Lipiec miesiącem denkowania próbek i miniaturek

10:48:00 AM

Ja już o lipcu a to dlatego, że do tego zadania musiałam i wciąż muszę się trochę
zebrać. Nie wiem jak wy, ale ja ostatnio po prostu tonę w próbkach
i miniaturkach kosmetyków dodawanych przede wszystkim jako gratisy,
ale też zestawów, które sama sobie kupuję, aby kosmetyki po 
prostu przetestować. Postanowiłam więc w końcu wziąć się za
kartonik i kosmetyczkę i w lipcu poeksperymentować codziennie testując
nowe produkty. Podoba Wam się ten pomysł?


Przyznam, że fanką próbek jestem ogromną. Choć wciąż zdarza mi się 
kupować kosmetyki przez internet bazując tylko na opiniach i swatchach, to 
powoli idę po rozum do głowy i to co jestem w stanie - testuję na sobie.
Najbardziej lubię próbki perfum i niestety zdarzające się rzadko - kolorówki -
szminek, pomadek czy podkładów. Na moje nieszczęście jednak najczęściej dodawanymi
próbkami podkładów są te w odcieniach Medium, Beige, powiedzmy półśrednich i średnich.



Niestety w Polsce wciąż nie ma jak dla mnie dostatecznej "kultury próbek"
choć przyznam ostatnio mam dobre doświadczenia z Douglasem, gdzie moje 
prośby o próbkę 3/4 zakończyły się sukcesem ( i kolejnymi zakupami :) Co do Sephory 
mam niestety pecha, do zakupów ZAWSZE dostaję próbki kremów 45+, czy 
szamponów do włosów farbowanych czyli najczęściej nic, co mogłoby mi się 
jakkolwiek przydać. 


Co do próbek kremów mam bardzo mieszane uczucia i przestałam praktycznie w 
ogóle korzystać z tych, których mam pojedynczą sztukę. Jednorazowe użycie kremu pozwoli mi 
na poznanie zapachu, konsystencji, ale w cud kremy działające po jednej aplikacji po
prostu nie wierzę. Co innego próbki balsamów czy żeli pod prysznic, te uwielbiam
szczególnie podczas pakowania walizki na wyjazd, tak jak tutaj :)


Jestem ciekawa co wy robicie z próbkami - zużywacie na bieżąco,
czy zbieracie w jakimś pudełku? Może czas ruszyć zapasy?
Ucałowania dla Was i...

Sprawdź też

59 komentarze

  1. Ja staram się przynajmniej kilka w miesiącu próbek zużyć. Muszę przyznać, że już w nich nie tonę, ale wciąż się nie mogę pozbyć ich tak do zera:) No i wiadomo - wciąż przybywają nowe:)
    Powodzenia z denkowaniem Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi te najmniejsze produkty niestety najciężej idą w zużywaniu, ale muszę się zmobilizować i zacząć używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za próbkami. Drażnią mnie małe opakowania, a większości produktów i tak po małej próbce nie da się poznać wystarczająco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś nie używałam próbek i nie chciałam ich, ale ostatnio to się bardzo zmieniło i jak tylko moge wykorzystuję je i z chęcią biorę jak mi dają.

    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ciągle zapominam o zuzyciu prôbek

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety część mi się aż ostatnio przeterminowała, bo ciągle o nich zapominałam. Wykorzystywałam tylko szampony, a resztę odkładałam na później - muszę je uporządkować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Testuj testuj l bo ja lubię kupować sprawdzone kosmetyki. A próbki to fajna rzecz, też bym chciała tak tonąć w nich ha ha :-) zapas świetny masz

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedawno uszczupliłam zapasy, więc nie muszę się martwić, że się przeterminują.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zużyłam kilka próbek, ale jeszcze mi sporooo zostało, będę kończyć próbki w lipcu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za próbkami nie przepadam, przy ich pojemności i tak nie jestem w stanie zweryfikować produktu. Wyjątkiem są sytuacje z podkładami gdzie trzeba sprawdzić kolor. I ewentualnie próbki perfum przydają się na krótkie wyjazdy.

    A robiąc zakupy stacjonarnie w Douglasie czy Sephorze zawsze pytam co mi tam dają i ewentualnie proszę o coś innego :) często np. o próbkę męskiego zapachu, zawsze mam coś dla mojego P. żeby łatwiej zniósł mój kolejny zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zazwyczaj wszystkie próbki zbieram a jak mam ich więcej to dodaję do rozdania albo oddaję :)
    No chyba, że próbki są czegoś co miałam już na oku to wtedy zużywam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Siedzisz w mojej głowie :D? Wczoraj pozbierałam wszystkie próbki i inne produkty w saszetkach i stwierdziłam, że będę je zużywała w lipcu :D:D

    OdpowiedzUsuń
  13. W czerwcu wzięłam się w końcu za uszczuplanie zapasu próbek i nieźle mi to na razie idzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. trochę Ci się tego nazbierało, ja też muszę się zabrać za swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też powinnam się zabrać za swoje próbki, bo mam tego mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
  16. zgadzam się co do kremów, ciężko cokolwiek ocenić po jednej małej saszetce..

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie też się tego trochę rozmnożyło, ale chyba je porozdaje. Zostawię sobie tylko te, których produkty ewentualnie mogę kupić w przyszłości albo te, które przydadzą mi się na wyjazd do Pragi.
    A jeśli chodzi o próbki w Sephorze to złota rada - można poprosić i dadzą Ci próbkę podkładu/kremu/perfum, którego chcesz. Po prostu musisz kogoś poprosić. a napakują Ci do ichniego słoiczka lub buteleczki. Tylko próbek z perfum CHANEL się nie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I diora :-) przynajmniej tak mnie Pani informowala.
      Lubie dostawac probki, ale nie zawsze je otrzymuje:/

      Usuń
  18. Ja chyba też zacznę zużywam próbki, bo ostatnio w Hebe dostałam sporo i w Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja zbieram do oddzielnego pudełeczka i zabieram na wyjazdy, ewentualnie zużywam kiedy akurat mi się jakiś kosmetyk skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie miesiącem denkowani miniatur będzie październik bo wtedy wyjeżdżam na wakacje i zabiorę małe pojemności .

    OdpowiedzUsuń
  21. Raaany, ale tego u Ciebie duuużo! Rzeczywiście, denkowanie proste nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam próbki :D! Życzę powodzenia w zużywaniu próbek ;-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja próbki oddaję mamie lub siostrze.
    One to wszystko lepiej spożytkują.
    Nigdy ich nie używam. Zdarza mi się nawet wyrzucać te saszetki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio też dobrałam się do moich próbek. Troche ubyło, ale wciąż mam ich stanowczo za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię zabierać większe próbki na jakieś wyjazdy. Pojedyncze kremy zazwyczaj zużywam na dłonie i stopy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię próbki i też żałuję,że tak rzadko można dostać próbki podkładów w normalnym odcieniu:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię używać próbek, ale u mnie jakoś zawsze ich brak albo szybko znikają ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow dużo tego,lubię próbki ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Trochę nazbierałaś tych próbek. Życzę powodzenia w zużywaniu.
    Osobiście zbieram wszystkie próbki do pudełka i czekają na denko.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też mam mnóstwo próbek i nie mogę się zebrać do ich zużycia :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Uświadomiłaś mi, że mam masę próbek zalegających po szufladach... Czas się za to zabrać! :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam takie ogromne pudło z próbkami, i zawsze planuję, że je zużyję, po czym raz na jakiś czas się poddaję i większość rozdaję.

    OdpowiedzUsuń
  33. no to powodzenia :P Ja już zaczęłam wyciągać, po jednej po dwie na wierzch, by mieć je pod ręką i nic... Zużywam w tempie zastraszającym - jedną saszetkę na tydzień - dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Też mi się tego troszkę namnożyło.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja zbieram próbki do kosmetyczki i zawsze planuję, że je zużyję, a w końcu większość raczej wyrzucam bo okazuje się,że ich data ważności minęła ... :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Próbek niebo.....wow.wow.wow.
    same ciekawosci ;)
    lubié próbki ale nie wszystkie uzywam

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja własnie jestem w trakcie "czyszczenia" próbek, głównie tych nazbieranych z glossy box. I szczerze muszę przyznać,ze znalazłam dwa produkty, które z przyjemnością zakupię po powrocie do PL ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. sporą kolekcję uzbierałaś :)
    _________________________
    worldpinklipstick.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. ja ostatnio też ostro wzięłam się za próbki ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja mam szczęście do dużo za ciemnych podkładów:D

    OdpowiedzUsuń
  41. Oj mam tyle próbek, trzeba je w końcu wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń
  42. Niezłą porcyjkę uzbierałaś. Swoje próbki zazwyczaj z niewiadomego powodu gromadzę, a później wyrzucam, bo okazuje się, że są już po terminie. Czasem mam zrywy i wówczas intensywnie zużywam ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. wow, masa próbek. Ja swoich prawie nigdy nie używam (no chyba , że specjalnie idę do drogerii po konkretną próbkę) xD leżą i się kurzą. x.x

    OdpowiedzUsuń
  44. ale fajnie wygląda taka gromadka miniaturek :)) w tym miesiącu też się wzięłam za denkowanie próbek, bo zalega mi to w szafce.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja bardzo lubię dostawać próbki perfum - idealne na wyjazd, poza tym można poznać nowy zapach, a ja kocham testować wszystko, co pachnie :) Poza tym nawet lubię próbki kremów - może długofalowych efektów nie zaobserwujemy, ale często obawiam się zakupu kremu, bo nie jestem pewna, czy nie jest za mocno naperfumowany, czy mnie nie podrażni, czy nie będzie zapychał, czy nie będzie za ciężki...A to już można sprawdzić na podstawie próbki. Po wielu kremach mam zaczerwienioną skórę, coś mnie piecze, albo na drugi dzień po użyciu mam wysyp...Dlatego próbki to zbawienie. Inna sprawa, że rzadko udaje mi się zdobyć próbki tego, na czym mi zależy, zazwyczaj są to losowe rzeczy ;/

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie zdecydowanie czas zacząć zużywać, bo mam wielką kosmetyczkę próbek. Już nawet przystąpiłam do dzieła i powoli zaczynam uszczuplać tę kolekcję. Nazbierało się sporo nie tylko z zakupów, ale także takich dołączanych do gazet. Część już oddałam siostrze, ale nadal jest tego sporo.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja mam mnóstwo próbek i czekam na okazję do ich zużycia;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ale ładny zbiorek uzbierałaś :)
    Ja mam pecha wielkiego do próbek. Zawsze dostaję biedne saszetki, raczej mało mnie interesujące, szczególnie w Sephorze, choć z Douglasem też nie mam szczególnych wspomnień w tej kwestii ;) Sama wolę miniaturki, albo zestaw saszetek, by starczyło na więcej niż jedną aplikację :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Próbki to moj ogromny problem, bo mam całe wielkie pudło ich... Chyba wlasnie dalas mi do myślenia ze trzeba je zużyć...

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam tonę próbek i jakoś nie mogę się zmobilizować, aby zacząć je używać... Ale już chyba czas najwyższy w końcu się za nie wziąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny pomysł, chomikujemy te próbki jak szalone, a potem pół wyrzucamy, bo termin się skończył ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja zbieram do jednego pudełka i staram sie w miarę sukcesywnie je zużywać ;) oczywiście cudów nie ma- zawsze pół pudełka po prostu jest pełne ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. ja trochę zbieram próbki, ale w większości zostają na wyjazdy właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja już się trochę w czerwcu odgruzowałam z próbek i zniknęła jakaś może 1/3, choć pewnie za chwilę zapasy mi się uzupełnią przez planowane zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  55. U mnie niestety leżakują i jak już się do nich dobiorę to się okazuje że połowa jest już po terminie :( Muszę się bardziej zmobilizować :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Też teraz zużywam próbki i miniaturki. :) Uzbierało Ci się. ;))

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo dużo rozdaje na blogu, ponieważ nie lubię ich używać.
    Zużywam tylko co mnie interesuje.
    Ostatnio pełno ich w denku.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...