Becca - Shimmering Skin Perfector - Moonstone

8:40:00 PM

Niestety nie należę do szczęśliwych użytkowniczek Meteorytów (smętnie leżą w szufladzie używane 
"od wielkiego dzwonu" ku uspokojeniu sumienia) Na mojej skórze efekt jest tak delikatny, że wręcz niezauważalny i o żadnej magii niestety nie ma mowy. Długo kręciłam się przy podobnych pudrach 
(jak ten Hourglass) czy rozświetlaczach (jak ten z świątecznej paletki NARS czy Naked Flushed


Niestety każdy z nich zawierał jak dla mnie zbyt grube drobiny i świecił się niemiłosiernie (a nie na takim efekcie mi zależało) - poszukiwania trwały więc dalej. Kilka miesięcy temu natrafiłam na recenzję ( z tego co pamiętam u Temptalii ) pudru Moonstone marki Becca i kilka tygodni temu trafił do mnie. Będę szukać mu nowego domu czy już na dobre zagości w mojej kosmetyczce?



Często recenzję zaczynamy od opakowania, a wspominam o tym dlatego, że ostatnio dosyć
często uskarżałam się na plastikowe i (jak mi się wydawało) dość badziewne opakowania.
Muszę tu zwrócić honor Hourglass, mimo (a może właśnie dlatego) że ich róże są właśnie w taki sposób zrobione stały się moimi ulubionymi lusterkami w torebce i podróży. Przewygodne!


Perfector także znajduje się w plastikowym pudełeczku jednak tutaj mamy do czynienia 
z naprawdę świetną robotą przy projektowaniu jego opakowania. Wygląda kosmicznie, prawda? Matowa część (brązowy plastik) jest bardzo przyjemny w dotyku, jakby taki delikatny, gumowy.








Kolor jak widać, lekko się przestraszyłam, bałam się, że będzie zupełnie złoty
a na twarzy będzie wyglądał jak brokat. Jest miękki, rozprowadza się jak marzenie
i ku mojemu szczęściu aplikuje się bajecznie gładko. Jest genialnie zmielony i daje
bardzo delikatny (oczywiście można stopniować) efekt promiennej i rozświetlonej twarzy.
Jestem w końcu bardzo zadowolona i usatysfakcjonowana, na razie o dziwo bez wad.
Możecie zobaczyć jak wygląda na skórze w porannym i południowym świetle:
/no make-up photo/



Podjęłam też decyzję, że prócz niezbędnej korekty kadru czy koloru nie będę używać
w ogóle Photoshopa, choć i do tego momentu cały czas zdjęcia obrabiałam w najprostszym programie online. Przyznam Wam - jestem przerażona trochę tym co się dzieje w podejściu do 
wieku, starzenia się, cóż, normalnej kolei rzeczy więc tutaj przerabianych i podkoloryzowanych do granic przyzwoitości zdjęć nie znajdziecie.

 I oczywiście może mi ktoś zarzucić: "Łatwo Ci powiedzieć, nie masz cery trądzikowej" itp, itd,  ale to w dużej mierze wynika z tego jak chcę być postrzegana przez samą siebie - nie chcę pewnego dnia wstawiać zdjęcia wiedząc, że to po prostu nie jestem ja. Sama uwielbiam oglądać doskonałe sylwetki i idealnie gładkie twarze u innych, siebie jednak wolę nie oszukiwać, bo będzie to dla mnie jakaś swego rodzaju porażka. Mam nadzieję, że nikt nie weźmie tego nie daj Boże do siebie
i moją decyzję uszanujecie, hm? :*

Sprawdź też

49 komentarze

  1. nie znam tej firmy, ale opakowanie przyciaga wzrok! bardzo dobrze, ze są na świece jeszcze kobiety, ktore moga i nie wstydza sie zyc bez photoshopa :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przestaję obserwowac jak widzę takie gładkie buźki jak ta Twoja tutaj;)

    Bardzo delikatny efekt: lubię to!

    OdpowiedzUsuń
  3. E tam, ja tez nie uzywam fotoszopa, pokazuje jak pieknie sie starzeje hihiji. A wracajac do efektu, idealny! Niezwykle prezentuje sie na Twojej mlodej buzce :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz Dominika, niby można np. w Galilu czy innych internetowych ale mają tak zawyżone ceny, że nie wiem czy to się w ogóle opłaca :/

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie, hehe zobaczymy jak będę za 10 lat śpiewać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A tam Runko, każdy ma swoje kompleksy, ja mam np. pory więc zobacz jak ładnie wykadrowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstydzą się wstydzą, ale to właśnie przez to, że wszędzie jest wszystko takie idealne, takie doskonałe a my wszystkie coraz bardziej zakompleksione.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz co Izma, ja mam bardzo jasną (jak na tym dolnym zdjęciu w porannym świetle) i jestem bardzo zadowolona bo właśnie ciężko było mi coś do jasnej znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym wyglądać z tym cackiem na twarzy jak Ty ♥ U mnie niestety czar nie zadziałał :chlip chlip:

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem Ci, że tyle natestowałam i w końcu czuje się w jakimś dobrze i wygląda tak, jak bym tego chciała - niestety nie ma nic uniwersalnego, trzeba się czasem naszukać :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudny jest marzy mi się juz pół roku :) Pieknie wygladasz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda cudnie! Chciałabym go kiedyś dostać w swoje łapki

    OdpowiedzUsuń
  13. Doskonale Cię rozumiem :) Sama znalazłam ideał w niepozornym ArtDeco i Meteoryty też lubię, no ale Becca zaostrzyła mój apetyt po spotkaniu z bazą brązującą ♥ Niestety zakupy nie należały do udanych, lecz korcą mnie jeszcze podkłady. Zobaczymy co z tego wyniknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt naprawdę fajny. Też nie lubię produktów z drobinkami. Jestem jak do tej pory wierna marylo the balm;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Opakowanie tej marki zawsze przyciąga wzrok i powoduje uśmiech, bo wygląda jak mały statek kosmiczny.
    Co do retuszu to ja nie wiem co Ty mogłabyś zrobić ze zdjęciami skoro wyglądasz bosko i zawsze na Insta nie mogę wzroku oderwać :P
    Ja zawsze obrabiam zdjęcia na małpce, ale tylko pod takim podstawowym kątem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda przepięknie! *.* Mam z Becca róż i tez pierwsze co przyszło mi na myśl wyjmując opakowanie z kartonika.. to kosmos i ufo :D

    OdpowiedzUsuń
  17. IMO wygląda bardzo podobnie do Mary Lou z The Balm.

    Co to PS, to zastanawiam się, jaki jest sens pokazywać działanie kosmetyku na zdjęciu obrobionym :D Są takie blogi, gdzie poziom PS czy innej obróbki jest taki, że mnie normalnie mdli. Wygląda to sztucznie i wręcz odrażająco - patrzysz nie na osobę, lecz na jakąś totalnie wyretuszowaną lalkę. Zresztą... po odpowiednim makijażu aparat i tak jest znacznie przyjaźniejszy dla cery, niż ludzkie oko, więc większość zdjęć i tak pokazuje ładniejszą cerę, niż faktycznie mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mojej cery wstydzę się niezmiernie bardzo. Ukrywam ją jak tylko mogę, bo czasami nawet 'perfekcyjny makijaż' nie pomaga mi ukryć pewnych rzeczy. Żyję nadzieją, że kiedyś się z tym uporam, w końcu znajdę na nią złoty środek :)


    Ja przyznam szczerze, że dopiero niedawno zaczęłam używać jakichkolwiek rozświetlaczy. Zawsze ten kosmetyk mnie nieco przerażał...

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, głośno o nim cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięęęęękuję! Statek kosmiczny to idealne określenie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, zaszaleli trochę ale wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dwa lata temu nie miałam żadnego! :D Z resztą, to nie jest dla mnie kosmetyk do miziania się codziennie, raczej wtedy kiedy mi bardziej zależy ;)


    Ech, dlatego jak mówiłam, dla mnie to nie jest tak duży problem, bo moje problemy typu zaczerwienienia, pory, zaskórniki to coś na co łatwiej przymknąć oko.. życzę Ci Klaudyna, żeby udało Ci się okiełznać cerę i być zadowolona bardziej niż mniej :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiesz, bo przecież co innego usunąć sobie pryszcza co ja absolutnie rozumiem, ale co innego zmieniać kształt nosa czy.. powiększać oczy :D:D:D Co do samych zdjęć to przecież wystarczy odpowiednie, światło, kadrowanie więc też nie ma co szaleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A pisałaś recenzję? Idę szukać :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie, jakoś nie miałam okazji czyt. wolałam poużywać przez dłuższy czas, by upewnić się w odczuciach :) ArtDeco pokazałam tylko w zbliżeniu podczas Kosmetycznych Skarbów a Bronzing Skin Perfector Palm Beach może opiszę w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, planów więcej niż czasu ;) Jednak ten produkt zasługuje na uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podoba mi się efekt, chociaż ostatnio wybieram subtelniejszą formę, czyli MAC Lightscapade.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo podoba mi się efekt, i opakowanie jest bardzo ładne. x

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ładny efekt, dość delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny, subtelny efekt :) Gdyby nie moja miłość do MAC Lightscapade może bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam rozświetlacz z Makeup Revolution i w zasadzie ma taki sam kolor, tylko nie jest aż tak drobny:) ale też polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. jestem na etapie szukania rozświetlacza, mój "kotek" już jest po przejściach, w płynie czasem tylko używam... miałam już kupować złoto The Balm, ale pomacałam i stwierdziłam, że to nie to, ten jest bardziej subtelny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Faktycznie daje śliczny naturalny efekt na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak, właśnie dlatego Mary Lou u mnie odpadła :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Ach, ale widzisz Explosive, właśnie na tym bardzo drobnym zmieleniu mi najbardziej zależało :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten będzie następny, bo już tyle z Was go poleca :D Muszę wymacać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzięki Sweet, o to mi właśnie chodziło!

    OdpowiedzUsuń
  37. Wymacaj to się zakochasz <3 Jest obłędny, po prostu czyste światło :)

    OdpowiedzUsuń
  38. W takim razie aż jutro sobie sprawdzę :D

    OdpowiedzUsuń
  39. To daj później znać jak wrażenia :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratuluję decyzji :-) mało jest miejsc w sieci, gdzie nie podrasowują zdjeć.
    A rozświetlacz naprawdę bardzo ładnie - subtelnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...