Burt's Bees Haul - paczka pszczelich nowości

9:02:00 PM

  Niestety tak mam, że uwielbiam rzeczy mniej dostępne,
czasami lekko trudniejsze do zdobycia - w szczególności te
okryte famą najlepszych, najskuteczniejszych - hitów nad hitami.
O Burt's Bees opowieści nad moją głową krążyły tak długo, że 
postanowiłam "wykorzystać" przeuroczą koleżankę i w końcu skusiłam
się na kilka ich produktów.


Jako, że dopiero zaczynam przygodę z produktami tej firmy
bardzo liczę na Wasze doświadczenia z marką - sama za bardzo prócz
kilku must-have'ów nie wiedziałam co z (naprawdę) bogatej oferty
kupić najpierw. Na zdjęciu możecie zobaczyć, na co się zdecydowałam.



Po dwóch tygodniach używania mam już swoje trzy hity, 
apetyt wzrósł w miarę jedzenia - otóż moje najdroższe - kremów do stóp
używałam spokojnie koło 25-30. Żaden nie dorasta nawet to pięt ( he,he)
kokosowemu z Burt's Bees. Na pewno całą recenzję zamieszczę w kolejnym 
poście - bo jemu to się szczególnie należy.


Tutaj mamy dwie małe  legendy - Hand Salve oraz Lemon Butter Cuticle Cream.
Ten pierwszy to środek na bardzo wyschnięte, zniszczone dłonie. Ma koić, 
nawilżać i przynosić ulgę. Radzi sobie z tym świetnie, choć nie bez
wad. Natomiast cytrynowe masełko do skórek prócz prześlicznego
zapachu skórki cytrynowej ma niesamowite działanie - w dwa tygodnie
skórki przestały być takim problemem, a problemem były wielkim, niestety 
moje dłonie mają dużą skłonność do przesuszania się a cop za tym idzie
problem zadzierających się skórek był moją codziennością.

Ciekawa jestem tylko czy moja wielka pilność w jego nakładaniu czy 
sama formuła masełka była tego przyczyną - czego Wy używacie do skórek?
Do tej pory nie miałam żadnego produktu skierowanego tylko 
dla nich (używałam z różnym skutkiem olejów) więc może też
stąd takie moje zaskoczenie jego skutecznością.


Do koszyka trafiły także miniaturki balsamu do ciała z mlekiem 
i miodem oraz balsamu oczyszczającego do twarzy. Do ciała, używam
jednak częściej oliwek i od czasu do czasu masła, więc ten gratis 
raczej okaże się mi zbędny i wyląduje w czyimś mikołajkowym bucie.


Skusiłam się także na odżywkę ( ale nie chwal dnia przed zachodem słońca )
oraz chusteczki do oczyszczania twarzy z ekstraktem z białej herbaty.
Facial Cleansing Towelettes niestety są absolutnie przeciętne, średnio radzą 
sobie z lepszym tuszem, ale bardzo ładne pachną. Wiem jednak, że
drugi raz już po nie nie sięgnę.


Pomadka do ust okazała się strzałem w dziesiątkę.
Idealna na nadchodzące mrozy - jest jej kilka wersji,
także tintowe, smakowe i te o przeróżnym działaniu, na pewno
wypróbuję jeszcze niejedną z nich. Do kremu po małej wpadce
podchodzę na razie jak do jeża, ale recenzja także wkrótce się pojawi.


Słyszałyście o tej firmie? A może znacie jakieś dobre źródło poza allegro?

Sprawdź też

23 komentarze

  1. jestem niesamowicie ciekawa tych produktów, pomadkę sama wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widze te produkty, ale wyglądają dosc kusząco i ciekawie ;) ten krem na dłonie z chęcią bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od kiedy tylko o nich usłyszałam jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. słyszałam wiele dobrych słów na temat tej pomadki, ale nie miała okazji jej testować. Wszystko zamawiałaś na allegro?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusisz tymi produktami, zatem czekam na recenzję kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie nie Agata, bo ceny są strasznie zawyżone!

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie na pewno w przyszłym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowna paczuszka. Kusisz strasznie, czekam na recenzję :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już nieco o tej firmie, ale sama jeszcze nie miałam okazji używać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwszy raz spotykam się z tymi kosmetykami zatem czekam z niecierpliwością na dalsze recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie bylabym bardziej, gdybym robila to regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam pomadkę do ust :) i co prawda trochę mi z takimi pielęgnacyjnymi na bakier, ale jak już używam to bardzo sobie chwalę :))

    OdpowiedzUsuń
  13. A jakie to fajne. Lubię miodek :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak tak jest u nas dostepna ale jakos mnie do niej jie ciagnie...
    ahhh zel pod prysznic mialam i byl super reszta jakas nie dla mnie
    no i pomadki ochronne jeszcze sa ok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam ogromna ochotę na produkty tej marki, kiedyś jak dorwę je to nie puszcze!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tej marki, ale wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dużo dobrego o tej marce słyszałam, może kiedyś będę mogła wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już od jakiegoś czasu mam ochotę na coś z Burt's Bees. Szczególnie pomadeczke ochronną i krem do skorek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z BB miałam okazję używać klasycznego balsamu do ust, z którego byłam bardzo zadowolona :) Aktualnie mam masełko cytrynowe do skórek, które uwielbiam! Używałam kilku wcześniej i żadne nie było tak dobre.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...