Body Shop Scrub - kokosowy peeling - gadżet czy po prostu bubel?

8:51:00 PM

The Body Shop - przez jednych kochany, przez innych zupełnie ignorowany.
Niektórzy kochają go za masła, żele pod prysznic i mgiełki ale są także fani
ich kremów do twarzy i kolorówki. Z kolorówką z TBS nie znam się
zupełnie, jednak kilka zdań na temat ich peelingu chciałabym Wam dzisiaj napisać.


Peeling jest w wersji kokosowej - dostałam go jako prezent do większych zakupów w 
zeszłym chyba miesiącu. Jako, że nie jest to opakowanie pełnowymiarowe
posłużyło mi więc do wyrobienia sobie wstępnej opinii o ich peelingach,
chociaż jestem ciekawa czy mogłybyście mi jakiś polecić.

Opakowania opisywać nie będę - wygodne i poręczne jak być powinno. Scrub jest bardzo,
bardzo kremowy - szczerze mówiąc dla mnie aż za bardzo. Ma bardzo dużo drobinek,
jednak nakładany na zbyt mokrą skórę po prostu z niej spływa..


A co do samych drobinek - mimo, że wydaje się, że jest ich bardzo dużo (2 rodzaje) - 
po dokładnym i nawet długim peelingu wcale nie czuję odpowiedniego złuszczenia.
W zasadzie zużyłam bardzo dużo produktu przez co nie dość, że nie spełnia
dla mnie swojej podstawowej w końcu funkcji to jest po prostu niewydajny.

Kremowa konsystencja niesamowicie nawilża (choć bardziej kierowałabym się 

ku opinii, że natłuszcza) skórę -  bardziej balsam niż zdzierak.
Z tej samej serii mam masło, które namiętnie wsmarowuję w siebie
od miesiąca i akurat z niego jestem bardzo zadowolona.
Na kupno pełnowymiarowej wersji nie zdecyduję się na pewno.


Jak oceniacie ich peelingi? Miałyście jakieś z The Body Shop?
Może inne zapach/smaki spisują się dużo lepiej?
Ja osobiście najchętniej wracam do zdzieraków z Joanny - tanie i za 
tą cenę dla mnie zupełnie wystarczające.

Sprawdź też

20 komentarze

  1. Ja jeszcze nic nie miałam z The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam masła, można czasem w promocji taniej ustrzelić.

      Usuń
  2. mam cały zestaw w zapasie, i tez własnie ten peeling. mam nadz, ze będę bardziej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam kosmetyków tej firmy, jakoś mi do nich nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam, ale możliwe, że się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam jeszcze nic z tej firmy, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię masła z TBS. Peelingi miałam jagodę i malinę i również miały tendencję do spływania przy zbyt dużej ilości wody, co innego np. brzoskwinia, zupełnie inna konsystencja chociaż z tego co widzę po zdjęciach podobna właśnie do kokosowej. Ale jak dla mnie trzyma się skóry zdecydowanie lepiej od właśnie maliny czy jagody.
    Mimo wszystko i tak je uwielbiam :)) zapach jest dla mnie nie do przebicia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam peelingów TBS, ba nie znam oferty TBS praktycznie wcale. Uzywam obenie ich masła, które dostałam kiedyś od koleżanki. To tyle. Więcej TBSowych dóbr u mnie brak :)

    Z peelingów kocham Organique i ostatnio zachwycam się Collistarem. Cuda!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy wariują na punkcie Body Shopu - właściwie nie rozumiem tego. Co ma w sobie ta marka? W czym jest lepsza od np. Yves Rocher?

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o TBS peelingi mam od nich wersję oliwkową jest niezła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze ale chętnie wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z TBS mam balsam do ciała ale jeszcze nie próbowałam;) Peelingów tej firmy nie stosowałam, ale po opinii wiem, że na pewno nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  12. z tbs miałam tylko masło, przyjemnie je wspominam. ja potrzebuję mocnego zdzierania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie mam jeszcze nic z TBS, może kiedys się skuszę, ale na pewno nie na peeling

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nic z tej firmy nie miałam ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Też potrzebuję dobrego, porządnego zdzierania jeśli chodzi o peelingi i myślę, że w związku z tym ja też niekoniecznie byłabym zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam żadnego peelingu z tej firmy. Jednak nie kupuję tego typu produktów - robię je sama. Najlepiej złuszcza peeling kawowo-cukrowy domowej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam tylko jeden peeling z TBS o zapachu masło Shea i niestety też nie złuszczał tylko natłuszczał :/ I tak jak Ty wolę zdecydowanie peelingi Joanny, a od wczoraj zachwycam się peelingiem Rituals. To jest dopiero cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Body shopu ukochałam sobie balsamy do ust póki co:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Za zapachem kokosa z TBS nie przepadam, miałam masło.
    Moją ulubioną wersją jest kakaowa. A zaraz po niej waniliowa :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...