Projekt Denko: luty-marzec 2014

9:27:00 PM

Witajcie, dzisiaj denka z ostatnich dwóch, a może nawet trzech miesięcy. Po większych ostatnich zakupach postanowiłam wykończyć praktycznie wszystko co mam tak więc zarówno kosmetyków kolorowych jak i pielęgnacyjnych w marcu i kwietniu będzie (jak na mnie) bardzo dużo.

Mamy więc tutaj kilka mydeł do rąk, szamponów, kremów do twarzy i produktów do włosów. W tym, miesiącu więcej jest w Projekcie Denko kitów niż hitów, ale i ulubieńców nie zabrakło. Zaczynamy od...



Mydła do rąk:

1. Bath and Body Works o zapachu Wildberry Dahlia
Bardzo fajny, przyjemny zapach i co najważniejsze - bo do tego niestety mają skłonności 
pianki do rąk z BBW - nie wysusza. Czy kupię ponownie: NIE WIEM

2. Yankee Candle o zapachu Garden Sweet Pea
Z tego co pamiętam zapłaciłam za nie całkiem sporo - koło 25 zł i jeśli chodzi o zapach to jest to
dokładnie zapach jak w świecy Garden Sweet Pea ale tak, jak nie narzekam na wydajność
BBW tak tutaj niestety było bardzo słabo - przy 3 osobowej rodzinie wystarczył chyba na 2, 
max 3 tygodnie.. Czy kupię ponownie: NIE 

3. Bath and Body Works o zapachu Black Cherry Merlot
Jednen z takich naprawdę fajnych głębokich zapachów, lekko podobny do zapachu świecy Yankee 
Candle o zapachu wiśni oraz mocnego czerwonego wina. Nie jest to lekki zapach sangrii,
raczej cięższy i poważniejszy - elegancki - mi bardzo przypadł do gustu. Niestety okazało
się, że trochę wysusza dłonie chociaż do prawdziwych sucharów tej firmy mu daleko. Szkoda.
Czy kupię ponownie: NIE


Kolejne produkty także raczej nie zagoszczą w mojej łazience czy nawet kosmetyczce, ale
szczerze mówiąc przydałaby się im osobna notka. Mówię tutaj w szczególności o kremie
do twarzy marki Baviphat w słodkim winogronowym opakowaniu.



Kosmetyki azjatyckie

4. IT'S SKIN 10 Effector 

Bardzo swego czasu zachwalany krem wody - na mnie zupełnie nie zrobił wrażenia - zmian jakichkolwiek nie zauważyłam po miesiącu regularnego stosowania. Nie przepadałam także za jego konsystencją więc koniec końców lądował w maseczkach do włosów.
Czy kupię ponownie: NIE

5. Baviphat Grape Wrinkle All-In-One Cream

Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy co do którego mam tyle wątpliwości - nie co do
działanie jednak bezpośrednio a do konsystencji w szczególności. Ale o tym już w 
osobnym poście. Krem przeznaczony do skóry tłustej - jest jeszcze wersja do skóry suchej.
Czy kupię ponownie: NIE WIEM

6. Baviphat Paprika Whitening Hand Cream

O tym jak zupełnie się nie pokochaliśmy mogliście poczytać tutaj a, że miałam niestety aż dwa opakowania to kolejne z bólem serca wykończyłam dopiero w lutym. Gdyby nie  przesłodkie opakowanie chyba poleciałby od razu w całości do śmieci.
Czy kupię ponownie: NIE



Produkty do włosów

Staram się kupować mniejsze niż zazwyczaj butelki szamponów - potem mam straszliwe problemy z ich kończeniem ponieważ niestety nazbyt często zdarza mi się po prostu bardzo źle trafić. Szkoda mi też trochę pieniędzy aby je po prostu wyrzucać, więc jak nie oddam w "dobre ręce"to najczęściej męczę się z danym produktem kilka miesięcy.



7. Szampon Volumizing Moonlight Path - Bath and Body Works
Jest chyba jeszcze tylko jeden szampon, o skończeniu którego marzę już któryś tydzień z rzędu.Spore opakowanie - 355ml okazało się szokująco wydajne - niestety włosy po 
nim zawsze były mocno przetłuszczone już po kilkunastu godzinach i chociaż rzeczywiście dawał jakieś uczucie uniesienia włosów to nie wiem czy nie powinnam przypisywać 
tego jednak suszarce. Produkt fatalny o całkiem fajnym zapachu. Ale toina tyle.
Czy kupię ponownie: NIE

8. Mydło do rąk Fresh Picked Sweet Cinamon Pumkin - Bath and Body Works 
Kupiłam bardziej zachwycona zapachem i opakowaniem niż samą potrzebą posiadania kolejnego mydła do rąk. Mydełko okazało się niestety mało wydajne, ale wynagrodziło mi to genialnym zapachem oraz opakowaniem, które teraz służy mi w... kuchni. Pompka jest tak świetna, że genialnie wyciąga nawet bardzo gęste płyny - za kilka dni pokażę Wam na Instagramie co też wymyśliłam.
Czy kupię ponownie: TAK

9. Wcierka do włosów - Jantar
Niestety nie należę do grona szczęśliwców, którzy są zachwyceni Jantarem. To moja
druga opróżniona buteleczka - stosuje ok. 5-6 tygodniową kurację + miesiąc przerwy - jednak
ani stan moich włosów się nie poprawiał w tym czasie ani tym bardziej nie przestały wypadać 
a o jakichkolwiek babyhair mogę tylko pomarzyć. Została mi jeszcze jedna butelka, ale
chyba powędruje w dobre ręce.
Czy kupię ponownie: NIE



Produkty koreańskie i jedno z ulubionych maseł do ciała:




10. Masło do ciała z Green Pharmacy - Olej arganowy i Figi
Jedno z ulubionych produktów tego typu, które co prawda nie jest pozbawione wad, ale i działanie i cena wszystko mi rekompensują. Szerzej pisałam już o nim w porównaniu moich ulubionych maseł do ciała o tutaj.
Czy kupię ponownie: TAK

11. TonyMoly Red Appletox - nawilżający krem z miodem
Krem, który może zrazić z dwóch powodów. Po pierwsze zapach - dla mnie cudowny - miodowo-jabłkowy. Po drugie konsystencja. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobną, ciągnie się prawie jak prawdziwy miód choć nie jest aż tak gęsty. Może się wydawać, że będzie się kleić ale na mojej skórze nie klei się zupełnie i świetnie nawilża. Aż pokuszę się o dokładniejszą jego recenzję bo dla mieszanej skóry - warto. Czy kupię ponownie: TAK

12. Maseczka SkinFood - Banana Yogurt Mask
Jeden z najpiękniejszych zapachów "maseczkowych"  z którymi miałam do czynienia. 
Jak dla mnie jednak zbyt rzadka konsystencja i drobinki, których rozsmarowywanie potrafiło czasem sprawiały problem. Do tego nawilżanie było naprawdę znikome. Czy kupię ponownie: NIE


Kolejna grupa produktów to moje pierwsze niedobitki z kremów BB - które bardzo
długo zalegały mi w szafkach - postanowiłam je jak najszybciej wykończyć, a, że
sprawiły mi kilka niespodzianek tak czy siak powędrowały do kosza.



12. Skinfood - Good Afternoon Honey Black Tea - BB krem
Jeden z moich pierwszych BB kremów, używany mimo, iż trochę ciemniał. Po pół roku jednak
zrobiła się jakaś dziurka w tubce i ściemniał całkowicie więc poszedł do kosza, o. Ale
za to całkiem fajnie nawilżał - z tej serii wypróbuję może jeszcze Peach Green Tea - na ebay'u
kosztują w okolicach 20zł - więc spróbować można.
Czy kupię ponownie: NIE 

13. Skin79 Super+ BB Beblesh Balm - BB krem
Mówią - uniwersalny, ale dla bladolicych chyba jednak będzie za ciemny. Dla mnie prócz
złego odcienia nie ma tutaj zbyt dużo wad, więc pewnie któryś z tej serii jeszcze do mnie powędruje - to całkiem udane produkty i bardzo fajne jak na pierwsze przygody z 
prawdziwymi, azjatyckimi kremami BB. 
Czy kupię ponownie: NIE 

14. Guerlain - Cils d’Enfer czarny tusz do rzęs
Absolutnie ukochana firma - a tusz, ehh. Jedyne co jest niesamowicie niepowtarzalne - zapach.
Tusz po prostu pachnie dla mnie różami. Zapach jednak tak piękny, że przyjemnością była każda aplikacja. Na tym niestety koniec bo jedyne co robił to lekko pogrubiał, rzęsy były trochę sklejone i potrafiły się osypywać. ALE. Ostatnio na jakimś vlogu - nie pamiętam już czy to była Piękność Dnia czy Hania - zostałam oświecona, że tusze mają ważność 3 miesiące. Może więc moje ostatnie spostrzeżenia są mylne, ale w takim razie ile jestem w stanie wydać na produkt na 3 miesiące -  sprawa dla mnie do zastanowienia.
Czy kupię ponownie: NIE WIEM



I ostatnia część dzisiejszego denka czyli znów Azja i krem, który używam chyba od kilku
lat a teraz używa go mój synek. czyli: Masło kakaowe od Ziai - dorwane na jakiejś gigantycznej przecenie za szaloną kwotę 1,67 :)


15. Missha All Around Safe Block
Na razie ulubiony filtr pod makijaż - lubię użyć dużych filtrów, bo nie dość, że nie przepadam za opalaniem to zdrowie skóry jest dla mnie na pierwszym miejscu. Filtr świetnie chroni, dobrze nawilża, fajnie łączy się z innymi produktami. Troszkę bieli ale nie na tyle aby mógłby mi w jakikolwiek sposób przeszkadzać. Trochę za rzadki.
Czy kupię ponownie: TAK

16. Etude House-  Sweet Recipe Baby Choux Base 
 Zielona baza firmy Etude House miała niwelować zaczerwienienia z którymi się borykam. Niestety baza choć rzeczywiście ładnie niwelowała zaczerwienienia to powodowała takie przesuszenie cery, że musiałam albo użyć bardzo tłustych kremów - co jednak na długo nie pomagało - albo po prostu przestać używać. Wybrałam to drugie. Żeby było mało baza potwornie mnie bieliła a i konsystencja ( dziwnie sucha) pozostawiała wiele do życzenia.
Czy kupię ponownie: NIE

17. Masło kakaowe - Ziaja
Masło, które jest zawsze jest w moim domu. Nie używam go bardzo często do twarzy ale zdarzają się takie dni, kiedy potrzebuję maksymalnego nawilżenia i wtedy ratuje on sytuacje. Najczęściej używam go na ręce i dłonie oraz łokcie oraz do synka na cieplejsze dni, kiedy mimo wszystko trochę za mocno wieje. Niby do niczego szczególnego ale po prostu go lubię.
Czy kupię ponownie: TAK




Tak wyglądają zużycia w pierwszym kwartale tego roku - w porównaniu do innych denek wypada trochę słabo - zapewne kwietniowe będzie wyglądać podobnie do kwartalnego, bo powoli, powoli bardzo dużo rzeczy mi się kończy. Macie ochotę na dłuższą recenzję jakiegoś produktu? Znacie te kosmetyki? Jakie są Wasze doświadczenia? Całuję mocno i...

Sprawdź też

13 komentarze

  1. Jak na denko z ostatnich dwóch miesięcy to i tak sporo. Żadnego z tych kosmetyków nie miała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o większość to jak widać wiele nie tracisz :D Dużo to będzie w kwietniu bo już mi się torba łazienkowa zapełnia ;) Jakoś ostatnio staram się więcej czasu poświęcać pielęgnacji, stąd tyle denek :)

      Usuń
  2. Z Green Pharmacy mam peeling do ciała i również jestem bardzo zadowolona z tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingów mam kilka ale właśnie te z GH są na mojej kupliście :D

      Usuń
  3. Spore denko! I do tej pory nie miałam pojęcia o istnieniu mydeł Yankee Candle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam je w prezencie w jednej z paczek od przyjaciółki - u nas niestety ich chyba nie będzie, trochę szkoda bo zapachy genialne a pewnie i w promocji dałoby się za lepszą cenę dostać.

      Usuń
  4. Jak dużo azjatyckich kosmetyków! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Imponujące zużycia ...
    Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najciężej było z tymi kolosalnymi 120ml koreańskimi kremami :D

      Usuń
  6. Okazałe denko! Ja jestem na etapie poszukiwania dobrej wcierki do włosów i właśnie chcę zakupić tą z Jantar. Ciekawe czy się u mnie sprawdzi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób za nią szaleję więc raczej powinna Ci podpasować :)

      Usuń
  7. Masło kakaowe - Ziaja to dla mniej najgorszy krem ever :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...