Ulubione azjatyckie produkty cz. II - Tomatox

1:57:00 PM

Poniedziałek niech nieba Wam dzisiaj przychyli a u mnie - jedna z moich 3 ulubionych azjatyckich maseczek do twarzy firmy TONYMOLY a przy okazji jedną z najpopularniejszych azjatyckich maseczek - Tomatox. Pierwszy raz spotkałam się z opiniami o niej 2-3 lata temu i nie wiem czy pewien irracjonalny lęk przed wschodnimi produktami spowodował ze jej kupno odłożyłam na kilka miesięcy. Dopiero kiedy znowu przypomniałam sobie o niej przeglądając Azjatycki Cukier postanowiłam zamówić ją na ebay'u. 



Maseczki

Maseczki do twarzy są moim absolutnie ulubionym produktem pielęgnacyjnym ale jest jeszcze jedna rzecz o której powinniście wiedzieć. Oprócz małego hopla na punkcie kosmetyków przeciwstarzeniowych uwielbiam tez wszystkie o działaniu rozświetlającym, rozjaśniającym a nawet wybielającym (w granicach rozsądku oczywiście). To był własnie powód dla którego skusiłam się na pomidora. A jako, że recenzji maseczek będzie więc się tu przewijać całkiem sporo (w szczególności chciałabym trochę opowiedzieć o sleeping-packach i coraz bardziej popularnych w Polsce mask-sheetach, czyli materiałowych maseczkach na twarz nasączanych kosmetykami) to trudno nie zacząć od owianą największą sławą produktu TONYMOLY.


Działanie (opis producenta)


Tomatox to nie tylko maseczka - wielofunkcyjny kosmetyk, którego zadaniem jest oczyszczenie skóry, odżywienie jej i rozjaśnienie dzięki zawartymi w składzie kosmetyku ekstraktom z pomidora oraz cytryny. Pomidor jest doskonałym źródłem przeciwutleniaczy, które opóźniają proces starzenia się skóry. Producent obiecuje także pomoc w wyrównianiu kolorytu skóry, pomoc w  leczeniu przebarwień, zaskórników i wszelkich niedoskonałości. Rezultatem jest młody i zdrowy wygląd skóry bez przebarwień. Internet jest także pełen podobnych tej reklam:




Ale czy tak jest naprawdę? Czy efekt rozjaśnienia jest rzeczywiście tak spektakularny i przede wszystkim - trwały? Cóż, nie do końca. Bardzo duży wpływ ma częstotliwość stosowania, ale przedstawione wyżej efekty, tym bardziej po jednorazowej aplikacji są mocno przesadzone. Rzeczywiście można się dopatrzyć rozświetlenia twarzy, ale o zmianie w Królewnę Śnieżkę po jednym użyciu możemy jednak pomarzyć. Na zdjęciu widać jak po 15 minutach maseczka lekko się wchłonęła w skórę - na szczęście nie tworzy na twarzy skorupy, której przyznam, bardzo nie lubię w maseczkach.


Cena

O kupowaniu kosmetyków na ebay'u będzie chyba osobny post wraz z lista moich rzetelnych i mniej rzetelnych sprzedawców, ale o jednej rzeczy chciałabym tylko wspomnieć. Ceny. Ten sam produkt XYZ możecie znaleźć w cenach np. od 8$ do 16$ za dokładnie ten sam oryginalny kosmetyk. Co więcej nie jest niczym zupełnie niespotykanym fakt, iż coś co w styczniu kupiliście za 12$ teraz osiągnęło szaloną cenę 38$ - dzieje się tak dlatego,  ze sprzedawcy w ten sposób "odstraszają" klientów przed kupnem produktu, którego nie mają w magazynie. Po kilku dniach, tygodniu sytuacja zazwyczaj wraca do normy :) Co do kupna kosmetyku na Allegro - kosztuje ok. 50zł co w porównaniu co ceny na ebay'u - ok. 30zł jest kwotą dosyć zawyżoną, ale do tego już chyba się przyzwyczailiśmy ;)


Aplikacja

Należy do całkiem przyjemnych. Maseczka ma bardzo fajną konsystencję - nie na tyle gęstą by tępo sunąć po twarzy ale i nie na tyle rzadką, by móc się spodziewać spływania z twarzy. Przy pierwszej aplikacji powinniśmy pamiętać, że przez pierwszych kilka minut twarz może trochę szczypać. Nie jest to (przynajmniej dla mnie) uczucie całkiem nieprzyjemne, pewien rodzaj uczucia "oczyszczania" jeśli wiecie co mam na myśli. Produkt nakładamy na czystą i suchą twarz i masujemy 1-2 minuty, po czym zostawiamy na kolejnych 5-10 minut ( ja najczęściej na 15). Do umycia twarzy najlepiej użyć letniej wody i delikatnie "wymasowywać" maseczkę z twarzy. 


Radziłabym też nie pomagać sobie przy zmywaniu wacikiem, zmywamy tym sposobem cieniutką warstewkę, otoczkę? której zmycia sprawia ( jak zauważyłam) że skóra jest bardziej zaczerwieniona i mniej nawilżona.

Opakowanie

O opakowaniu nie mam tutaj zamiaru się rozpisywać - dla jednych będzie przesłodkie, dla innych badziewne - ja należę do tej pierwszej grupy. W opakowaniu najważniejsze jest jednak to, czy dobrze spełnia swoją funkcję i tutaj raczej nie mam czego zarzucić - nawet z lekko tłustymi rękoma nie mam problemu z jego zamknięciem. Do opakowania dołączana jest także "łopatka" której zadaniem jest pomoc przy aplikacji  i niedopuszczenie do rozwoju bakterii z rąk. Dodatkowo maseczkę chroni plastikowa nakładka wewnątrz opakowania.




Jedyne do czego mogłabym się troszkę przyczepić to wielkość - jednak zajmuje on trochę miejsca na półce więc wylądował w szufladzie. W różnych recenzjach możecie się też spotkać z Tomatoxem zawierającym maleńkie czerwone drobinki - nie jest to ani podróbka, ani tym bardziej lepsza/gorsza wersja - tak ten kosmetyk wyglądał kilka lat temu.






Skład


Solanum Lycopersicum (tomato) fruit water, Glycerin, Sorbitol, Titanium dioxide, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Butylene glycol, Alcohol, Niacynamide, PVP, Squalene, Polysorbate 60, Pearl Powder, Coral powder, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Chamommillq Recutita (Matricaria) Flower Extract, Glycyrrhiza Glabra (licorice) roqt extract, Cantella asiatica extract, Glycine soja (soybean) seed extract, Solanum Lycopersicum (tomato) fruit extract, citrus limon (lemon) fruit extract, Actinidia chinensis (kiwi) fruit extract, Camellia sinesis leaf extract, Saurus chinesis extract, Panthenol, Methylparaben, Carbomer, Arginine, Aluminum hydroxide, Fragrance, Zea mays (corn) starch, Propylparaben, Microcrystaliine cellulose, Mannitol, Sucrose, Tocopheryl acetate

Opinia końcowa 

Przez ostatnie 1,5 roku zużyłam 3 opakowania Tomatoxa. Stosuję go teraz nie częściej niż raz w tygodniu (czyli rzadziej niż zaleca producent) dlatego zapewne efekt "wybielenia" nie jest u mnie tak silny. Maseczka jednak bardzo ładnie uspokaja moją cerę i ujednolica ją. Nie wywołuje u mnie żadnych podrażnień i uczucia ściągnięcia skóry - wręcz przeciwnie (ale radzę kupić na ebay'u najpierw próbkę) Stosuję ją najczęściej przed "większymi wyjściami" - twarz wygląda na wypoczętą, gładką i świetlistą.

Czy kupię produkt ponownie: Zdecydowanie tak

Sprawdź też

12 komentarze

  1. Wow, pierwszy wraz słyszę i widzę ją na oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kupić próbkę - albo pokochasz albo będzie Ci kompletnie obojętny ;)

      Usuń
  2. Duzo dobrego slyszalam ale nie jestem w ciaz do konca przekonana, chyba rzeczywiscie najlepiej kupie probke sa tez na allegro?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam wcześniej tego produktu, ale mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszy raz o niej czytam, co bardzo ciekawy kosmetyk. a opakowanie ma ekstra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co, ale opakowania koreańczycy mają po prostu boskie :D

      Usuń
  5. O rany, ten pomidorek skradł moje serce!:) Zakupy na ebayu mnie przerażają, nie mam nawet konta Paypal, dlatego z niecierpliwością czekam na post o polecanych sprzedawcach itp:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się przygotować nawet w tym tygodniu - ebay jest tak naprawdę łatwy, tak samo jak allegro tylko jakiś tysiąc razy większy ;)

      Usuń
  6. Przyznam, iż jestem nieco uzależniona od zakupów na stronie E-bay. Co miesiąc zakupuję tam jedną rzecz - głównie kosmetyki azjatyckie. Z maseczek wybrałam oczyszczającą z Holika Holika z serii Medi-Medi. Już niedługo użyję ją po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och - ja też! :) Co do HH, mam kilka produktów nawet w swoich ulubieńcach ;)

      Usuń
  7. Ale pomysłowy pojemniczek na krem :) Nigdy nie stosowałam azjatyckich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne są te opakowania, aż szkoda, że moja pielęgnacja twarzy kończy się na 4 produktach i szczotce

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...