Clinique - Take The Day Off Cleansing Balm - kolejny ulubieniec?

8:09:00 AM

Pierwszy raz zobaczyłam go chyba w filmiku o ulubieńcach 2013 roku u Nissiax83 - 
już wtedy byłam nim zainteresowana - uwielbiam zmywanie twarzy szczególnie
 azjatyckimi olejkami do demakijażu - tu jednak formuła jest inna w dodatku jeszcze
 wtedy nie był dostępny w Polsce - postanowiłam więc zamówić sobie 
u znajomej próbkę by zobaczyć, czy rzeczywiście wart jest takiego zainteresowania.


Próbka starczyła mi na kilka dni, potem na jeszcze kilka i jeszcze kilka. Balsam 
okazał się tak imponująco wydajny, ze pełnowymiarowe opakowanie wystarczy 
mi na pewno na kilka miesięcy.



Ale przejdźmy do działania - jak się zachowuje przy demakijażu? Dla mnie idealnie. 
Mimo, że jest to jeden z niewielu kosmetyków, który nie szczypie mnie w oczy
 z powodów praktycznych - a raczej po prostu z przyzwyczajenia - oczy zmywam 
częściowo za pomocą wacików nasączonych wodą micelarną.


Prawda jest jednak taka, że podczas majówki był to mój jedyny produkt do demakijażu
 (do oczyszczania twarzy używałam jeszcze "po" zwyczajowo tej pianki z Ole Henriksena)
 i spisywał się zaskakująco dobrze!


Opakowanie jest naprawdę duże - olejek z formy stałej - konsystencji trochę gęstszego,
 idealnie gładkiego oleju kokosowego - w kilka sekund rozpuszcza się na dłoniach 
a jego aplikacja będąca przecież częściowo masażem jest bardzo przyjemna.


Skóra po zmyciu twarzy pozostaje bardzo gładka i miękka. Olejek 
nie podrażnia, nie wysusza, nie mamy też wrażenia ściągniętej twarzy,
ani z drugiej też strony tłustej - woda pięknie zmywa tą warstwę.


W Polsce możemy go dostać zarówno w Sephorze - tutaj - jak i w niedawno otwartym sklepie internetowym Clinique - o tutaj, gdzie niestety jak widzę na ten moment nakład jest wyczerpany. Cena waha się w okolicach 140zł za 125ml.


Myślę, ze co jak co ale Clinique naprawdę dało radę i Take the Day Off wyląduje w moich ulubieńcach nie tylko w tym miesiącu, ale może i nawet roku. Ale nie zapeszajmy ;)
Znacie ten produkt? Lubicie zmywać makijaż za pomocą olejów? A może już stosujecie taki rodzaj pielęgnacji? Czekam na Wasze opinie i pięknego (choć wiem, że to bywa trudne ;) poniedziałku! ;)

Sprawdź też

63 komentarze

  1. Oj jak ja bym go chciała... już miałam go w koszyku w Seforze ale odłożyłam na półkę... boję się, że może pogorszyć stan mojej problematycznej cery ze względu na zawartość olejków...a Ty jakie masz zdanie na ten temat? Ale bardzo bym chciała go wypróbować:-) nie wiesz może czy gdzieś on line można zakupić jego próbki? Dzięki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kończę właśnie olejek do demakijażu Clochee :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznasz szczerze, że taka forma demakijażu strasznie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się jakoś nie mogę przekonać do olejków/olejów itp. Nie lubię nawet tych typu suchego jak Nuxe, który mam od 6 lat, czy takich z drobinkami. Nie lubię też mgły na oczach przy demakijażu dlatego używam tylko Biodermy na oczy ale lubię myć twarz i czytam każdy taki post:)
    Chyba TBS też ma coś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z TBS mam olejki ale to raczej zupełnie nie do demakijażu :D

      Usuń
  5. Kiedyś zmywałam twarz olejami (własna mieszanka) i ściereczką z mikrofibry. Było to bardzo przyjemne doświadczenie i skóra miała odpowiednio zachowaną warstwę lipidową, zero ściągnięcia i podrażnienia. Zmieniłam jednak tę metodę na mydło z węglem aktywnym ze względu na zaskórniki. Mydełko lepiej oczyszcza i pory się zwężają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym go przygarnęła, ale nie używam takich zmywaków. Niezastąpiona jest u mnie dwufaza moja ukochana Chanelowa i micel, najczęściej Bioderma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Chanelówkę juz miałam w koszyku i zrezygnowałam, przy następnej wypłacie wpadnie :D Micele teraz testuję różne, ale z żadnego nie jestem bardzo zadowolona :/

      Usuń
  7. Wydaje się świetny! Muszę go kiedyś wypróbować :)

    BLOG <- klik ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zmywałam jeszcze nigdy makijażu olejami :) Produkt wydaje się ciekawy nie znałam go wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam dużo dobrego o tym produkcie, ale mnie nie kusi. Jeszcze ;) Fajnie, że jesteś z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawił mnie ten produkt, będę musiała wypróbować! :)

    http://hiddenndreamms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także mam problem z płynami do demakijażu- ciężko mi znaleźć taki który nie szczypie mnie w oczy. Może jak kiedyś będę przy kasie to sobie kupię ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. czytam już o nim kolejny raz, ale jakoś nie jestem pewna czy mi by się spodobał... jakiś taki niedowiarek ze mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej poprosić choćby próbkę w Sephorze :)

      Usuń
  13. Coraz bardziej ciekawi mnie taka forma demakijażu, możliwe że w końcu wypróbuję, choć nie wiem czy cokolwiek jest w stanie zastąpić mi ulubione micele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie jestem w poszukiwaniu idealnego! :D

      Usuń
  14. Póki co mnie na niego nie stać, ale może kiedyś..:)

    OdpowiedzUsuń
  15. przepiękne zdjęcia ;)
    zaciekawiłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam podobny zmywak z TBS, ale jak dla mnie to był bubel wszechczasów, nie nadawał się do zmywania oczu, a głównie do tego właśnie potrzebuję płynów do demakijażu, więc na ten raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie próbowałam tej metody zmywania makijażu, ale czytam o tym ostatnio tak często (a zwłaszcza o tym produkcie), że coraz bardziej korci mnie, aby spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam go na swojej wishlist już dłuuugo długo, jestem go strasznie ciekawa, ale na chwilę obecną jego cena mnie lekko przytłacza...jednak wiem, że kiedyś i tak będzie mój:)
    dziękuję za niezwykle miły komentarz pod jednym z moich postów...u made my day!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* A co do ceny - najlepiej kupować na dniach Vip w Sephorze :)

      Usuń
  19. Ciekawa konsystencja i działanie :)
    Nie znamy produktów tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie mam wielu ulubieńców od nich :)

      Usuń
  20. Twoje zdjęcia zachęcają bardzo - zwrócę na niego uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. czasem coś kupuje lepszego to i to może mi wpadnie w rękę

    OdpowiedzUsuń
  22. Tez oglądam Agę :).
    Produkt z pewnością jest fenomenalny...ja nie używam olejku lecz krem-żel z Nivea. Może się to wydawać banalny i fatalny preparat, ale naprawę działanie jest zaskakujące :). Do cery suchej idealny!

    W wolnej chwili zapraszam do mnie i zachęcam do obserwowania:*. mam nadzieję, że znajdziesz u mnie coś dla siebie:*.
    http://ciniax03.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. nie miałam nigdy tego kosmetyku :)
    a jeśli chodzi o zmywanie makijażu olejami to jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ale ładne konwalie :D tak abstrahując od kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy ten kremik, zwłaszcza jego konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam tego produktu, ale zachęciłaś mnie do przyjrzenia mu się nieco bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Własnie kończy mi się żel/mydełko z Clinique i potrzebny następca ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tego kremu nie znam i nie stosowałam, ale co tam krem, moją uwagę zwróciła konwalia - jeden z moich ulubionych kwiatków :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakoś nie mogę przekonać się do takiej formy demakijażu. Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do standardowych płynów ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie mam przekonania.. mialem 3 step i przesuszyl mnei zestaw :(

    OdpowiedzUsuń
  31. dla mnie te kosmetyki są za drogie, ale zdjęcia z konwaliami <33 genialny pomysł, aż czuję ich zapach

    OdpowiedzUsuń
  32. Słyszałam już na jego temat równie pozytywną opinię. Dla mnie na razie jest zbyt drogi, ale mam nadzieję, że w przyszłości będzie mi dane go sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Firma gdzieś podawała, że kosmetyk wróci do sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety nie znam tej formy, niestety :( ale pozdrawiam Cie goraco :)!

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze nigdy nie miałam styczności z tym kremem,ale używałam kiedyś 3 kroków z Clinique i całkiem fajnie nam się współpracowało :)

    P.S Bardzo ładne zdjęcia - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Słyszałam o nim i chyba zdecyduję się na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  37. Brzmi wspaniale... To znalazłam w UK bardzo podobny podobny produkt z serii naturalnej Botanics z Bootsa :)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Odpowiedzi
    1. Dla mnie też :-( A do demakijażu używam dwufazowego preparatu z Oriflame, linia z kolagenem. Kremów też używam z tej linii. Demakijaż kosztuje mnie do 30 zł, kremy są droższe. Sprawdzają się znakomicie, efekty naprawdę widać gołym okiem.

      Usuń
  39. Masz prześliczny szablon bloga :) A kremu nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. pierwszy raz słyszę ale faktycznie brzmi obiecująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo mnie ciekawi ten produkt i mam ochotę go wypróbować! Myślę, że za jakiś czas skuszę się na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam dobre kremy do twarzy i te apteczne jak najbardziej ;)

    Piękne zdjęcia, ostatnio duzo blogerek dodaje rekwizyt do zdjęć w postaci wiosennych kwiatów :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wiele dobrego o nim słyszałam. Kiedyś planuję go zakupić, ponieważ lubię stosować taką formę zmywania makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam na niego wielką ochotę, ale z drugiej strony, trochę się boję, bo Clinique mi nie służy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to pierwszy z pielegnacyjnych Clinique który naprawdę lubię ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...