Puszczone z dymem: Beach Party, River Valley, Vanilla Caramel i True Rose

10:21:00 PM

Druga i ostatnia w tym tygodniu odsłona zapachów Yankee Candle. Na przyszły tydzien zaplanowałam przegląd akcesoriów oraz innych produktów zapachowych firmy Yankee Candle. Mam nadzieję, że nie przesadziłam z ilością zapachów, ale gdy patrzę ile jeszcze ich zostało przeze mną mam ochotę opisac po prostu wszystko :D


Beach Party

Na pierwszy ogień zapach, który może skojarzyć się z Sun and Sand, jest jednak moim zdaniem jego niezbyt udaną "odmianą". Choć rzeczywiście i tutaj pierwsze skrzypce gra ciepły, a nawet gorący piasek pomieszany z lekką bryzą, to na sucho wydaje się dużo mocniejszy i bardziej surowy. Drugą nutą, której w pierwszym momencie nie umiałam nazwać to zapach kremu do opalania, co nadaje zapachowi lekko słodkawą nutę :)



Niestety do jego wad należy dziwny posmak, jakby ktoś na to Beach Party chciał wziąć drinki w stylu Bahama Breeze, ale coś kompletnie pomieszał i wyszło z tego nie wiadomo co. Niestety największą niespodziankę sprawiło mi to, iż mimo iż w wosku na sucho wydawał się zapachem aż trochę za mocnym, to niestety bardzo słabo pachniał.




Miłości z tego zdecydowanie nie będzie. Ale przerzucając opinie na jego temat na zagranicznych serwisach widzę, że może wywoływać skrajne emocje - przez totalny "chłam" po idealne zakończenie wieczoru. Cóż dla mnie ten wieczór miło się nie zakończył.

Ocena: 3-/5
Pomieszczenie: salon podczas imprezy najlepiej letniej, łazienka
Kategoria: Fresh 
Pora palenia: popołudnie, wieczór
Moc: mała 
Testowane formy: świeca, wosk

River Valley

Jak to powiedział sprzedawca przy zakupie: "Dwóch panów idzie na ryby" i cóż, rzeczywiście ale powiedziałabym brakuje najważniejszego, otóż dwóch STARSZYCH panów idzie na ryby. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że zapach ten nie jest zapachem kojarzącym się jednoznacznie ze świeżym powietrzem i jeziorem. Co prawda dużym plusem jest, że nie pachnie on po prostu rybą, to i tak ze smutkiem oceniam ten zapach jako tani i chłodny.



Niezbyt wyrafinowany, sielski posmak to chyba największe wady tego zapachu. Co prawda Yankee mówi dużo o świeżym powietrzu, szałwii i starym dębie, to chyba tylko ten ostatni jest rzeczywiście dobrze wyczuwalny. Kojarzy się podobnie jak Splash od Kringle i Beach Wood z męskimi perfumami w tym wydaniu jednak bardziej ze swojskim Bondem niż Davidoffem.




Ocena: 3-/5
Pomieszczenie: sypialnia taty, łazienka
Kategoria: Fresh (choć takie zatęchłe jakieś)
Pora palenia: każda
Moc: średnia
Testowane formy: wosk

Vanilla Caramel

Chyba obok Creamy Caramel jedno z najczyściej oddanych zapachów gorącego karmelu - tutaj doskonale dobranych towarzystwem są lody waniliowe. Zapach słodki aż do granic możliwości, oddany tak wiernie, iż ogarnia nas niepokój w końcu lody się szybko topią pod gorącym karmelem :)
Zapach zdecydowanie dla fanek słodkich zapachów kuchennych typu Vanilla Cupcakes czy rzeczony już Creamy Caramel (jeden z większych zapachowych killerów od Yankee)




Zapach ten powrócił w tym roku razem z Cinnamon Appleberry (marzę by powąchąć!)  oraz Brown Sugar & Spice. Ich obecność na stronie jest niestety tylko czasowa, choć może się zdarzyć, że powrócą podczas wyprzedaży, bo to na nich właśnie pojawiają się często te zapachy, których w aktualnej ofercie już nie ma. Co prawda Vanilla Caramel z tego co ostatnio widziałam wciąż jest dostępny na stronie yankeecandle.com, jednak w wersji Country Kitchen w zestawie z dwoma innymi zapachami.



Dla mnie, fanki owoców i kwiatów zdecydowanie zbyt słodki i na dłuższą metę męczący ale plus za naturalność i wiem, że znajdzie spore grono miłośniczek :)

Ocena: 4-/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon, kuchnia
Kategoria: Food and Spice
Pora palenia: każda
Moc: całkiem duża 
Testowane formy: duża świeca

True Rose

Ależ niepochlebnych opinii się na temat True Rose nasłuchałam... Że to brzydkie, sztuczne, stare, zwiędłe, nic tylko wyrzucić albo zakopać najlepiej. Cóż, rzeczywiście, w porównaniu do Fresh Cut Roses zapach True Rose może wypaść słabo. Świeżo ścięte róże są bardzo optymistyczne, radosne, zapach jest bardzo świeży, wręcz delikatnie łodygowy. "Prawdziwa róża" zaś to zapach bardzo dojrzały. Daleko mu do opinii producenta jakoby był to zapach rozkwitających kwiatów.




Kojarzy mi się z ciemną różą o twardej łodydze i kolcach tak ostrych i mnogich, iż trudno ją nawet złapać. Dla mnie to zapach bardziej mroczny ale i wyszukany, nie mamy tu do czynienia z prostą elegancją i klasyką, ale z cóż, czymś po większych przejściach, doświadczony wiatrami i mrozem kwiat, który rzuca ostatnie mocne tchnienie życia zanim jeszcze zacznie więdnąć. Co w tym zapachu mnie bardzo zawiodło to jego moc - przez pierwszą godzinę pachnie bardzo ładnie, delikatnie i otulająco potem zaś trudno doszukiwać się nawet resztek wonii. 



Ocena: 4-/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon, 
Kategoria: Flower
Pora palenia: każda
Moc: średnia, po dwóch godzinach mała 
Testowane formy: wosk

Sprawdź też

9 komentarze

  1. Gdzie można kupić Beach Party w formie wosku? Bo nigdzie nie widziałam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez jakiś czas było kilka sztuk na Allegro :)

      Usuń
  2. Dla mnie River Valley pachnie prawie dokładnie tak, jak wnętrze sklepu Stradivarius - tam zawsze rozpylają coś takiego w dużych ilościach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to komplement dla sklepu :D

      Usuń
  3. Izniw moge przeczytac cos milego dla..nosa:))) ja nadal testuje swoje zdobycze i zawsze sie zachwycam,.Dzisiejsze Twoje zapachy, mysle, ze takze by mi sie podobaly.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż z ciekawości odpaliłam swój wosk River Valley :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem pewna, że w przyszłości skuszę się na świece,cała moja rodzina pokochała yankee.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam True Rose!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...