Wyzwanie na ostatni kwartał roku - #Jeżycjada2014

8:42:00 PM

Nie pamiętam już, czy był po 1999 roku taki rok, 
w którym bym nie przeczytała choć jednej książki Małgorzaty
Musierowicz. A ten rok pamiętam tak dokładnie, bo moją
pierwszą książkę z tej serii - "Idę sierpniową" dostałam 
od Książkowej Cioci (wy też macie taką?) na 11ste urodziny.


Książkowa Ciocia, to po prostu polonistka i historyczka - ciocia Teresa, która od 
najmłodszych lat serwowała mi najpiękniejsze książki, które, kiedy patrze na
nie teraz są książkami mojego dzieciństwa. Nie będę pisać jak wielki
wkład w moje postrzeganie młodej kobiety, rodziny i świata książek miała
Jeżycjada. Nic w świecie nie kocham bardziej niż książki o dobrych ludziach.

Ilustracja Małgorzaty Musierowicz - Źródło
Jako, że ostatnio calutką Jeżycjadę przeczytałam od pierwszej do ostatniej części
kilka lat temu, postanowiłam Borejkami właśnie uhonorować czytelnicze 
zakończenie 2014 i przeczytać wszystkie jej części do końca roku, do tego czasu
książek wyszło aż 20 - co przenosi się na ok. 6 i pół książki miesięcznie - 
tomy są jednak nieduże i czyta się je z taką lekkością, że może i wy znajdziecie czas.


Może ktoś się z Was dołączy? :) Jestem bardzo ciekawa czy macie swoją 
ulubioną część ( u mnie chyba Kwiat kalafiora na równi z Tygrysem i Różą
oraz Pulpecją, ach! jak ciężko się zdecydować! ) Wracacie czasami do 
książek z dzieciństwa i lat młodzieńczych? 

Sprawdź też

29 komentarze

  1. całą serię przeczytałam z 20 razy:) codziennie mijam kamienicę Borejków:)
    w lipcu przeczytałam całą serię w tydzień, po 3 książki dziennie, tak mnie wciągnęło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. przyznam, że nie znam tych książek, ale jak trafi kiedyś w moje ręce to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. <3 <3 <3 Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, tylko po to mam ochotę pojechać do Poznania. Nie dziwię się, ja zaczęłam dzisiaj i kończę drugą :D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana to polecam, polecam z całego serca!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tą serię, ale to było lata świetlne temu :) W ogóle to pochłaniam książki i jak tylko jakąś dostanę, to jestem wniebowzięta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ja też chociaż ostatnio myślałam - coraz mniej czasu, ale to jednak kwestia priorytetów, czytam przed snem zamiast przeglądania portali, więc jednak czas zawsze się znajdzie jeśli tylko się go odpowiednio poszuka :) A dostawać książki to jeden z fajniejszych prezentów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam te książki jestem w stanie w 3-4 dni przeczytać, bo są tak leciutko napisane :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ksiazke poznan borejkow, tam sa opisane wszystkie ulice itd z mapą, więc nie da się zgubić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie, uwielbiam dostawać książki :) Kocham też je czytać. A ponieważ zapach książki, to jest to co lubię, więc pozostaje przy papierowych wydaniach. A ty? Wolisz książki czy czytasz przez czytnik?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak nie mam wyjścia - tablet, ale przyznam Ci, że najczęściej kupuję te książki, które już czytałam.... :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiedziałam o jej istnieniu! Zaraz przeszukam allegro - dzięki! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja juz dokladnie nie pamietam co w jakiej czesci bylo;(
    To ze lektura, to mnie az tak nie zrazalo. Swoja przygode z ksiazkami zaczelam od Szatana z 7 klasy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiałam wejsc na konto i potwierdzić dissqusa:)

    Borejków bardzo lubię ale chyba właśnie Ania jest mi bliższa:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się:) Chyba jakies koło ukrytych romantyczek tu jest:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś jej nie lubiłam, albo po prostu pierwszą część lubiłam najmniej. Ale do Ani mam szczególny sentyment, szczególnie jej mądrość w relacjach z ludźmi, dziećmi najbardziej mi chyba imponuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. słyszałam, że ciężko ją zdobyć

    OdpowiedzUsuń
  17. O Kłamczucha moja ulubiona kiedyś książka, wszystkie te stare przeczytałam, najnowsze nie, lubię też film

    OdpowiedzUsuń
  18. O rany, czytałam! Kiedy to było... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepszy moment, żeby sobie odświeżyć ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupuję takie, które wiem, że na pewno jeszcze raz przeczytam,kupowanie dla dekoracji mnie nie kręci :p

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam identycznie! Albo kupuję tylko ukochane książki, które wiem, że przeczytam ponownie, albo takie których jeszcze nie czytałam ale są z serii albo bardzo dobrze znam autora ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Często słyszę, że dziewczyny lubią tylko pierwszy tom Ani, ale ja szczerze mówiąc najbardziej lubię te dalsze!

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja mama miała w domu Idę Sierpniową i jakoś na początku gimnazjum zaczęłam czytać Jeżycjadę :) Miła odmiana po czytaniu Pamiętników Księżniczki w podstawówce :/ Potem kupowałyśmy z mamą wszystkie części, żeby mieć komplet, a ostatnio moja babcia połknęła całą serię :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj tam, ja też połknęłam wszystkie (chyba z 6) PK - a Jeżycjada jest niesamowita, moja teściowa czyta cały czas sobie i swoim dzieciom :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Wracam do Dzieci z Bullerbyn:-) no i do Pippi Ponczoszanki:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja moja pierwsza ksiazke z Jezycjadowej sagi dostalam na urodziny od mojej mamy i byl to 'Opium w rosole', potem znalazlam w domowej biblioteczce 'Klamczuche' i jakos polecialo. Teraz mam wszystkie czesci (oprocz Wnuczki do orzechow) i lubie je sobie czytac od czasu do czasu. Musialam calosc skompletowac po raz drugi, bo pozyczylam ksiazki kolezance z liceum i nigdy do mnie nie wrocily.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...