Dolce Gabbana La Lune - Moja pełnia

1:06:00 PM

Zastanawiałam się nad wyprzedażą blogową, zastanawiałam, aż aparat nawalił zupełnie i zostałam tylko ze zdjęciami z postówroboczych i teraz jestem już po prostu zmuszona. Ale z drugiej strony
w końcu jestem już zdecydowana i w 2015 roku będziecie mogły
zobaczyć moje pierwsze filmy na YT. 

Co prawda miałam już jedno podejście, nie byłam jednak zupełnie nieprzygotowana
na typowe już teraz dla mnie sytuacje czyli namiętne stosunki z trollami maści
wszelkiej - od tych idealnych ( "jesteś trochę brzydkawa"- srsly), przez doradców ( "na Twoim miejscu nie zapuszczałabym włosów"), narodowych ( "nie jesteś prawdziwą Polką") 
czy politycznych, ale, ale czas dojrzeć i ruszyć do przodu.


I tak o pewności siebie na początku - niezupełnie jednak przypadkowo. Dzisiaj o perfumach,
które lubię za to, że przypominają mi, że wszystko, absolutnie wszystko
czego potrzebuję w życiu już mam i jak często zdarza mi się zapominać o rzeczach,
które sprawiają mi nieludzką przyjemność choć są tak trywialne,
jak tylko się da.


Uwielbiam tą serię, chociaż pewnie większość z Was kojarzy inne 
karty tarota przypisane konkretnym zapachom. Księżyc mógłby wydawać się zimny,
mocny, chłodny, ale to całkowite zaprzeczenie wyobrażeniom. Symfonia kobiecości, delikatności, 
wszystko owiane słodką, kwiatową tajemnicą, jak banalnie by nie brzmiało,
to jeden z trzech moich ulubionych zapachów.


Tutaj pisałam o moich ulubionych nutach zapachowych,
z jednej strony staram się trzymać "swoich" perfum, z drugiej czasem coś
mnie podkusi i kupię coś, co potem stoi rok na półce - całe szczęście mam dużo
szwagierek, więc nie kolekcjonuję już kurzu tak mocno jak kiedyś. 

W to wszystko wpisuje się mocno projekt minimalizm, wpis
o nim pojawi się pewnie jeszcze dzisiaj, bo to moje wielkie postanowienie
na nadchodzący rok. 


Aż z ciekawości przejdę się do półki.

Dziewięć flakonów ( w tym dwa zapasowe) czyli siedem zapachów
- dwóch z nim nie używam prawie nigdy - kojarzą mi się z osobami, 
które mi je podarowały i stąd ciężko mi się z nimi rozstać. Ale o sentymentach
będzie wieczorem. Całusy i..

Sprawdź też

15 komentarze

  1. też mam taki zapach, który posiadam ze względu na to, że ktoś mi go podarował...

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam dużo flakoników perfum, a do tego prawie każdy z czymś lub kimś mi się kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Był czas, że trzymałam flakony z zwartością :) która przypominała mi o innych bo np. to był ulubiony zapach kogoś mi bliskiego. Z czasem rozstałam się z taką formą na rzecz próbek. Lubię odbywać od czasu do czasu podróż sentymentalną, zwłaszcza że niektórych tych osób już nie ma... To tak w temacie wspomnień.
    Z oferty D&G to Sicily jest zdecydowanie moim nr 1, niestety wycofana. Na szczęście zachomikowany flakon cieszy :)
    Trzymam kciuki za start na YT. A swoją drogą, nie sposób dogodzić każdemu, dlatego powiem banalnie: Rób swoje! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. znam ta cala serie :) znam :)
    ja jestem malo perfumowa poniewaz mam problemy, które sprawia mi migrena! a raczej jest mnóstwo zapachów co ja wywoluja i czesto po kupnie perfum wydawalam je dalej albo wciskalam Mamie hihi, która tylko Chanela uzywa tzn.róznych ich zapachów albo cerutti 1881 - od wieków! a ja pozostaje wierna D&G Light Blue które zawsze moge uzywac i mnie nie mecza! A uzywam ich juz ponad 10 lat!! kocham je!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę że masz "swój zapach" ! Ja też mam podobnie, ale mimo wszystko jestem mniej wyczulona, czy też uczulona na zapachy, ale też zdarzyło mi się kilka razy, że mimo pierwszego zauroczenia tak kręciły w nosie, że lądowały u Mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz już chyba tylko w internetowych :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, próbki to dużo rozsądniejszy pomysł! Tez trzymałam nawet zużyte flakony, szczególnie kiedy byłam młodsza, butelki były tak piękne, że żal mi było wyrzucać :D Dzięki za kciuki, przyznam Ci, że bardzo się tym denerwuje, ale mam nadzieję, że najtrudniejszy będzie początek potem pójdzie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. OJ tak, wakacje w Grecji, liceum, studia ehhh zapachy dają tyle wspomnień <3

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja z takiego sentymentu zawsze mam,choćby 15ml,Elizabeth Arden 5 Aleję:) Zapach zachowawczy,klasyczny,nudziarski jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego zapachu :) Jeśli chodzi o perfumy nie mam problemów z minimalizmem. Zawsze chciałam znaleźć ten swój jedyny zapach, którym mogłabym pachnieć do końca życia i chyba nigdy nie miałam więcej niż dwie buteleczki perfum na raz (jedne lekkie na dzień, drugie nieco cięższe na wieczór).

    OdpowiedzUsuń
  11. Perfum nigdy za dużo, uwielbiam je mieć, stać 10 minut przed gromadą flakonów i zastanawiać się, na co mam dziś nastrój ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubię mieć dużo :)
    Tego zapachu niestety nie znam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...