YC Simply Home - pierwsze wrażenia i recenzje

5:47:00 PM

Witajcie!

Dzisiaj zapraszam na zapowiadane już recenzje nowych (w Polsce) zapachów z serii Simply Home Yankee Candle. Nie miałam dużych oczekiwań, choć uwielbiam zapachy owocowe a właśnie tych jest tutaj cała masa :) na pierwszy ogień największy slodziak zestawienia - Pink Honeysuckle!

Pink Honeysuckle 

Jest wiele rodzajów słodyczy - są te typowo słodkie, bo związane ze słodyczami jak Chocolate Truffles, Whoopie Pie czy Vanilla Caramel, są także takie, które swoją słodycz czerpią z natury - Pink Lady Slipper, Pink Sands a i przecież Pink Dragon Fruit - i to co teraz można bardzo łatwo zauważyć - twórcy poprzez dodanie słowa "Pink" bardzo jasno określają na jaki rodzaj słodyczy możemy liczyć - absolutnej ;)


Dla mnie Pink Honeysucke to jeden z tych najsłodszych zapachów Yankee - bałam się, że będzie to słodycz męcząca - okazało się jednak, że zapach utrzymuje się dosyć krótko - po 3 godzinach zaczął się delikatnie rozmować pozostawiając po sobie cukierkowatą mgiełkę. Nie wiem czy zdecydowałabym się na ten słój mimo, iż zapach jest paradoksalnie ładny, mało przypomina inne aromaty, jest zapachem zdecydowanie roślinnym, bardzo kwiatowo-nektarowym, pszczoły oszalałyby ze szczęścia, to zapach takich maleńkich, kwitnących kwiatków :)


Ocena: 5-/5
Seria: Simply Home
Pomieszczenie: sypialnia kobieca, salon
Testowana forma: wosk
Dla kogo: kobiet lubiących słodkie kwiatowe i owocowe zapachy

Darling Clemetine

Na pewno znacie ten moment, kiedy mandarynka którą odbieracie jest twarda i trzeba sobie pomóc przy niej zębami. Wtedy czujecie w ustach taką mocną, cytrusową goryczkę - prawie tak właśnie na sucho pachnie wosk Darling Clementine. Mam wosk Tangerine - jestem bardzo ciekawa porównania do niego, ponieważ inny zapach Yankee z mandarynką - Mandarin Cranberry jest o wiele słodszy i bardziej aromatyczny, ale to żurawina odwala tam dużą część roboty ;) z bliska bardzo mocny i ostry, rzeczywiście woń cytrusów jest bardzo wyczuwalna, ale raczej w tej bardziej cierpkiej tonacji. 



Nawet mogłabym się delikatnie posunąć o stwierdzenie, że pachnie liścmi cytryny, taki zielony (prócz samego koloru wosku) aromat jest tu także lekko wyczuwalny. Cierpkość niektórych zapachów jest jak zauważyłam cechą niektórych wosków która całkowicie znika w świecy - ciekawa jestem czy ktoś wąchał już samą świecę na żywo? Po dłuższym paleniu mogę jeszcze napisać, że mimo wszystko to zapach całkiem świeży i zagadkowy zapach, który u mnie słoja się nie doczeka, ale mógłby znaleźć grono zwolenników.

Ocena: 2+/5
Seria: Simply Home
Pomieszczenie: salon? Garderoba?
Testowana forma: wosk
Dla kogo: przez cierpkość chciałam zakwalifikować do męskich i dla mężczyzn lżejszych, ale mąż powiedział, że chyba oszalałam.

Merry Berry 

Szampan o smaku wiśniowym - tak można jednym zdaniem opisać zapach Merry Berry - na sucho pachnie naprawdę przepięknie - mimo iż nie przepadam za wiśniami zapach jest idealny na np. Sylwestrową Noc :) zapach zmienia się niczym noworoczny nastrój - od radosnej balangi po alkoholowego kaca - bo tak najprościej można opisać zapach po kilku godzinach palenia wosku :D



Innym zapachem, który może lekko przypominać Merry Berry jest niedostępny w Polsce Cherry Lemonade, przy czym ten pierwszy bardziej przypomina letni alkoholowy drink, a ten zdecydowanie zapach lepszego alkoholu - na sucho podobał mi się szalenie - trochę a'la wiśniowy Tymbark z prądem, w miarę palenia jednak mocno mi się rozmył w mieszkaniu i jak pisałam wcześniej, owoce zniknęły kac pozostał, mimo wszystko to całkiem fajny zapach.

Ocena: 4-/5
Seria: Simply Home
Pomieszczenie: imprezowe :)
Testowana forma:
Dla kogo: 

Vanilla Frosting

Troszkę się obawiałam tego zapachu - nie lubię kremów, nie przepadam za zbyt słodkimi Buttercream Strawberry czy Vanilla Caramel, a jedynym zapachem który z wanilią podoba mi się bardzo to uspakajająca woń Vanilla Lavender. Dlatego podeszłam trochę jak pies do jeża, powąchałam jednak wosk na sucho - przepiękna kremowa wanilia, bez jakiegokolwiek przetluszczonego kremu, czy udawanych nut przypraw.


Zapach po paleniu jest naparwdę piękny, aksamitny i otulający, mimo, że słodki to bardzo wyważony i delikatny, jestem zaskoczona, bo myslałam, że moim ulubionym zapachem w tym zestawieniu będzie coś z owoców, w końcu to te aromaty ukochałam sobie najbardziej, a tu taka niespodzianka. Myślę, że gdyby nie forma słoja kupiłabym od razu - tak czy siak ląduje na mojej wishliście :)


Ocena: 5!/5
Seria: Simply Home
Pomieszczenie:
Testowana forma: wosk
Dla kogo: 

Rainwashed Berry

"Leśne jagody" nie sa takie do końca leśne - oprócz rzeczywiście wyczuwalnych jagód mamy tu ogrom, jeśli nie przewagę porzeczek i wg. producenta także agrestu. Na sucho bardzo mocny, owocowy zapach, jakby leciutko perfumowany, słodki i leciutko wpisujący się w Kringle'owski Red Ruby Punch. Mimo, że bardzo spodobał mi się na sucho zawiódł przy paleniu.


Miałam nadziejęna wybuch świeżych (w końcu w w deszczu mytych) owoców, jednak zapach jest lekko przyperfumowany i trochę "oszukany" przy czym oczywiście wciąż całkiem ładny ale zupełnie nie na to liczyłam. Do każdego zapachu można przypisać historię, ta mogłaby opowiadać o parze staruszków, którzy wspólnie uprawiają ogród i na starych leżakach, po letnim deszczu objadają się owocami z ogrodu. Ale słoja z tego nie będzie mimo, iż miał być to mój faworyt.



Ocena: 4-/5
Seria: Simply Home
Pomieszczenie: salon, sypialnia
Testowana forma: wosk
Dla kogo: wielbicielki słodkoowocowych klimatów

O sklepach Yankee sprzedających w Polsce

Kiedyś skarżyłam się już trochę na sklep Zapachu Domu i ich pomysł na polskie odpowiedniki amerykańskich nazw zapachów - są chwile, kiedy naprawdę muszę się pogłowić, żeby dojść po samej nazwie jaki to zapach :D na szczęście są inne zalety które posiada ten sklep a jest nim przede wszystkim naprawdę świetna obsługa telefoniczna, która przede wszystkim WIE co sprzedaje i zna się na swoich produktach. Was zapewne przekonują też rabaty (szczęśliwcy 20 zł od 99zł, pechowcy 15zł od 200). 


Jeżeli chodzi zaś o sklepy stacjonarne najbardziej lubię ten Świata Zapachów w podziemiach dworca - choć nieduży to panuje tam przemiła atmosfera i niesamowity sprzedawca w stylu tych sprzedawców z dawnych czasów, który klientki swoje doskonale zna i zawsze uraczy ciekawostką na temat produktów, które sprzedaje och, 10? 15 lat? :)) Kominki można znaleźć od tych najtańszych po witrażowe cuda i stale panuje promocja na woski - 48zł za 10 wosków. Z tego co pamiętam jest tam też karta stałego klienta. Ale co zawsze mnie fascynuje - nigdy nie namawia klientki na kupno większej ilości wosków czy świec - czasami nawet zniechęca - stara się aby zakupy były rozmyślnie i nie kojarzyły się z wyrzutami sumienia na temat zbędne wydanych pieniędzy.


Tyle na temat sprzedawców, o innych pisać nie zamierzam, bo dwa razy nacięłam się już na innych serwisach sprzedających Yankee na produkty stare lub źle przechowywane, osługę wmawiającą, że produkt został wysłany, a po prostu nie był. Wiem też, że wiele z Was kupowało w Hebe, gdzie ostatniego dnia miesiąca woski można było kupić za 4.5zł - do jutra obowiązuje tam promocja na -20% na wszystkie produkty :) (jeżeli wiec macie jakieś hiciory z Hebe w stylu szampony, odżywki itp. podzielcie się koniecznie)


Mieliście już do czynienia z serią Simply Home? Gdzie najczęściej kupujecie Yankee - w sklepach czy na Allegro? Pozdrawiam i zapraszam jutro na Whoopie Pie <3 i Willow Breeze :) 





Sprawdź też

9 komentarze

  1. Kolejny raz widzę cudeńka w kpońcu coś co mozna zamówić w PL :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Te świece mnie ciekawią zwłaszcza zapachy czekoladowe :) ah... wyglądają rewelacyjnie. Co do sklepu Zapach Domu ostatnio przeglądałam ich ofertę na stronie internetowej. Chciałam nawet zamówić kilka świec. Jak to jest z rabatami ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się zapisać na newsletter i czekać ;) ale już za zapisanie się jest chyba

      Usuń
  3. Mnie zaciekawił Merry Berry, chciałabym sprawdzić alkoholowego kaca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze ani jednej świeczki z tej firmy...dobrze, że mikołaj już blisko :D może będzie miał, którąś z nich w swoim worze :D.
    Zapraszam Cię również do mnie na bloga i zachęcam do obserwacji :) będzie mi bardzo milo :)
    http://ciniax03.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tej serii jeszcze nie miałam wosków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyprobować zawsze można, mam jeszcze kilka w tej serii ale o nich już później ;)

      Usuń
  6. Zgadzam się całkowicie z mandarynką bardzo chcialam zeby byla skodziutka a jest mandarynkowa ale jakas taka niedojrzała..

    OdpowiedzUsuń
  7. Skusiłam się na wosk merry berry ;) jeszcze nie paliłam ale czuję, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...