Róż Hourglass Ambient Lighting Blush - Mood Exposure

4:28:00 PM

Witajcie, dzisiaj kilka słów na temat kolejnego różu, który wpadł
w moje zachłanne łakoci kosmetycznych łapki - Hourglass Ambient Lighting Blush,
tym razem w odcieniu Mood Exposure! Szczerze mówiąc trudno mi było się 
nie skusić na kolejny produkt, gdyż do tej pory jestem z produktów tych bardzo zadowolona,
choć jak wiele mam - przynajmniej różom - trochę do zarzucenia.


I odsyłam Was do poprzedniego posta na temat odcienia Diffused Heat - tutaj -
gdzie mam nadzieje dość szczegółowo ponarzekałam na dosyć jednak w moim
odczuciu nędzne opakowanie - ale to chyba jedyna rzecz, jaką mam mu do zarzucenia.



Choć kolor wygląda jak mocno wpadający w brąz jest dosyć 
śliwkowy i spełnia trochę moje marzenia o takim właśnie odcieniu
różu - co więcej - podoba mi się nawet o wiele bardziej od Diffused Heat.
Bardzo kusi mnie jeszcze odcień Ethereal Glow - możecie je obejrzeć na 
stronie amerykańskiej Sephory, tutaj.


Podobnie jak jego opisywany już przeze mnie brat jest napigmentowany
tak mocno, że wystarczy naprawdę delikatne przytknięcie pędzla:


Wykończenie dają bardzo podobne:


Cała moja rodzinka Hourglass wygląda tak:


Do szczęścia brakuje mi oczywiście podkładu - ale i tak jak na razie jestem bardzo 
zadowolona z produktów tej firmy - z różu chyba nawet bardziej niż z poprzedniego :)
Macie jakieś doświadczenia z Hourglass?

Sprawdź też

23 komentarze

  1. Ja mam tylko puder Diffused Light i jestem nim zachwycona:) Róż bym też przygarnęła, tylko nie mogę sie zdecydować, który kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczności :) Szalenie podoba mi się ten pierwszy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podobają mi się strasznie oba!
    mam słabość do róży/bronzerów/pudrów co nie są takie jednolite w opakowaniu tylko właśnie wygladają jak te twoje.. na pewno ma to jakas mądra nazwę, której oczywiście nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam róże i mam do nich wielką słabość również :)
    Obydwa bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam nigdy o tej firmie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku jakie to są cuda.. Ale u nas w Polsce chyba niedostępne tak mi się wydaje, gdzie je dorwałaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za takimi odcieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie wyglądają! Ja już ostatnio przez amerykańskiego jutjuba rozkochałam się w kosmetykach tej marki *_*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten jaśniejszy jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja w ogóle nie używam różu, chyba drugiej takiej nie ma :-/ ale po prostu głupio się czuję tak upiększona, z reguły wystarcza mi krem BB i odrobina pudru a na rzęsy jakiś tusz, często zielony lub niebieski.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oba piękne ;-) kocham róże i mam do nich słabość.
    Od Hourglass mam puder i go uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne obydwa. Szkoda, że w Pl brak, bo bym je przytuliła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ech, chyba się w końcu skusze i sprowadzę, przynajmniej jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, to mój wymarzony kosmetyk. Obecnie nic mi się tak nie marzy jak któryś z tych różów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale śliczne kolory :3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jeszcze na nic sie nie skusilam- jestem poki co odporna:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na pudrze w odcieniu Dim Light rozpoczęłam i zakończyłam przygodę z Hourglassem.
    Jeżeli kosmetyk za 200 zł. z opisem "A neutral soft beige that provides a perfect balance of warm and cool tones to blur imperfections." okazuje się... bronzerem, to dla mnie jest kpina i ja dziękuję :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda bardzo ciekawie, jeszcze takich róży nie używałam:) Ale aktualnie jestem zakochana w różach mineralnych, które trzymają się na twarzy cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne te róże chętnie bym je na buzi zobaczyła :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...