Laura Mercier - kremy do rąk - Creme Brulee, Freh Fig, Ambre Vanille

9:39:00 PM

Dzisiaj kilka słów o firmie, o której zapachach kremów i balsamów
krążą opowieści niestworzone. O cenach i kremach od Laury Mercier 
dzisiaj słów ode mnie kilka - ciekawa jestem Waszych spostrzeżeń i doświadczeń
na temat tym razem już zdecydowanie wysokopółkowych kremów do rąk. 


Widziałam je już na tak wielu blogach, że musiałam zobaczyć o co tyle szumu. 
Dziewczyny często umieszczają balsamy na swoich wishlistach, na 
balsamy co prawda się nie zdecydowałam, ale pomyślałam, że dobrym pomysłem aby poznać zapachy marki będzie kupno zestawu miniaturek. Za cztery kremy 
o pojemności 30ml zapłaciłam 25$ (niecałe 80zł) i teraz pytanie - czy warto?


FRESH FIG
Mój prywatny ulubieniec - leciusieńko fioletowy kolor, śliczny 
- bardziej kwiatowy niż owocowy zapach, który utrzymuje się długo.
To wada i jednocześnie duża zaleta tych kremów - jeżeli już znajdziecie 
"swój" zapach, będziecie na pewno zadowolone z trwałości
swoich ulubionych aromatów na dłoniach. Jeżeli jednak traficie źle,
wierzcie mi - wylądujecie w łazience żeby umyć ręce jak najszybciej.


CREME BRULEE
Legendarny. Niestety - choć zapach na początku wydawał mi się 
bardzo ładny szybko zaczął męczyć. I nie mówię tutaj o "po kilku użyciach"
ale po ok 5-10min od aplikacji zapach był przesłodzony, sztuczny i mdlący.
Ale muszę tutaj zaznaczyć, że nie należę do wielbicielek słodkości absolutnych
w kosmetykach ( te z czekoladą omijam szerokim łukiem ) - na pewno wszelkim 
słodziakom ten zapach może się bardzo spodobać - ja się jednak zastanawiam 
co mam z nim teraz zrobić  - jak na złość to właśnie ten zapach utrzymuje się najdłużej.


Ambre Vanille
Jest ogromna ilość przeróżnych wanioliowopodobnych zapachów - ten
jednak uważam za wyjątkowo udany - niby skromny i delikatny ale piękny.
W przeciwieństwie do innych wanilii w kosmetykach nie jest mocno słodki - 
bardzo wonny, lekko melancholijny - to właśnie jego z figą lubię najbardziej.


Na koniec kilka słów o właściwościach, bo nie dla samych zapachów je kupiłam.
Moje dłonie wymagają dużej ochrony i nawilżenia - przeciętny krem się 
nie sprawdza. Dla mnie kremy jako sam przesłodki dodatek, zapach w ciągu
dnia są świetnie. Niestety bardzo dużo im brakuje do moich ulubieńców
 - Body Shopowego Hempa (skądinąd śmierdziucha totalnego) czy Creme Gourmande
z Caudalie raczejw mojej pielęgnacji nigdy nie zdetronizują - 
ale miło czasem mieć coś ładnego. Mimo wszystko - wydaje mi się, że 
ponownie ich nie zakupię, choć zapachy są nieprzeciętnie piękne - wolę jednak perfumy.
Dla mnie trochę przereklamowane, ale z pewnością znajdą
swoich małych fanatyków :D

Sprawdź też

46 komentarze

  1. Ja krem do rak urzywam od wielkiego dzwonu, jakos nie umiem sie przemoc by uzywac... Choc w sumie najczesciej uzywam w pracy, masakrycznie wysuszajace mamy tam mydlo;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze się rozejrzeć za takim zestawem, bo sama chętnie bym sprawdziła o co tyle szumu ;) najbardziej ciekawa byłam oczywiście wersji creme brulee, a teraz sie zastanawiam, czy bym z nią "wytrzymała" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak lubisz słodziaki czemu nie - najlepiej w Douglasie potestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapachy z pewnością pokochałabym...ale 80 zł za 4 miniatury? To już lekka przesada.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena wysoka, podobnie jak w L'occitane. Myślę, że wypróbować warto ale na stałe niekoniecznie... Zaciekawił mnie ten z Caudalie, mam fazę na tą markę.

    OdpowiedzUsuń
  6. On też mocno pachnie, ale działanie ma świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam przyjemność posiadać balsam do ciała Ambre Vanille LM i uwielbiam go <3 zastepuje mi perfumy, pachnie prześlicznie i intensywnie przez cały dzień

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak nie masz co zrobić z creme brulee,to go odkupię od Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, jest śliczny - może kiedyś też się zdecyduję na balsam - kto wie! :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. hahaha serio nie lubisz słodkich zapachów? W czekoladowych mogłabym się kąpać. Ale wiesz ja to ja, najlepiej mieszkałabym w czekoladowym cieście z kremem : p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za mega mocno perfumowanymi kremami do rąk. Miałam kiedyś taki z FM Cosmetics - namówiła mnie koleżanka, że niby świetny. Nie nawilżał nic a nic, a do tego pachniał tak okropnie, że "zasłaniał" totalnie zapach moich perfum i pozostawiał "zapachowy autograf" dosłownie na wszystkim, czego dotknęłam. Dłonie pachniały nawet po umyciu. Trudno było przygotować sobie coś do jedzenia takimi pachnącymi dłońmi, bo jedzenie od razu też nabierało takiego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
  12. nie przepadam za długo utrzymującymi się i intensywnymi zapachami kremów do rąk :) mam już swoich ulubieńców :) więc LM spróbowałabym przy jakiejś okazji, ale specjalnie mocno mnie jakoś nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam fioła na punkcie kremów do rąk, uwielbiam jak pięknie pachną, ale muszą też świetnie działać ;) Ostatnio używam świetnego kremu z Clarins, ale moi najwięksi ulubieńcy to kremy z The Secret Soap Store :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kremy do rąk bardzo szybko zużywam, lubię jak zapach utrzymuje się długo na skórze. Jednak cena średnio przekonuje do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miniatury lub wszelkie zestawy, które oferują pewien przekrój oferty są zawsze dobre na początek. Doświadczyłam spotkania z pielęgnacją LM i zakupy powtarzam, w dobrych cenach/ofertach. Inaczej mija się to z celem. Nie jest to tzw. must have kiedy na rynku jest wiele marek i mamy z czego wybierać. Z drugiej strony jestem zapachowym freakiem i dlatego też szukam interesujących kompozycji zapachowych :) Taki mały dysonans, lecz mimo wszystko to nadal drogi gadżet.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakiś czas temu miałam ogromną ochotę na krem do rąk LM, głównie właśnie ze względu na zapachy. Ostatnio chciejstwo trochę się zmniejszyło za sprawą wygranego u Hexxany zestawu (sól do kąpieli + suflet do ciała) o najbardziej kuszącym mnie zapachu Creme Brulee :) W słoiczkach oba produkty pachną obłędnie, zobaczymy jak będę się spisywały w użyciu. Jak dadzą radę, to pewnie sięgnę po kremik do rąk żeby wypróbować jakiś inny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mialam kilka produktów do ciala od Lm nigdy o n ich na blogu nie pisalam bo raz cena robi swoje no i takie zapachy tez trzeba lubic.
    nie moge powiedziec ze te produkty u mnie jakies zachwycenie wzbudzily. osobioscie wole Lusha i jest tanszy od LM.
    Z kremów do rak najbardziel lubilam pistacje i vanille :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Marzy mi się taki pachnący kremik, ale te ceny są kosmiczne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hemp Hand Protector z Body Shopa chyba nigdy nie znajdzie sobie równych - nie wyobrażam sobie bez niego zimy :) a zapach na szczęście szybko się utlenia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Po porażce z kremem Loccitane chyba już się nie skuszę na kremy do rąk w takiej cenie ;-))

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ciągle szukam idealnego kremu do rąk! Prace mam papierkową i takie też staje się moja skóra po kilku minutach pracy :( tołpa była całkiem niezła :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Bo zapach trzeba bardzo lubić. Ja też wolę delikatniejsze nuty.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tołpa mówisz? Spróbuję jak maleństwa wykończę :))

    OdpowiedzUsuń
  24. OJ rozumiem Cię - ja też się na nim straszliwie zjechałam, dobrze że kupiłam miniaturkę nie pełen wymiar.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się - mój najlepszy, najkochańszy krem!

    OdpowiedzUsuń
  26. I jak dla mnie płacisz za zapach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Pistację wąchałam kiedyś i bardzo mi się podobałoa, ale nie wiem czy aż tak, żeby się zdecydować na zakup..

    OdpowiedzUsuń
  28. O wow! To Ty jesteś tą szcześciarą! Jestem ciekawa jakie przełożenie mają zapachy na balsamach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgadzam się, drogi gadżet - ja też bardzo często kupuję zestawy miniaturek, bo można w dużo tańszy sposob sobie potestować. Tylko z kremami jak zwykle gorzej,miniaturka nie zawsze wystarczy na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja często zapominam niestety..

    OdpowiedzUsuń
  31. Sprawdzę! Oni mają stoisko przy Złotych Tarasach?

    OdpowiedzUsuń
  32. O, dokładnie opisałaś moją przygodę z z Creeme Brubbleeeee :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj nie Aja, Kiedyś kochałam Whopie Pie, ale po kilku paleniach mi przeszło. Chociaż chocolate layer w małym słoju mogłabym mieć na zły humor :P

    OdpowiedzUsuń
  34. przede wszystkim nie lubię jak coś mi zagłusza zapach perfum
    choć teraz trafiłam na okropny lakier do włosów, którego nawet odrobinka do ujarzmienia odstających włosków zagłusza mi perfumy, tak jest intensywny ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. O jeżujeżu nie wiem :x bo ja w Krakowie mieszkam :x :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Dlatego ja jednak zawsze wybieram perfumy, zupełnie nie przeszkadzają mi bezzapachowe produkty, chociaż te do twarzy zawsze miło jednak :p ale zapach musi byc lekki i subtelny bo tak - w końcu choćby był najpiękniejszy - męczy.

    OdpowiedzUsuń
  37. hahah chyba tak, będę jutro -sprawdzę - jaki polecasz? Ale nie tylko z kremów bo kremy mam na razie - jakie inne produkty?

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie mam porównania niestety :/ W słoiczkach zapach jest cudny, ale i ja lubię takie słodkie jedzeniowe zapachy w kosmetykach :) Aktualnie zużywam czekoladowe masełko z TBS ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Hmm ja ogólnie bardzo lubię tą firmę i w niczym mnie nie zawiedli jeszcze, a trochę próbowałam ;) Na pewno peelingi są godne polecenia, są solne, to już zależy, czy lubisz, ale działanie i zapachy mają obłędne ;) Dobrze wspominam również krem do twarzy z linii shea ;) A no i ich masła do ciała, też na bazie shea, mają jego konsystencję,więc też zależy, czy nie masz nic przeciwko : ) ale podobnie jak w przypadku peelingów - zapachy bombowe *_* no i działanie na medal ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham te kremy i zapachy , miałam i mam te co pokazujesz i ciężko wybrać faworyta :) choć z tańszych też mam swoich faworytów po te chętnie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. U mnie wanilia i figa, ale pistacja też była cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  42. A widzisz Ania, ja miałam dokładnie to samo czekoladowe i 1/10 musiałam wyrzucić tak mnie zapach zmęczył.. :/

    OdpowiedzUsuń
  43. To mnie najbardziej zaciekawiłaś tymi peelingami - dam LM jeszcze szansę ;*

    OdpowiedzUsuń
  44. Buu, szkoda :/ Ale rozumiem Cię, bo miałam taką sytuację z migdałowym masłem, również TBS. Po tygodniu nie mogłam już go zdzierżyć :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie jestem miłośniczką perfumowanych kremów do rąk - na początku są ok, ale po czasie mocno mi przeszkadzają. Na ten zestaw na pewno bym się nie skusiła, chociażby ze względu na cenę. Ale i w tanich kremach szukam takiego, który krótko mówiąc, nie dawałby po nosie :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...