Chanel Joues Contraste - róż 80 Jersey

10:25:00 AM

Dowodem na moją ogromną miłość do róży Chanel
może być fakt, że właśnie moim pierwszym wydenkowanym różem,
był ten z czerwcowego denka - 72 Rose Initial, którego 
używałam, choć trochę mi teraz trudno w  to uwierzyć, jako 
jedynego różu przez dwa lata. Teraz, kiedy róże stały się moim 
ulubionym kosmetykiem do makijażu powróciłam do marki 
i dzisiaj pokażę Wam jeden z dwóch róży Chanel jaki 
sprawiłam sobie na urodziny - 80 Jersey.


Kilka dni temu uczestniczyłam w warsztatach makijażowych
w CH Arkadia i po przepięknym makijażu jaki zrobiła p. Kamila,
kwotę przeznaczoną na szminkę i paletkę Diora zainwestowałam
w cuda Chanel, i choć przez sekundę zastanawiałam się np. nad 
sensem kupna pojedynczego cienia, to podobnie jak w przypadku 
moich ukochanych Diorowskich Fusion Matte - 641 Fantaisie
i 761 Mirage, już wiem, że to był genialny zakup.


Ale dzisiaj o różu, w którym praktycznie zakochałam się
od pierwszego wejrzenia. O jakości chyba nie muszę Wam pisać,
te z Was które róże Chanel mają wiedzą, że są trwałe, 
pięknie się wtapiają i trzymają przez cały dzień. 


80 Jersey zachwycił mnie z dwóch powodów. Po pierwsze
niesamowity kolor, z którym spotkałam się pierwszy raz,
po drugie fakt, że świetnie sprawdza się jako cień i bronzer
- nadaje się doskonale do rzeźbienia owalu twarzy. Starałam się 
robić zdjęcia w różnym oświetleniu ale i tak trudno oddać 
magię tego odcienia ;-)


Kolor bardzo łatwo można intensyfikować - nadaje się
i do makijażu dziennego jak i wieczorowego - można nim
otrzymać zarówno bardzo delikatny, naturalny efekt 
jak i mocno podkreślony look.



W ostrym świetle dziennym:


Jersey pochodzi z limitowanej kolekcji i jest dostępny, choć 
już nie wszędzie w drogeriach Sephora oraz Douglas - 
pudełeczko zawiera 4g różu i jak dla mnie dołączony pędzelek
sprawdza się doskonale.

Ten tydzień będzie tygodniem pod skrzydłami Chanel - 
czeka nas jeszcze kilka recenzji produktów ten marki
i coś czuję, że dwa z nich mają gwarantowane miejsce
we wrześniowych ulubieńcach miesiąca. Cudownego czwartku!

Sprawdź też

52 komentarze

  1. Bardzo, ale to bardzo mi się podoba i róż i zdjęcia, jakie mu zrobiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dwa róże Chanel: kremowy,ktory lubię i prasowany,który jest średni. Słabo napigmentowany (dlatego się mówi,że róże Chanel nikomu krzywdy nie zrobią;) i nietrwały: odbicie na komórce gwarantowane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobacz, a ja zupełnie nie ma takiego problemu :)

      Usuń
    2. Moja prosta twarz po prostu nie dorosła do Chanel;)

      Usuń
    3. Ty się w czółko puknij Ty! :D

      Usuń
  3. Uwielbiam róże! Chanelkowego niestety nie mam.
    Prezentowany przez Ciebie ma bardzo ciekawy kolor, teraz na okres jesieni idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham roże Chanel, więc świetnie Cię rozumiem. Mój ulubiony to In Love ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mialam okazji testowac rozy chanel- moze to i lepiej dla portfela:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzalam sie ostatniemu zdjeciu- zaciekawil mnie kciuk w kropki.
      Na instagramie zobaczylam calosc---aaaa urocze! :-) )))

      Usuń
    2. a jaki Ty masz Kochana login na Insta? ja nic o tym nie wiem ?

      Usuń
    3. Nie mam konta na insta, wchodze jako obserwator z zewnatrz:-) a do Marii zagladam przez okienko na prawym bocznym pasku, bo piekne zdjecia sie tam pojawiaja i kusza:-)

      Usuń
  6. podoba mi się, ładny odcień i na taki mogłabym się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam markę Chanel. będzie co czytać. :) Ten róż miałam, był wspaniały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jestem zachwycona nim, dotykam lekko pędzlem uzyskuję śliczny naturalny odcień :)

      Usuń
  8. Bardzo ładna, codzienna wielofunkcyjna brzoskwinia:) zazdroszczę i gratuluję zakupu, jednak ja jakbym miała inwestować w wysokopółkowy róż to wybrałabym jednak jakieś klasyczne odcienie różu, fioletu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, chyba najbardziej zbliżony kolor ma na pierwszy zdjęciu - on nie do końca leci w brzoskwinię właśnie :)

      Usuń
  9. Śliczne opakowanie i świetny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. kolor nie mój, ale również uwielbiam róże Chanel:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szalenie mi się podoba !!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolorek faktycznie na zdjęciach taki sobie, ale widziałam go na żywo i jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kolor nie dla mnie ;) wole bardziej rozowe roze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się skusiłam na Rose Glacier, ale ten też mnie kusi choć dzisiaj zobaczyłam róż z kolekcji świątecznej i już sama nie wiem który wybrać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi nie mów, ja już planuję jak tu nie wydać całej wypłaty ja kolekcje jesienne :D

      Usuń
  15. Ładny, delikatny kolorek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tylko pozazdrościć! Kolor jest naprawdę świetny, a opakowanie cieszy oko - warto czasem pozwolić sobie na odrobinę luksusu ;) Poranki od razu wydają się lepsze kiedy makijaż wykonuje się takimi cudeńkami ;)

    Pozdrawiam,
    ogurczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham róże Chanel i tego też mam w swoich zbiorach :) mi przypomina trochę Accent, to też taki różo - bronzerek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Mam tylko selfiaki z telefonu, ale może wrzucę przy poście z cieniem :))

      Usuń
  19. Ten kolor jest po prostu obłędny! nie mogę przestać patrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie odcienie zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupując doszłam do wniosku, że będzie idealny na jesień/zimę :))

      Usuń
  21. Dopiero dzisiaj załapałam, że na Insta Ty o Ty :) Niezły zapłon mam....

    Ja za różami Chanel nie szaleję, ale pooglądać lubię :) Jak sobie pomyślę, to marka nie wyzwala we mnie dzikiego pożądania. Za to lubię stylistykę opakowań. Jest w tym jakaś logika? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj - ja bardzo cenię ich za opakowania - klasyczne, proste chociaż oglądałam ostatnio Burberry i też niby miało być klasycznie a zupełnie mi się nie podoba. Ja chyba mam trochę sentyment, u mojej mamy w kosmetyczce jak byłam małym bąkiem widziałam niebieskie pudełeczka z CD a później właśnie Chanel i jakoś tak... z miłości do sentymentu też :)) Choiaż mama była i makijażowo i perfumowo Diorowa bardziej :)

      Usuń
  22. wygląda naprawdę przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny kolor ^^
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. U la la! No ładny jest, chociaż to nie mój kolor.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny, subtelny kolor. Nie mam takiego w swojej kolekcji :(

    OdpowiedzUsuń
  26. pomyslalam, ze to bronzer, a nie roz :o

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawy kolor :) Nie wiem, czy umiałabym go użyć, ale chyba u mnie lepiej sprawdziłby się do konturowania :) Przyjemnej zabawy makijażowej z tym różem Ci życzę!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...