Ekskluzywna kolekcja Yankee Candle - Y.Collection - Amber

5:51:00 PM

Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego - jedną ze świec z nowej kolekcji Yankee Candle - Y.Collection. Wiedziałam, że pewnego dnia nadejdzie moment kiedy będę szukała czegoś 
zupełnie innego, nowego ( i nie chodzi mi tu tylko o zapachy). W ostatnim czasie trafiły więc do mnie świece marki Diptique - na które zbierałam się bardzo, baaardzo długo oraz Jo Malone.


Y. Collection pojawiły się w chwili, kiedy chciałam sobie dać na trochę spokój z YC, nagle na stronie pojawiło się 7 nowych zapachów - z całkowicie odmiennym opakowaniem, woskiem, konsystencją i sposobem palenia. Na całą linię składają się zapachy: Amber, Currant, Fig, Gather. Nightfall, Incense & Teak oraz Yuletide. Mój wybór padł na pierwszą pozycję.



Świeca zapakowana jest w kartonowe pudełeczko, którego raczej nie wyrzucicie po zakupie - świeca pachnie tak mocno, że czuć ją w całym moim mieszkaniu jeśli nie jest schowana. To nie jest ten typ killera o którym myślicie. To nie jest tym dławiący, duszący, zbyt mocny. To taki zapach, który wpada Wam w nozdrza kilkanaście razy dziennie i zastanawiacie się co to takiego ładnego, miłego. A świeca nawet nie jest zapalona.



Wosk jest bardzo specyficzny - najtłustszy z jakim się kiedykolwiek spotkałam, jest tak nasycony olejkami, że w dotyku przypomina trochę masło (ale nie takie zupełnie miękkie, bardziej te przyniesione do sklepu w jesienny wieczór) albo wazelinę :). Wosk jest wg producenta nalewany do nich ręcznie, jak i ręcznie tworzony jest szklany słój - mimo wszystko trochę brakuje mi płaskiej szklanej pokrywki, ale widocznie taki był zamysł.


Czas palenia - 45-55godzin. Czyli prawie trzykrotnie mniej niż duże słoje, prawda?
Ale zapachu nie da się porównać. Wosk topi się momentalnie, więc po pierwsze nie musimy czekać kilku godzin na rozpalenie się do ścianek. Po drugie producent jasno określa aby świecy nie palić dłużej niż 3-4 godziny dla lepszej ekspozycji zapachu. Wiecie, czytam na amerykańskich forach wiele ostatnio zarzutów w stronę Yankee, sama znam te świece dopiero 3 lata więc trudno mi określić zarzuty co do wtórności a nawet braku zapachu w słojach. W zasadzie byłam tym nawet zdziwiona, ale może kiedyś były jeszcze lepsze? 


Podobnie jak inne wysokopółkowe świece gramatura to prawie 200g - dokładnie 198 gram. To czego musicie bardzo mocno pilnować, to odpowiednio krótkie przycięcie knota inaczej świeca dymi wręcz niesamowicie, ale wystarczy pilnować tego przed każdym jej zapaleniem. Yankee pisze o zapachach z tej serii jako o eklektycznych połączeniach intrygujących zapachów - trudno je opisać jednym sformułowaniem i cóż mają rację, myślę, że nawet wypisanie głównych nie pomoże w ich jakimkolwiek wyobrażeniu ;)


Główne nuty Amber to:  mandarynka Satsuma ( możecie ją kojarzyć - to ta, której skórka praktycznie odstaje od owocu), dzika lawenda, kwiat pomarańczy i oczywiście Ambra. Jeśli podoba Wam się Golden Sands, Amber Glow - tym zapachem możecie bym obezwładnione - niezwykle wysublimowany i elegancki. Wydaje mi się, że to nie ostatnia moja świeca z tej serii, choć inni mają z ich paleniem niemały kłopot.


Pod tym linkiem możecie obejrzeć całą kolekcję. Prawda jest jednak taka, że świeca ta jest dużo droższa od tradycjnych (40$) a paleń z niej jest jak nie patrzeć dużo mniej. To nie jest świeca do palenia codziennie ( jeżeli ktoś w ogóle codziennie pali świece) - dla mnie to coś na bardzo specjalne okazje albo wybitnie zły humor ;) Szczerze mówiąc cena za nią jest dosyć zawyżona ( osoba, która mi ją kupowała zapłaciła za nią połowę ceny) i to są pieniądze, które jestem w stanie za nią zapłacić. 

Muszę Was ostrzec, że wiele osób ma z nimi problemy - knot wydaje się zbyt cienki i świeca nie rozpala się do ścianek. Uprzedzam Was o tym, chociaż ja takiego problemu z nią nie miałam.

W najbliższych dniach mam zamiar zwolnić trochę miejsca na półkach więc jeśli ktoś będzie zainteresowany, będę miała kilka świec do odsprzedania, ale myślę o zrobieniu w końcu porządku w kolorówkowych szufladach. Dzisiaj mam nadzieję uda mi się wrzucić recenzję zapachu z innej nowej kolekcji Yankee Candle - Winter Wonderland.
Do ZOBACZENIA WIECZOREM ;*

Sprawdź też

13 komentarze

  1. Ma pięknę opakowanie! Ja kupuję głownie woski, bo są mega aromatyczne i te słoiki nie do końca mi się podobają...;)
    Czekam na posta wyprzedażowego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda kusząco :) Muszę przyznać, że zasady palenia świec, odpowiednia długość knota i tego typu sprawy to dla mnie zuepłnie czarna magia. Teraz czuję wybitna potrzebę dokształcenia się w tym zakresie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądem nie powala. Ale z opisu wydaje się być świetna.

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie zapakowana, ale ja chyba wole standardowe opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, ale ogólnie czekam na porządki z szuflady kolorowej;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem chętna na świecowe zakupy także pamiętaj o mnie PROSZĘ :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam nawet, ze marka cos takiego posiada. Ciekawa alternatywa dla ich flagowych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  8. marzą mi się świece YC ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie rozdanie Bożonarodzeniowe :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zdecydowanie - u nas rynek wciąż kuleje chociaż wysyp sklepów Yankee jest olbrzymi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Te świece narazie mnie nie pociągają, wole te flagowe 'dżemowe' słoiki. Jednak nie wiem jak będzie potem, w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Oh na świecowe łupy jestem chętna zawsze, czekam więc niecierpliwie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...