Puszczone z dymem: Berry Jam, Vanilla Lavender, Natures Paintbrush i Black Coconut

3:12:00 PM

W puszczonych z dymem dziś całkiem dużo zapachów, kilka znanych, kilka zapewne mniej. Tak jak obiecywałam tydzień temu dziś recenzji zapachów będzie aż 8 i w kolejności alfabetycznej: Beach Party, Berry Jam, Black Coconut, Nature's Paintbrush, River Valley, True Rose, Vanilla Caramel oraz Vanilla Lavender. Wśród nich jest kilku ulubieńców i niestety kilka wosków, które raczej wylądują na Allegro, zaczynamy od pierwszej czwórki!





Black Coconut

Wieczór romantyczny ze świecami (nie tylko tymi zapachowymi!), ciepła, pachnąca kąpiel, kolacja, ehh.. To chyba mój ulubiony zapach na samotny wieczór spa. Zapach jest zdecydowanie kokosowy, wyczuwamy tu ciepłe kokosowe mleczko z cięższą perfumeryjną nutą, jest to słodsza i delikatniejsza świeca od Mindsummer's Night. Silnie wybija się tu także słodycz wanilli, odczuwalna nawet na sucho.


Wosk jednak nie do końca mnie zachwycił, wydawał się cięższy i za bardzo perfumowany, w świecy zaś staje się delikatny i otulający. Niestety mimo zapewnień producenta nie wyczuwam tutaj wyraźnej, ani nawet delikatnej nuty tropikalnych kwiatów, choć może ten perfumeryjny posmak miał być nawiązaniem to nich - mimo tego zapach bardzo mi sie podoba i cieszę się, że nie trwałam przy opinii na temat wosku, gdyż świeca jest po prostu o wiele ładniejsza. Zdarza mi sie też mieć problemy z paleniem małych świec, ta jednak pali się równiutko.




Myślę, że warto kupując woski w sklepach stacjonarnych wąchać zapachy w słojach, a nie wyrabiać sobie ich zdanie tylko po tartach - jeśli kierujemy się zapachem wosków planując zakupy świec zdarza się, że możemy niepotrzebnie spisać jakiś zapach na straty :)

Komu może się spodobać: wielbicielkom nie do końca opisanych słodkości, zapachów romantycznych, mocnych, wielbicielkom samotności i tym, którzy lubią spędzać wieczory na rytuałach dla urody i duszy :))

Ocena: 4+/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon, łazienka
Kategoria: Fresh (choć jak kiedyś wspominałam powinna być osobna, Warm)
Pora palenia: wieczór
Moc: średnia
Testowane formy: świeca, wosk


Vanilla Lavender

Bardzo obawiałam się, że zapach będzie w jakiejkolwiek sposób przypominał Lemon Lavender - na szczęście różni się od niego diametralnie - może nie aż tak, by go całkowicie pokochać ale zdecydowanie można go bardzo polubić. Mój tumbler pochodzi z kolekcji Home Classics i muszę przyznać, że zaskoczył mnie swoją wydajnością. Pozostawiony na noc (niestety zupełnie nieświadomie) spalił się mimo dwóch knotów tylko 1cm wosku. Jedyne "ale" jakie mogłabym mieć co do tego egzemplarza to knoty - bardzo dziwnie się paliły, skrzyły i szaleńczo mrugały :))




Co do samego zapachu - to piękne połączenie uspakajającej świeżości lawendy, która absolutnie nie ma nic wspólnego z tą  "szafiarską" na mole - z delikatną, słodką i ciepłą wanilią. Może przywodzić na myśl także delikatne płyny do płukania tkanin, wydaje się bardzo pluszowy i daje jakby poczucie bezpieczeństwa, dlatego myślę, że mógłby się spodobać miłośniczkom Fluffy Towels i Soft Blanket.

Myślę, że to może być jeden z tych zapachów, które powinno rozpylać się w poczekalniach, bardzo domowy, spokojny i otulający mógłby wpłynąć bardzo pozytywnie w takich sytuacjach, w których możemy stać się niecierpliwi i nerwowi. 


W swojej ofercie, praktycznie taki sam zapach ma firma Kringle, miałyście z nim do czynienia? Czy rzeczywiście pachną bardzo podobnie?


Ocena: 5-/5
Pomieszczenie: sypialnia, salon, łazienka
Kategoria: Fresh 
Pora palenia: popołudnie, wieczór
Moc: całkiem mocny
Testowane formy: świeca-tumbler z serii Home Classics

Berry Jam

Mój faworyt w dzisiejszym zestawieniu! Jestem absolutną fanką czerwonych owoców, a do tego prawie całe lato spędzam na przygotowywaniu konfitur - jak wtedy pachnie całe mieszkanie! To właśnie taki zapach - zapach czerwonych owoców, malin, porzeczek i jeżyn dopiero co puszczających soki po zasypania cukrem i podgrzaniu. Jest to bardzo, bardzo słodki konfiturówy zapach, który szczególnie na porę jesienno-zimową wydaje się być idealny. Niestety ma jedną wadę.




Mógłby być po prostu mocniejszy. Nie ma co się martwić, nie jest to typ Aloe Vera, którego nie oszukujmy się, po prostu nie czuć, ani też Splash of Rain, którego zapach w magiczny sposób znika. Świeca pachnie, w odległości kilku, no, powiedzmy 3 metrów pachnie całkiem intensywnie, jednak po drugiej stronie dużego pokoju możemy mieć problemy, żeby go dobrze wyczuć. Nadaje się więc idealnie do mniejszych pomieszczeń takich jak pokój czy kuchnia. 


Komu może się spodobać: wielbicielkom Rassberry Sorbet, Pink Dragon fruit, fankom słodkich, owocowych zapachów.

Ocena: 5-/5
Pomieszczenie: salon, kuchnia
Kategoria: Fruit
Pora palenia: cały dzień
Moc: średnia, mogłaby być większa
Testowane formy: duża świeca

Nature's Paintbrush

Zapach, co do którego mam jednak mieszane odczucia. Z jednej strony z całą pewnością kojarzy się z jesienią, czuć tutaj mocny zapach czerwonych, ale nie suchych liści. Zapach jest bardzo mocny - kojarzy mi się z ostatnim tchnieniem jesieni, ostrymi promieniami słońca, które jednak nie kojarzą mi się z ciepłem dosłownym, raczej z oslepiającym i średnio przyjemnym uczuciem. To raczej nie jest "nasza polska złota Jesień" - bardziej powoli gnijący zapach liści, bardzo dojrzałej i pewnej siebie pory roku.




Z drugiej jednak strony jest to zapach kojący, jakby podjęty wysiłek powoli się kończył i zaczynamy odczuwać ulgę. Jest sprzeczny - jednocześnie świeży i bardzo korzenny. Czuję wiatr smagający liście, które ostatkiem sił próbują zostać na gałęzi. Nie jestem przekonana, że jest to zapach dla każdego, nosi w sobie niepokój i zagadkę..

Ocena: 3+/5
Pomieszczenie: salon, łazienka
Kategoria: Fresh 
Pora palenia: cały dzień
Moc: bardzo mocny
Testowane formy: mały tumbler



Sprawdź też

14 komentarze

  1. których wosków się chcesz tak nieładnie pozbyć ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coconuta muszę wypróbować :) I daj wcześniej znać co będziesz wystawiać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wrzuciłam tylko połówkę Cozy, w weekend będzie więcej ;)

      Usuń
    2. Razem z Raibow's End? Jak tak, to dałam złotówkę :D

      Usuń
    3. Bedzie jeszcze szansa na niego? ;)

      Usuń
  3. Bardzo tu miło i przyjemnie, recenzje zapachów Yankee Candle będę z chęcią podczytywać. Z tych zapachów nie mam żadnego, choć mam ochotę na Black Coconut. Kupiłam za to Blissful Autumn, wydaje mi się, że jest podobny do Nature's Paintbrush bo w sklepie zastanawiałam się nad oboma, ale mogę się mylić :) Lawendowe zapachy jak na razie omijam szerokim łukiem, bo ostatnio coś mam awersję do tej nuty zapachowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje najserdeczniej! Powiem ci ze ja tez za samym zapachem lawendy nie przepadam, ale w tym zapachu jest naparwdę bardzo delikatna i kojąca :))

      Usuń
  4. Nature's Paintbrush jest rzeczywiście trudny do opisania...Mi pasuje na obecną porę - jeszcze w miarę ciepło, ale już deszczowo, wszędzie kolorowe liście....Ja nie potrafię opisać obecnych w nm nut zapachowych, na pewno są liście i coś perfumowego...Trudno go określić.
    Black Coconut jest dla mnie zbyt mdły i męczący, choć zapowiadał się ciekawie. Ale miałam go tylko w formie tarty - dużych świec póki co nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marze o Berry Jam !!!! Mozna bedzie gdzieś go dostać na Allegro?

    OdpowiedzUsuń
  6. Poluję na czarnego kokosa od dłuższego czasu;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...