Projekt Denko - lipiec 2014 i.. zapowiedź zmian

11:41:00 PM

Witaj słodki sierpniu! Jako, że na początku zeszłego miesiąca zapowiadałam,
że Lipiec będzie moim miesiącem  denkowania próbek i miniaturek (o tutaj)
i z tego jak się z zapowiedzi wywiązałam możecie zobaczyć na zdjęciach :)
W lipcu udało mi się zużyć 13 produktów i conajmniej pół tony próbek.




1. Woda lawendowa z Fitomedu - polubiłam jako wodę odświeżającą -
trzymana w lodówce była cudownym remedium na wieczorne upały, jednak
stworzona do skóry zmęczonej na mojej nie zrobiła raczej nic,
nie kupię ponownie ale pomyślę nad prezentem dla Mamy.
większa recenzja była -tutaj-

2. Original Source - firma za którą może nie szaleję, jednak zapach kokosowy
spodobał mi się tak bardzo, że kupię ponownie. Średnio wydajny, ale
zapach tak boski, że wszystko wybaczam. Nie wysusza, szczególnie też nie
nawilża, ale powąchajcie koniecznie ;)

3. The Body Shop - scrub shea do ciała - jeden z najpiękniejszych zapachów z 
jakimi miałam do czynienia. Luksusowy, perfumowany, jednocześnie
kojący i delikatny. Niestety tak fatalny, że spokojnie może znaleźć się na
liście najgorszych peelingów ever - przede wszystkim - drobinki rozpuszczają się
po 10 sekundach, jest tłusty, pozostawia na wannie resztki wielkości 
małego wojska. Nigdy więcej.

4. TonyMoly i Tomatox - jedna i najfajniejszych koreańskich maseczek,
pisałam o niej kilkakrotnie, większa recenzja -tutaj- 
i z całą pewnością kupię ponownie.


5. Joanna - Odżywka rewitalizująca kolor - do włosów blond - ma za zadanie 
zniwelowanie ciepłych tonów - pomysł, że na brunetce zadziała może do 
tych najbardziej genialnych nie należał, ale za to włosy po niej były bardzo miękkie
i ułatwiała rozczesywanie. Mimo wszystko nie wrócę.


6. Fitomed ponownie, tym razem wersja oczarowa z kwiatem pomarańczy.
Moje małe odkrycie - stworzona dla mojej cery mieszanej, pomogła w 
częściowej eliminacji zaczerwienień, które są moją bolączką od dzieciństwa.
Czy kupię ponownie? Już kupiłam ;) Recenzja -tutaj-

7. Czarna maseczka Boscia, czyli Luminizing Black Mask -
bolesna przygoda, o której zdążyłam się Wam już poskarżyć o tuuutaj.

8. Kolejny raz The Body Shop i peeling Coconut , który nawet jakoś szczególnie
ładnie nie pachnie nie mówiąc już nawet o działaniu. Jedno wiem, od 
peelingów z The Body Shop będę trzymać się z daleka.


9. Phenome Active Sebum Control Gel - krem dla mnie idealny,
rozpływałam się nad nim już w tym poście i czekam na jakąkolwiek promocję,
bo niestety cena to dla mnie jedyna jego wada.

10. Jeden z tysiąca żeli antybakteryjnych fruwających po moich torebkach.
W końcu pilnuję się  i kilka w końcu powoli denkuję. Ten miał zapach 
średni - pewnie już z resztą wycofany. Zapas mam wielki i miłością do żeli
z Bath and Bory Works pałam wielką.

11. O! I tu przydałaby się grubsza recenzja - Ole Henriksen Truth Collagen Serum
z witaminą C - wydajny, ale genialny. Zastanowię się nad kupnem 
i większa recenzja z pewnością się ukaże.


12. Holika Holika - Wine Therapy - jedna z ukochanych maseczek na noc, aż 
wstyd, że jeszcze nigdy o niej nie napisałam! Pachnie cudownie,
szczególnie dla kogoś kto ukochanego białego wina w ustach nie miał
od trzech lat i najbliższy rok, też się szczególnie nie zapowiada :P

13. Original Source ponownie, tym razem w Pomarańczy i Imbirze - 
kupiona za złotych pięć, narzekać nie będę, jesienią sprawdziła by się 
chyba lepiej ale reszta domowników jest za ;) I próbki:



Jak niektórzy z Was wiedzą (a zapewne są to moi ukochani instagramowi followersi)
miesiąc temu w moim życiu rozpanoszyła się z całą świata słodyczą pewna maleńka
osóbka, która zabiera mi większość czasu - jest mnie więc trochę mniej tutaj, ale
za to zdecydowanie więcej na instagramie ( @makemyplace


Myślę trochę o zmianie formuły bloga - będzie tutaj trochę więcej o walce o lepszą, szczęśliwszą
 siebie - moim dążeniu do eliminacji niezdrowych nawyków, zdrowym odżywianiu
a w szczególności o Warszawie - fajnych miejscach i genialnych inicjatywach, mam
nadzieję, że uda mi się stworzyć małą bazę miejsc, do których tak jak ja, z chęcią
będziecie wracać. Flashposty (króciutkie posty o knajpkach czy przepisy na 
"czyste" przekąski, małe recenzje ) będą pojawiały się dużo częściej i mam nadzieję zdobędą w
jakiś sposób Wasze serca, o!  Tyle na dziś Kochane, co Wy na to?


Sprawdź też

43 komentarze

  1. Ja jestem na Tak co do zmiany bloga :)) Chciałabym wypróbować ten żel antybakteryjny z B&BW nigdy nic z tej firmy nie miałam, a żel bardzo mi się marzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyślij mi mejlem adres, postaram się gratisowo jedno wyszperać dla czytelniczki ;)

      Usuń
  2. Ta maseczka rownież mnie zaciekawiła inopakowanie w kształcie pomidora

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic nie miałam :( Też w sierpniu staram się skończyć kilka próbek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem za zmianą bloga bo może mi to też pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fitomed z kwiatem pomarańczy uwielbiam. Jest genialny.Kupiłam ostatnio kolejne opakowanie,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nim jestem zachwycona, teraz trzymam w lodówce i jest dla mnie lepszy niż wody termalne.

      Usuń
  6. Faktycznie mocno wzięłaś się za te próbki, ja nie mam za co się brać bo w chwili obecnej nie mam żadnej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się zaciekawiona tą winną maseczką ;) Proszę o recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też jestem na tak :) ale miałaś próbek :) w ogóle imponujące denko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie poczytam takie przebitki o Warszawie, bardzo to miasto lubię.
    TBS jakoś mi się ostatnio przejadło, i masła i peelingi, tyle tego teraz jest na rynku, że pora szukać czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mam to samo zdanie, kończę dwa masła z bólem straszliwym.

      Usuń
  10. O raju ile próbek :D i pomysł na nową formułę bloga jest jak najbardziej trafiony :) nigdy w Warszawie nie byłam i jestem strasznie ciekawa życia w stolicy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ten pomidor mnie zaintrygował :D ile próbek, super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się w końcu trochę opróżnić, ale makijażowych wciąż nie ruszyłam :(

      Usuń
  12. Ta maseczka w beczuszce wydaje się być świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowe pomysły na posty bardzo mi się podobają, jestem za :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masło Shea z TBS od dawna za mną chodzi! Miałam kiedyś kilka próbek i zakochałam się w tym zapachu. Dobrze wiedzieć, że lepiej zostać tylko przy maśle i przypadkiem nie kupować tego peelingu :D

    Zainteresowałaś mnie tymi płynami z Fitomedu, biegnę czytać recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze różana, ale ona do suchej więc pryskam przy glinkach :)

      Usuń
  15. Przesadnie się zainteresowałam tym serum z wit. C, koniecznie napisz o nim coś więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D Jak używałam razem z tą miniaturką Geniusa ze zdjęć z próbkami to nawet czoło wygładzało booosko.

      Usuń
  16. Bardzo lubię ten kokosowy żel pod prysznic Original Source ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. chętnie poczytam te Flashposty;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam maskę z Joanny i była ok jak miałam ,,białe,, włosy,obecnie nie używam. Ciekawa jestem maski Holika Holika

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam dwa z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. faktycznie mnóstwo próbek zużyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie tą maseczką pomidorową, aż poleciałam jej poszukać w internetach ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluje zuzyc, zadnego z Twoich wydenkowanych nie mialam ;) Fajny pomysl na wprowadzenie zmian na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tomatoxa po próbkach pokochalam. Ja mam jabłko i lipa straszna... I widzę, ze nie tylko ja próbki zuzywam : )

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że te żele pod prysznic Original Source się kiepsko pienią i są mało wydajne:(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...