Pochwała prostoty - perfumy CLEAN

11:24:00 PM

Przez ostatnie kilka lat, a już przez ostatnie miesiące bardzo
intensywnie zwracam się w kierunku natury i prostoty - zarówno
w odżywianiu, sposobie ubierania jak i kosmetykach.
Co prawda zdarzają mi się bardzo często większe chciejstwa niewynikające
z samej potrzeby (chyba, że potrzeby posiadania) ale wszelkie nadwyżki
albo wyprzedaję albo prezentuję najbliższym. Dzisiaj będzie o jednej
z dwóch bliskich mi marek perfum, które choć nazywane jednowymiarowymi 
to ich dosłowność właśnie jest dla mnie ich największą zaletą.
Przedstawiam markę CLEAN.


Marka postała w 2002 roku i od początku stawiała sobie za cel nawiązywanie 
do prostoty, czystości i natury. CLEAN to dla mnie z całą pewnością nie produkty
wielowymiarowe, ale uczucie świeżości i czystości, które za sobą niosą
są dla mnie nie do przecenienia. Wciąż poszukuję swojego zapachu
i zazdroszczę tym z Was, które mają "perfumy swojego życia" - mam takie, które 
kupuję 3,4 raz ale to wciąż takie, które bardzo lubię a nie takie z 
którymi mogłabym się całkowicie identyfikować.



Kilka lat temu usłyszałam o marce Demeter, jednak jakoś nie podchwyciłam
pomysłu zapachów "dosłownych" dopiero niedawno zakochałam się 
w całkowitej prostocie kosmetycznej i na pierwszy ogień wybrałam jednak
produkty Clean - zestaw pięciu zapachów ukrytych w rollerballach.


W skład pudełka wchodziły zapachy :
Warm Cotton
Fresh Laundry
Rain
Shower Fresh
Skin

W ostatnim się już zakochałam i zamówiłam pełnowymiarowe opakowanie,
nad drugim wyborem wciąż debatuję. Nie są to zapachy bardzo trwałe, 
w dodatku w przeciwieństwie do Demeter są  mniej jednoznaczne, bo połączenia
są bardziej perfumowane - nuty ambry czy wanilii dające uczucie 
zapachu ciepłej, mokrej sprawiły, że SKIN to na ten moment mój
numer jeden tej firmy. Niektóre z tych perfum mogą zupełnie odrzucać - 
ja straszliwie się zraziłam do Warm Cotton, który dla mnie pachnie jak
stare ciuchy obsypane proszkiem. Wciąż zastanawiam się nad zapachem RAIN,
ktoś kiedyś napisał, że tego typu perfumy dla każdego pachną inaczej dlatego 
właśnie, że każdy inaczej wyobraża sobie np.  zapach deszczu - inne wspomnienia,
doświadczenia - dla każdego to zupełnie inna magia która nagle zderza się 
z wyobrażeniami tych, które perfumy deszczu tworzą. I albo będzie miłość albo
kubeł zimnej wody.


Bardzo żałuję, że forma rollerballów jest tak mało u nas popularna,
są przewygodne - zmieszczą się w nawet najmniejszej torebce 
i przede wszystkim pozwalają na naprawdę gruntowne poznanie 
zapachu przed kupnem większego opakowania. Marka ma w swojej kolekcji
jeszcze wiele zapachów, mnie kusi najbardziej Cotton Shirt ( zapach
świeżo wypranego tshirtu) oraz Woods.


Co myślicie o takich perfumach? Większa zabawa jest z marką Demeter,
o której też napiszę wkrótce - tam możemy zaszaleć z perfumami 
o zapachu burzy, lodów pistacjowych, mokrej ziemi czy... święconej wody!
Z ucałowaniami!

Sprawdź też

23 komentarze

  1. Czytam czytam i nie widzę. Gdzie je kupiłaś? Bo mi się właśnie od dłuższego czasu marzą zapachy tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W amerykańskiej Sephorze ale pełnowymiarówki są w wielu perfumeriach internetowych :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz je widzę :) Ale podobają mi się. Powiem Ci, że mnie bardzo zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie słyszałam o nich, a czuję, że mogłyby się u mnie sprawdzić, bo od tylu lat nie natrafiłam na swój ulubiony...a chyba szukam tak na prawdę czegoś prostego...tak mi się wydaję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa ich zapachu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o nich, ale jak napisalas ze z tej drugiej firmy jest zapach burzy to ja tamte chce!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oprawa wizualna świetnie dobrana, zapach deszczu jest moim marzeniem!
    Ileż razy siadam na balkonie po deszczu i się zaciągam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam tych zapachów i marka też mi nieznana, ale zaciekawiłaś mnie tymi zapachami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam od dawna ochotę na zapach Warm Cotton i Skin, kiedyś na pewno będą moje :)
    Też żałuję, że u nas tak mało perfum w roletkach :(

    OdpowiedzUsuń
  9. O mamuniu, te nazwy są stworzone dla mnie ;o czuję, że bym się odnalazła w tych zapachach ;o Chociaż na razie mam mnóstwo perfum... więc dopiero kiedyś kiedyś się do nich uśmiechnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz je widzę, ale wydają się być fajnym rozwiązaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam zapach prania...noebieski i zolty Lenor!
    Nigdy nie slyszalam o Twoich cudrnkach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie te perfumy ciekawia, bo tak naprawde kto chcialby pachniec swiezym praniem caly dzien. W Norwegii sa bardzo popularne ale takich fajnych zestawow nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś straszną fazę na Clean, co zaowocowało obecnością Skin, Simply Soap, Summer Linen, Provence, Shower Fresh, Cotton T-Shirt i samo Clean w mojej szafce :) Provence lubię chyba najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam już kilka razy perfumy tej firmy, ale nigdy nie przyglądałam się im bliżej. Czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale super opcja!:) Ja na czas letni rezygnuje z perfum na rzecz mgiełek zapachowych!:
    :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dłuższego czasu "chodzę" wokół Rej marki. Zniechęca mnie tylko brak możliwości powąchania przed zakupem. Znam kilka propozycji Demeter i o ile większość z nich testowałem z ciekawości o tyle jest tez kilka, których chętnie używać mogę na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz o nich słyszę, ale przyznam, ze bardzo mnie zaintrygowałaś swoim opisem ;) Może kiedyś uda mi się je wypróbować, czekam też na post o Demeter, zapach wody święconej... hmm, z takim jeszcze nie spotkałam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię roletki ale tak jak piszesz, ciężko je dostać w fajnych zapachach. Ja swojego idealnego zapachu też jeszcze nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Skin i Rain mnie najbardziej kuszą, Demeter miałam i tak jak piszesz - ja podobnie nie podchwyciłam za bardzo doslownosci.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...