Mój mały skarb - Maseczka Peeling K+K Fitomed

10:34:00 PM

Dzisiaj, mimo niestety popsutego blogera mam dla Was post, w którym
dzielę się swoim małym skarbem - kosmetykiem, który na stałe wszedł już 
do mojej pielęgnacji twarzy. Szkoda, że takich skarbów mam niestety mało
i wciąż poszukuję produktów idealnych, ale może dzisiaj zainspiruję
Was do stworzenia sobie listy 5 kosmetyków, po których bym płakała :D


W marcu jak Wam pisałam zrobiłam sobie zakupy w polskiej firmie Fitomed, o której
słyszałam bardzo pochlebne opinie szczególnie na wizażu, ale również w środowisku blogerskim. Część z tym zakupów okazała się zupełnie nieudana 
- kilka produktów jednak - ach, dzięki Bogu za Internet! :)



Od producenta: W maseczce zastosowano kwas mlekowy o działaniu rozluźniającym spoiwo międzykomórkowe i złuszczającym nadmiar zrogowaciałych komórek. Usunięcie zrogowaciałej warstwy spłyca istniejące zmarszczki i odsłania „młodsze”, jaśniejsze warstwy naskórka. Koloryt skóry staje się jaśniejszy i bardziej wyrównany. Dodatek korundu – zmikronizowanego bardzo twardego minerału przyspiesza i pogłębia proces złuszczania. Maseczka działa na zasadzie podobnej do popularnego zabiegu kosmetycznego pod nazwą mikrodermabrazja. Pozbawiony warstwy zrogowaciałych komórek "młody" naskórek kilkakrotnie lepiej wchłania substancje odżywcze.


Brzmi, jak to zapewnienia producenta genialnie, ale jak jest w rzeczywistości.
Maseczkę stosuję co 5-6 dni, trochę częściej niż raz w tygodniu i z takim stosowaniem - 
a przyznam nie żałuję jej sobie jakoś szczególnie wystarcza mi dokładnie na trzy
tygodnie czyli czas, jaki ma ona ważność. Maseczkę nakładam na oczyszczoną 
twarz i masuję ok minutę pozostawiając na dwie kolejne. Zmywam letnią wodą i delikatnie
wycieram papierowym ręcznikiem (do twarzy nigdy nie używam innych niż jednorazowe)


I jakie efekty? Może nie od razu zdumiewające, ale z całą pewnością to mój
ulubiony produkt tej firmy - na stale zagości w moje pielęgnacji bo już poleciałam
po drugie opakowanie. Twarz jest rozjaśniona, rozluźniona, pięknie oczyszczona - 
aplikuję ją szczególnie w dniach "wysypu" (kolejnego jest już o wiele lepiej!)
zauważyłam też niestety krótkotrwałe, ale zmniejszenie zmarszczek na
czole i wyrównanie kolorytu twarzy (ale to raczej sprawka wody oczarowej)
Maseczka kosztuje 27zł, co na jej działanie kwotą dużą nie jest  i jest dostępna w 
sklepie online, niektórych aptekach i sklepach zielarskich.


Cóż, szczerze mówiąc to był pierwszy peeling z firmy, o której nigdy nie słyszałam, który kupiłam sobie bazując tylko na opinii z internetu. Przyznam, że było warto i jako, że jestem fanką peelingów i maseczek do twarzy fanką ogromną - proszę więc Was o polecanki.
Myślałam już nad peelingiem szafirowym, macie jakieś swoje skarby?
Więcej możecie poczytać o niej opinii na wizażu >link< Całusy!

Sprawdź też

21 komentarze

  1. Nigdy o nim nie słyszałam :) Wygląda interesująco, musze się mu przyjrzeć :)
    Ty też masz popsutego Bloggera? Myślałam, że to tylko u mnie.. Nie wyswietla mi się cała lista czytelnicza. Czy to jakiś problem masowy, gdzie Blogger nie może sobie z nim poradzić?

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o k+k i wiem, że ma świetne opinie. Złuszczanie twarzy to moje drugie imię, więc pewnie niedługo kupię. Teraz jestem m.in. na złuszczaniu się Alpha-H Liquid Gold, ale jest dla mojej twarzy zdecydowanie za delikatny, minęły już ze 3 m-ce i nie widzę gołym okiem efektów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam korund solo, na zrobsobiekrem.pl można go dostać za ok. 8 złoty. I jest to mój najlepszy peeling na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja cera jest bardzo wrażliwa dlatego też unikam wszelkich peelingów z drobinkami. Lubię peelingi enzymatyczne. Twoja maseczka budzi zainteresowanie:-) przyjrzę się jej bliżej:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz na oczy widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. warto wypróbować ten peeling. miałam go i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam i pewnie nie poznam.. skoro ma tak krótki termin przydatności, to zanim by do mnie doleciał wiele na zuzycie by mi już nie zostało :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja aktualnie zaczęłam oczyszczanie się Lush-em :) tego produktu akurat nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na oba peelingi o których wspominasz mam zakusy,czyli szafirowy oraz KK :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dużo dobrego słyszałam o nim i coraz bardziej kusi mnie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę. Skoro cena taka nie wielka, a działanie dobre, to czemu nie wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O kosmetykach tej marki całkiem głośno w blogosferze.
    Mnie kuszą głównie toniki i żele oczyszczające.
    Zbierają sporo pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam go i też stał się moim ulubieńcem ;) W najbliższym czasie planuję jego recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo dobrego o nich słyszałam. Co do maseczki nie miałam ale wyglądem przypomina wazelinę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. wygląda bardzo obiecująco! Nigdy nie próbowałam tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy ten produkt. Chyba i ja się na niego pokuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety nie słyszałam, ale sam produkt wydaje się ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...