prasowaniu nie wspomnę.

Marynarki:
Marynarka granatowa, ZARA



Kurtki/płaszcze:
Płaszcz z wełnianymi kołnierzem, ZARA
Płaszcz-parka, zgniłozielony

Pierwszy płaszcz kupiony kilka dni temu - jest bardzo ciepły, szary z czarnymi wykończeniami i cieplutkim wełnianym kołnierzem. Drugi, lżejszy ma już 3 rok, ale jest jak nowy a krój jest na tyle klasyczny, że zawsze będzie na czasie. Miałam chwilę wahania czy nie kupić płaszcza w Zarze za 750, ale jak to powiada Mama, tak krawiec kraje, jak mu materiał staje - kupujemy najlepsze na jakie nas stać, nie takie, przez które przez miesiąc będziemy jeść chleb z cukrem, tłu cukier drogi, serkiem topionym.

Buty:
Wysokie skórzane kozaki, Badura


Botki na obcasie z futerkiem, Lasocki

Z tych pierwszych bardzo zadowolona, z tych drugich mniej. Żałuję, że nie dołożyłam sobie w zeszłym roku stówki na ładniejsze buty, bo teraz noszę je z dużo mniejszą przyjemnością. Kilku par butów, w szczególności tych "w spadku" także się pozbyłam bo na co mi 3 pary kozaków, których nie lubię i nie noszę. Sama jestem ciekawa jak będzie wyglądał pierwszy tydzień - już 2 dni za mną! Najbardziej obawiam się znudzenia w połowie miesiąca, ale zobaczymy! Kto nie ryzykuje, nie zaoszczędzi :D

Jedno, co rzeczywiście trzeba przyznać to to, iż jestem bardziej świadoma tego, jak chcę wyglądać i kupno jakich ubrań jest zawsze w moim wypadku totalną porażką. Wiem dokładnie co chciałabym kupić i wiem, że jeśli nie kupię DOKŁADNIE tego to nie będę w przyszłości z tego zadowolona. Moja mama zawsze powtarzała "nie stać nas na tanie rzeczy" - cóż, jakość docenia się z czasem na każdej sferze swojego życia.

Ciekawa jestem Waszych opinii, doświadczeń! Dobrej nocy!



Sprawdź też

2 komentarze

  1. Pomysł świetny i gratuluje samozaparcia, nie wiem czy bym sie odważyła, ale chyba rzeczywiscie czas isc do swoje szafy i troche starych rzeczy stamtąd wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam tu przez przypadek i juz jesteś w zakładkach!! Pomysł wymaga rzeczywiscie poświęcenia, czekam na wyniki po miesiacu!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...