Powrót i małe rozdanie

8:29:00 PM

I jak tu nie zacząć od przeprosin? Zostawiłam (choć przyznam - bardzo niechętnie) pisanie na kilka miesięcy a przez ostatnie dwa codziennie myślałam o powrocie, postanowiłam się dzisiaj sprężyć i zostawić za sobą wszystko inne - oto więc jestem i to nie sama - w tym czasie przewinęło się u mnie wiele małych cudów i wielkich kosmetycznych rozczarowań i to właśnie z tym wracam dzisiaj do Was.


Wiele czasu poświęciłam ostatnio tzw. ogrodnictwu balkonowemu - czyli siewom i przygotowaniom do sezonu warzywnego - jestem ciekawa czy i takimi postami byłybyście zainteresowane? Przyznam, że posiadanie własnoręcznie wysłanych ziół, sałaty czy pomidorów (tak, tak, pomidorów a nawet papryczek na balkonie) jest dla mnie zajęciem wysoko satysfakcjonującym i wyciszającym.

YANKEE CANDLE

W ostatnim czasie moja kolekcja świec stopniała z prawie 70ciu do 20 słojów i przyznam - taki też był mój zamiar. Przez pewien okres w ogóle nie mogłam palić świec, co - mam nadzieję - przyczyniło się do bardziej "zdroworozsądkowego" spojrzenia na kwestię zapachów w moim domu.

Jak się zapewne domyślacie, wybrane przeze mnie zapachy to z ogromną większością te z mojej listy ulubionych zapachów przy czym numerem jeden jest dla mnie wciąż Golden Sands. I Vineyard. I Pink Sands. W porządku, nie mam ulubionego zapachu - w końcu wszystko zależy od dnia,  nastroju i tego jaką atmosferę pragnie się zbudować ;)


Recenzji Yankee Candle i innych świec pojawi się więc tu zapewne trochę mniej niż dotychczas - postaram się jednak przygotowane już notki zamieszczać w miarę regularnie, gdyż zdaję sobie sprawę jak wiele z Was jest tak samo zafascynowanych światem zapachów zamkniętych w szklanych jak ja. Cieszę się, że po ponad 18 miesięcznych poszukiwaniach znalazłam te, które potrafią wzruszyć moje serce, poruszyć zmysły i ukoić myśli.

PIELĘGNACJA

I tu przechodzimy do sedna sprawy :)  Przewaga produktów do pielęgnacji (szczególnie twarzy) nad kolorówką jest u mnie kolosalna. Nie maluję się codziennie - codziennie jednak używam kilku produktów bez których czuję się jak bez umycia zębów ;) jak wiecie miałam całkiem długi okres fascynacji pielęgnacją i produktami azjatyckimi - wiele z tych miłości jest ze mną do dzisiaj i to o nich także mam zamiar Wam opowiadać.



Mam małego hopla na punkcie produktów przeciw starzeniu się skóry i to jest mój główny cel zabiegów kosmetycznych - zatrzymać czas. Ostatnimi czasy sięgam po mniej znane marki i szukam - a nawet znalazłam kilka perełek - czym nie omieszkał się z Wami podzielić.

Przygotowuję post dotyczący projektu denko - trochę nietradycyjnie u mnie będzie on w tym miesiącu dwukrotnie - liczba zbieranych przeze mnie opakowań jest całkiem duża, dlatego postanowiłam nie zawalać Was taką ilością pustaków ;)

POSZUKIWANIA

Czyli to, co robi chyba każda z Nas - ideał. Idealny produkt do twarzy, ciała, genialna kredka i cudowny krem. Kilka takich poszukiwań jest już za mną, jednak - co zgodne z naturą kobiecą - jakaś cześć mnie zastanawia się czy gdzieś, gdzieś tam pomiędzy półkami czy w głowach dermatologów nie tworzy się jeszcze lepszy produkt. Pozostaje przy ukochanych ale czasami zdarza mi się kliknąć jakiś amejzin-pradakt zasłyszany wśród youtubowych blogerek :)



Za kilka dni Wielki Haul - praktycznie trzymiesięczny i rozpoczynam moją przygodę z recenzjami produktów kosmetycznych. Bardzo długo się do tego zbierałam - proszę więc o wyrozumiałość - postaram się przekazać (i pokazać) wszystko najlepiej jak tylko potrafię :) zapraszam na mój instagram - @czarnabaronowa - i do "zobaczenia"

Ps. Stęskniłam się!

Dla Was, którzy pozostali tu mimo mojej nieobecności mam mały prezent - zestaw Body Shop, składający się z balsamu i masła do ciała - nie trzeba nic wklejać czy linkować - prezent zostanie rozlosowany wśród wszystkich komentujących ten post :) ucałowania i...

Sprawdź też

27 komentarze

  1. Kochana, tak długo czekałam :) Co prawda, nie komentowałam za czasów Twojego regularnego pisania , ale odkryłam Twój blog chyba jakoś w grudniu'13 i się zakochałam :) Pięknie tutaj i tak stylowo, po twojemu :) Cieszę się, że wrociłaś :) Warto było czekać < 3. Czekam na rozdanie i kolejne nowe notki!

    P.S. Skąd masz takie piękne bajeczne ikonki w notkach?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemiło jest mi to słyszeć! :) Ikonki polecała kiedyś jedna z graficzek na blogosferze - niestety nie pamiętam która :(

      Usuń
  2. Słyszałam już dużo dobrego o azjatyckich kosmetykach,ale nie miałam okazji ich wypróbować :(
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, wieki Cię nie było! Czekam na post o azjatyckich miłościach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że już jesteś :) Mam nadzieję, że zdrówko dopisuje :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam YC! Czekam na cieplejsze dni by odpalić mój ukochany wosk Honey Blossom <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tą porę roku jak znalazł - bardzo lubię takie delikatnie kwiatowe zapachy na wiosnę :)

      Usuń
  6. Cieszę się, ze wróciłaś i z niecierpliwością czekam na kolejne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że wróciłaś :) I z niecierpliwością czekam na post zakupowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że wróciłaś i z niecierpliwością czekam na kolejne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja dopiero miałam jeden wosk yankee flower blossom,ale też bym chętnie powiększyła swoją kolekcję :)) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy zaczyna od jednego wosku :D Powodzenia w tworzeniu kolekcji! :)

      Usuń
  10. No nareszcie! Czekałyśmy z utęsknieniem! Teraz czekamy z niecierpliwością na nowe posty :) Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj z powrotem! Sama też znikłam na kilka dni, a za chwilę znowu mogę zniknąć... Brak cxasu na cokolwiek.

    Też mi się marzy balkonowe ogrodnictwo, ale na to też brak czasu. ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może sadzonkę papryczki ma Pani ochotę odebrać na Wilanowskiej? ;)

      Usuń
  13. Ja też nie maluję się codziennie i tak samo przeżywam fascynację kosmetykami azjatyckimi:) Krem ze śluzem ślimaka Mizona to moja ostatnia miłość:)

    Myślałam że tylko ja mam fioła na punkcie kosmetyków przeciwstarzeniowych;) Staram się zatrzymać czas jak mogę ale ku mojej rozpaczy zauważyłam że mimo młodego wieku pod oczami mam zmarszczki jak u staruszki:(

    OdpowiedzUsuń
  14. moje pomidory nadal nieposadzone, poszukiwania ideałów ciągle w toku, mam masę podkładów pootwieranych, a ciągle kupowałabym nowe, tak samo woski, mam tyle nieotwartych a ciągle nowe nowe nowe.. przynajmniej powoli denkuję małe świece ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pomidory akurat właściwy moment! A co do świec, eh kto nie zna tego uczucia :D

      Usuń
  15. pomidory nadal u mnie nieposadzone, bazylia umiera w donicze, ale za to powoli denkuję małe świece i woski, bo dużych na razie mi szkoda..

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja niedawno przypomniałam sobie o mojej miłości do kwiatów doniczkowych, po przeprowadzce nie miałam żadnych, ale teraz już powoli robi się u mnie zielono :) Szkoda tylko, że kilku z moich ulubionych roślinek nie mogę nigdzie kupić tu w Niemczech :( Np. nigdzie nie sprzedają paprotek czy pelargonii doniczkowych...Trzeba będzie wybrać się do jakiegoś centrum ogrodniczego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirei - napisz do mnie na email - co prawda trochę późno na sadzenie pelargonii i będą ciut później kwitły ale może warto? ;)

      Usuń
  17. Dopiero zaczynam poznawać YC i mam pytanie - czy mają w ofercie zapach konwalii, bo jakoś nie mogę znaleźć? I czy lilac blossom faktycznie pachnie bzem? Nie mam niestety możliwości powąchania i musze kupować bazując na opiniach innych :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...