NARS - Virtual Domination Cheek Palette - edycja świąteczna

6:42:00 PM

To tej pory jakoś udawało mi się unikać marki Nars, co w zasadzie
przy dostępności ich produktów w Polsce nie jest takie trudne. Swego
czasu był szał na róże Nars, w szczególności Orgasm - już, już miałam
kupić ale koniec końców zrezygnowałam. Wiele ich produktów
przewija mi się cały czas na Waszych blogach, ale ich ilość i mój 
brak zdecydowania jest raczej kiepską mieszanką. Aż w końcu zobaczyłam Ją.



Virtual Domination Cheek Palette - limitowana edycja świąteczna jest kombinacją
najbardziej chyba znanych i popularnych produktów marki Nars, co dla jednych może
być plusem, dla drugich zaś, którzy w swoich kolekcjach mają produkty pełnowymiarowe
zakup wymagałby dłuższego zastanowienia.




Virtual Domination, jak sama nazwa wskazuje zdominowała trochę
moją kosmetyczkę i pewnie to ta paletka będzie królować na wyjazdach
w miejsce bardzo przeze mnie lubianej Urbay Decay - Naked Blushed.



Paletka jest w przepięknym opakowaniu - bardzo ciężkim i sprawiającym
wrażenie porządnie wykonanego. Lusterko jest duże, a więc kolejny
plus za tym, by stała się idealną paletką wyjazdową. Tworzą ją:
rozświetlacz, trzy róże (trochę mniejsza pojemność niż pełnowymiarowe)
 oraz bronzer w gramaturze większej niż sprzedawany oddzielnie.



Zawartość paletki:


- 0.15 oz Miss Liberty Highlighting Blush Powder 

- 3 x 0.15 oz Blush in Sex Fantasy (pale lavender pink), 
  Deep Throat (sheer peach), ,Final Cut (peach coral) 
- 0.35 oz Laguna Bronzing Powder (brown with gold shimmer) 


Jak na razie, ze wszystkich produktów i serii świątecznych, które kupiłam
to właśnie z tej paletki zadowolona jestem najbardziej - zawiera 
aż trzy produkty, które chciałam sobie kiedyś zafundować i do tego dwa,
na które nie zdecydowałabym się sama a jestem z nich baaaardzo zadowolona.




Skusiłyście się na coś godnego uwagi z edycji świątecznych?
Wszystko co mi spodobało się na zdjęciach reklamowych okazało się dużo gorsze
 niż na swatchach więc choć planowałam zupełnie coś innego ten wybór 
akurat był absolutnie niechybiony ;)


Sprawdź też

55 komentarze

  1. Piękne cacuszko :) Ichniejsze nazwy są fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kosmetyki w cieżkich opakowaniach! Mnie coraz bardziej ciągnie do róży, bardzo lubię ten twarzowy kosmetyk:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ją w tylu filmikach i postach a wciąż nie mogę się napatrzeć. Jest cudowna :)

    hellourszulkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne opakowanie, jednak w moim przypadku nie ma tam akurat kolorów które mnie najbardziej interesują:) A gdzie ją dorwałaś tak w ogóle ? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna! Zdecydowanie warta uwagi, chciałabym ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. odkąd zobaczyłam ją u bunny na yt to moje oczy robią do niej serduszka ooo takie <3 _ <3 po prostu wszystko co najpiękniejsze w jednym!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się nie skuszę, bo cienie bardzo powoli u mnie się kończą, ale muszę przyznać, że zdjęcia do posta zrobiłaś świetne :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic jeszcze nie mam z edycji świątecznych, i jak tak dalej pójdzie to wszystko wyjdzie do tej pory ;))) Piękne opakowanie ma ta paletka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nareszcie mogę spamować, to znaczy komentować ;)
    Bardzo podoba mi się opakowanie oraz zawartość. Świetnie skomponowana!

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny! :) Uwielbiam róże i bronzer Laguna marki NARS. Opakowanie jest genialne i wszystko mamy w jednym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. skusiłam się tylko na pigmenty MAC, poza tym jestem wyjątkowo odporna :) póki co
    opakowanie jest przepiękne, niesamowicie mi się podoba :)
    zawartość zresztą też

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie piękne kolory! Brałabym :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co Ci powiem? Spadówa. Już Cię nie lubię...
    ;) Ta paletka to moje marzenie, ale nie wiem, czy do mojego zamówienia w Sephorze.com już się nie wyprzeda ;) W każdym razie, kocham ją nawet na odległość. Szkoda tylko, że nie ma Orgasmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna paletka, ja mam bronzer Laguna i jestem nim zachwycona. Ma idealny kolor i wspaniale wygląda na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Prześliczne odcienie :) Z chęcią obserwuje, robisz przepiękne zdjęcia. Aż miło się ogląda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo Ci dziękuję! Tam miło, że ktoś to stanie nad obiektywem i sprzątanie później połowy pokoju docenia :D :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie powiem paletka wygląda ciekawe i kolorki też ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo ładny wygląd paletki, a kolorystyka również fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja pierwszy raz się z nim stykam i jest w ukochanej trójce powoli :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A na które pigmenty? Ja na różowe :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Z opakowaniem postarali się jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam ją!!!!! Bunny oczywiście - mój synek uwielbia jak ją włączam
    is this things really wooooorks?

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki Gaja! Staram się jak mogę :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ładnie kolorystycznie stworzona :) nie znam kosmetyków marki Nars :)

    OdpowiedzUsuń
  25. postawiłam na silver+blue :) tydzień temu swatche wrzuciłam
    moje pierwsze MACowe pigmenty, mam nadzieję, że będą się trzymać równie dobrze co cienie na moich powiekach

    OdpowiedzUsuń
  26. Widziałam ją i obadałam swatche, ale że jestem posiadaczką bronzera Hoola i różu Orgasm to jakoś tak spasowałam z zakupami:)

    OdpowiedzUsuń
  27. I ja w końcu mogę komentować ;) brakowało mi tego ;)

    Paletka prezentuje się pięknie, czekam na makijaż z jej użyciem.

    Pozdrawiam, http://najlepszerecenzjekosmetyczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Taaaak! <3 teraz na yt to głównie ją oglądam, bo za mało czasu mam by cokolwiek więcej zobaczyć. Ale ona to obowiązkowo musi być. Najlepszy poprawiacz humoru. Widziałaś tea vlog po halołin jak opowiadała co widziała na drodze? sikałam w majtki hahaha

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak się właśnie domyślałam, że dla tych które już coś z niej mają kupno całej trochę jest jednak bezsensowne..

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj akurat to mogę polecić z czystym sumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Opakowanie piękne, wnętrze też zachęcające :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam Narsika i róż Orgasm <3
    piękna ta paletka

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie jeśli chodzi o róż to jakoś nie jest moim ulubieńcem, a Laguny ostatnio bardzo rzadko używam, ale ona zła nie jest, tylko jakoś nie mam ostatnio czasu na bronzer po zabawie z tuszem Armaniego (któremu dałam drugą szansę, ale wymaga co najmniej 8 minut nakładania, żeby dobrze wyglądał) to już nie mam czasu na nic, czasem nawet na rozświetlacz nie ma czasu...

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja, podobnie jak ty, tez nie mialam niczego z nars, ale na bronzer laguna mialam zawsze wielka chec. I na roz tez, tylko nie wiedzialam jaki kolor wybrac. I kiedy nadarzyla sie okazja zamowic te pieknote na space nk, wypelnilam stosowne formularze i po kilku dniach do mnie przyszla. Ta oto piekna paletka. Jestem z niej ogromnie zadowolna, moze oprocz tego rozswietlacza, troszke za rozowy na moje upodobania, ale ma az 2 roze brzoskwiniowe, a ja nie mialam do tej pory zadnego i teraz mam 2 takie piekne! Jesli sie ktos z was zastanawia nad kupnem, to naprawde serdecznie polecam, Zanim kupilam moja, obejrzalam i poczytalam jej recenzje na zagranicznych blogach/youtubach i spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze jakosc produktow w tej palecie jest tak samo doskonala jak w pojedynczych, kupowanych na stoiskach nars, i ze jest to ewenement w paletach swiatecznych, bo, dla przykladu, juz zestawy swiateczne estee lauder czy mac sa kiepskiej jakosci.

    OdpowiedzUsuń
  35. Idealna. Kolory wyważone. Bronzer mi się szczególnie podoba. Cudny odcień.

    OdpowiedzUsuń
  36. To samo słyszałam o tych paletkach MAC, dlatego też się nie zdecydowałam. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z brzoskwiniami i myślę, że wybrałam najpiękniejsze na początek :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba strzelę post o moich ulubionych bronzerach :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Aż 8?? Ja do tej pory jakoś go unikałam, muszę zajrzeć do Dougiego.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ona wystaczy że minę tą swoją zrobi a ja już mam humor :D

    OdpowiedzUsuń
  40. ahahahah tak! ja wtedy się sama do siebie uśmiecham.

    OdpowiedzUsuń
  41. No niestety, a czasem nawet 10, chociaż tak jak na początku był masakrą do potęgi to powiem Ci, że dałam mu drugą szansę i się poprawił, wygląda znacznie lepiej jak trochę podsechł, może nie jak Dior Iconic Overcurl, bo jego to mało który tusz przebije, ale nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...