Woda lawendowa i oczarowa z Fitomedu

8:49:00 AM

Mam nadzieję, że rozkoszujecie się wolnym czasem - majówkowy odpoczynek na łonie natury to dokładnie to, czego ostatnio mi brakowało. Dzisiaj pokaże Wam parę moich 
ulubieńców - produkty, które nie leżą na półce z wyrytymi słowami must-have, ale takie, które
po prostu szalenie uprzyjemniają mi codzienną pielęgnację :)




Dla tych, którzy śledzą moje wpisy to nie będzie niespodzianka - w końcu wody 
z Fitomedu przewijały się w postach dotyczących zarówno porannej, jak i wieczornej pielęgnacji - a o płynie oczarowym wspominałam nawet podczas postu dotyczącego
mojej kosmetyczki na wyjazd. Za co więc tak bardzo je polubiłam?


Zapewnienia producenta:

Właściwości i działanie: woda aromatyczna z liści oczaru 
(hydrolat Ecocert) jest znakomitym środkiem do odświeżania i oczyszczania 
skóry tłustej i mieszanej.

Właściwości i działanie: płyn lawendowy o świeżym zapachu jest


 idealnym środkiem do "ożywienia" skóry zmęczonej.



A jakie jest ich rzeczywiste działanie? Szczerze mówiąc nie przypisywałabym im jakiejś
 szalonej ilości zasług - cudów na twarzy nam nie zrobią, ale są wspaniałym 
uzupełnieniem pielęgnacji. Stosuję je codziennie nie tylko do odświeżenia
 twarzy po jej oczyszczaniu - dla mnie są świetne także w ciągu dnia - 
a pokocham je jeszcze mocniej w lecie - ale używam ich także
 do wszelkiej maści maseczek - najczęściej glinek.


Moim ulubieńcem jest oczar, choć przyznam, że z początku byłam trochę 
sceptycznie nastawiona do zapachu. Co prawda pełna nazwa to Płyn oczarowy 
do twarzy z kwiatem pomarańczy,to nuta pomarańczy jest bardzo stłumiona 
a pierwsze skrzypce gra osławiony oczar.


Zapach lawendowego też nie każdemu przypadnie do gustu - słyszałam opinie, że
bywa "babciowy" - dla mnie jednak jest cudownie kojący po ciężkim dniu a sam zapach
stety-niestety nie utrzymuje się długo. Płyny bardzo szybko wchłaniają w skórę
i pięknie przygotowują do dalszych etapów pielęgnacji. 

Swoje dwa egzemplarze kupiłam jeszcze w marcu o czym pisałam tutaj i od tego czasu
używam ich codziennie. Atomizery dają cudownie lekką mgiełkę i chociaż mogę się 
przyczepić, że ta czerwona nakrętka wygląda dosyć tandetnie to eh. Dla mnie
to bardzo fajne produkty za świetną cenę - 200ml -12zł i w dodatku pioruńsko wydajne.


 Woda oczarowa:
INCI: Aqua, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Glycerin, Panthenol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Cytric Acid, Phenoxyethanol(and) Ethylhexylglycerin, Parfum (linalool, limonene, geraniol, citral), C.I.19140

Woda lawendowa:
INCI: Aqua, Lawandula Angustifolia Flower Water, Glycerin, Panthenol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Allantoin, Cytric Acid, Phenoxyethanol(and) Ethylhexylglycerin, Lawandula Angustifolia Oil (linalool), C.I.42090+C.I. 16255



I co o nich myślicie? Lubicie tego typu produkty do twarzy? Do kompletu kupiłam sobie
jeszcze wodę różaną - na razie w fazie testów. Opakowania mimo codziennego 
używania przez prawie dwa miesiące są wciąż w połowie pełne. i to tej większej ;)

Miłego odpoczynku - mam nadzieję, że leżycie do góry brzuchem! :D

Sprawdź też

37 komentarze

  1. Miałam i bardzo lubię szczegilnie rozana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Płyn oczarowy u mnie działał bardzo dobrze po treningu. Mam cerę płytko unaczyniona i po wysiłku fizycznym wyglądam jak burak. Spryskana skóra tym płynem uspokajała się i rumień stawał się mniejszy o wiele szybszej niż teraz gdy używam wody różanej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale wciąż nie jestem pewna czy to dzięki oczarowi czy czerwonej glince ;)

      Usuń
  3. Ciekawi mnie ta lawendowa, bo uwielbiam ten zapach akurat:) Miłego majówkowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci dobrze minęła a lawendę ostatnio pokochałam ;)

      Usuń
  4. Ja lubię zapach lawendy :)
    Ale tych cudeniek nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam i nie stosowałam, ale jestem bardzo ciekawa tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z nich, ale myślę, że skuszę się na tę wodę lawendową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam oczarowy plyn i jestem nim oczarowana :D poczatkowo tez zapach niekoniecznie przypadl mi do gustu, ale sie przyzwyczailam z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Woda oczarowa jest na mojej chciejliście od jakiegoś czasu, na pewno prędzej czy później ją zdobędę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczarowy płyn to coś dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam oczarowy i byłam z niego bardzo zadowolona :) Do tego tak jak piszesz są mega wydajne, mnie jedna buteleczka wystarczyła na prawie 4 miesiące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pryskam nimi jak szalona a one wciąż są :D

      Usuń
  11. Hej. Były już wyniki? http://makemyplace.blogspot.com/2014/04/mac-recenzja-prep-prime-cc-colour.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zwyciężczyni nawet już odebrała nagrodę :)

      Usuń
  12. Ja mam oczarowy, na początku też nie mogłam się przyzwyczaić do zapachu, ale z czasem przestał mi przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze żadnych kosmetyków tej marki. Ale mam koleżankę która stosuje je od lat i bardzo chwali więc na pewno pewnego dnia zagoszczą i w mojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poluję na ten płyn oczarowy, ale niestety na DOZ-ie jest dalej niedostepny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest chyba wysyłka ze strony, ale to zawsze dodatkowy koszt :/

      Usuń
  15. Nie miałam, ale chyba nie potrzebuję, choć faktycznie wydają się świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręki za nie bym sobie uciąć nie dała, ale są całkiem przyjemne :)

      Usuń
  16. Są na mojej liście zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy w życiu nie miałam i póki co mnie nie kuszą ;) Micelek mi wystarcza, a na upały woda termalna da sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze kręci ta winogronowa od Caudalie o której opowiadałą xbabe ;)

      Usuń
  18. podsunęłaś mi pomysł na prezent dla koleżanki, która lubuje się we wszystkim lawendowym :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio duzo dobrego czytam o tej marce, ale podobne jak Marti - nie kusza mnie te kosmetyki, nie wiem czemu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo estetycznie są kiepskie, no nie oszukujmy się. Ale działanie jest fajne :)

      Usuń
  20. Mnie jakoś kosmetyki Fitomed nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, pewnie gdybym ich sama na wizażu nie znalazła to bym ich nie kupowała ;)

      Usuń
  21. nie miałam ich jeszcze ale przydałyby się ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam ochotę na wodę różanką, ale ta lawendowa również mnie zaciekawiła i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Peg-40 - wspomnienie o wypryskach :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Tych akurat nie znam, ale bardzo lubię takie odświeżające produkty, zwłaszcza jak robi się cieplej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolejne produkty z fitomedu kuszą. Coś czuję, że muszę zaplanować większe zakupy

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale fajne wody, aż mam na nie chęć :) Może uda mi się przetestować także ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...