TAG: Moje czytelnicze nawyki

8:59:00 PM

Jakaś się ostatnio zrobiłam TAGowa - ale temat bardzo mi przypadł do gustu i postanowiłam jednak zrobić go na blogu. Jako, że podobnie jak pewnie i wy mam nadzieję, przeczytać więcej książek w tym roku niźli w poprzednim - szybciutko odpowiadam na pytania a na samym końcu zapraszam na nominacje! Tag skopiowałam od Glow Life Style - kilka pytań dodałam od siebie.



1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?

Fotel i łóżko - czytam tylko w tych dwóch miejscach.


2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki czy przypadkowych świstków papieru?

Kupiłam swego czasu komplet pocztówek Disney'a i to właśnie one służą mi za
zakładki - zdarza mi się też zaginać rogi lub zakładać listem.


3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału. okrągłej liczby stron?

Niestety czasami muszę przerwać i przyzwyczaiłam się nawet, że są to najciekawsze fragmenty
- takie życie Mamy - można się do tego przyzwyczaić. Ale chyba nawet i wcześniej potrafiłam po prostu przerwać - najczęściej zmożona snem.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?

Herbata - punkt obowiązkowy. Kiedyś miałam nawyk czytania przy jedzeniu
i robiłam to niestety przy każdym posiłku - teraz mam czas tylko wieczorami.

5. Czy jesteś wielozadaniowa/y? Potrafisz słuchać muzyki 
lub oglądać film w trakcie czytania?

Film nigdy - nie widzę sensu - muzyka często, ale musi być na tyle delikatna, 
najchętniej klasyczna lub jazzowa - w innym wypadku zaczynam śpiewać 
i skupiać się bardziej na muzyce. Dla mnie ten popularny ostatnio multitasking to 
morderca "momentów" i realnego przeżywania chwil.

6. Czy czytasz jedną książkę czy klika naraz?

Zawsze kilka naraz, ale każda z nich jest z innej dziedziny
- wtedy nie ma problemu.



7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?

W domu i zawsze w komunikacji. Często w kawiarniach.

8. Czytasz na głos czy w myślach?

Na głos tylko dzieciom, czasami mężowi.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?

Jeśli książka mnie nuży.

10. Czy zaginasz grzbiet książki?

Przyznaję się bez bicia, zdarza się!

11. Zaznaczasz sobie ulubione fragmenty? Jak?

Zaginam rogi. Z reszta ja u siebie tylko niektóre - najczęściej poradniki po prostu. Ale wiem, że dla niektórych to zbrodnia - dla mnie najważniejsza jest nie książka tylko emocje, które za sobą niesie, inspirujące zdania i pomysły, które przychodzą podczas lektury. Uznaję za oczywiste traktowanie niektórych książek jak świętych - są takie, których nie pozwalam macać nawet mężowi - większość jednak kupiłam nie po to, żeby stały i robiły za dekorację, ale żeby służyły pomocą - wtedy najłatwiej znaleźć mi coś na oko miejsce w książce - rogi pomagają - karteczek kolorowych zawsze za mało chociaż czasami używam - częściej jednak lądują w podręcznym kalendarzu.



12. Zdarzyło Ci się kiedyś pisać po książce?

Kiedyś miałam jako ośmiolatka swoją "bibliotekę"
i opisałam każdą książkę właścicielem (mną) numerem katalogu
i miejscem na półce. 

13. Lubisz wpisywać się do książek? A może zawsze zapominasz?

ZAWSZE się wpisuję do książki, którą kupuję w prezencie!
Sama uwielbiam czytać życzenia i żarty na pierwszej stronie,
kiedy wracam do swoich ulubionych  tytułów!

Do tagu zapraszam, jeśli ochotę mają Piękność Dnia, Wade Ashore, Krzyklę
ponownie LeśneRuno, bo wiem że czytać lubi i Szpinakożercę,  o!

Ach, bo to chyba dosyć ważne - w 90% (prócz kucharskich i poradników i kolejnych części ukochanych książek, choć  i tu zdarzają się wyjątki) kupuję te książki, które już przeczytałam. 
W 3/4 czytam te same książki przez całe bardziej "dorosłe" życie - są takie.
które czytałam po 20-30 razy. Dla mnie to jak słuchanie muzyki,
jak puszczanie sobie w kółko ulubionej piosenki <3
Taka słabostka.




Sprawdź też

36 komentarze

  1. ja lubię dbać o książki i jak są niezniszczone, dlatego zaginanie rogów czy pisanie po nich nie wchodzi w grę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zaginam grzbiety książek, nie mam z tym porblemu jak kupowałam sama książki, ale jak ostatnio pożyczałam od prawie-teściowej, to głupio tak, tym bardziej, że jej książki wyglądają na nówki sztuki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytania proste więc przyjmuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dbam o swoje książki, ale co z tego, jak pożyczam znajomym, to oddają mi zazwyczaj pozaginane grzbiety, pozadzierane brzegi i ehhh:( Ale sama staram się grzbietów nie zaginać:) Częściej zdarza pognieść mi się stronę w środku jak na niej (książce) zasnę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam czytać w myślach :) i herbatka też obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pożyczone to jasne, że nie! Z reszta ja u siebie tylko niektóre - najczęściej poradniki po prostu. Ale wiem, że dla niektórych to zbrodnia - dla mnie najważniejsza jest nie książka tylko emocje, które za sobą niesie, inspirujące zdania i pomysły, które przychodzą podczas lektury. Uznaję za oczywiste traktowanie niektórych książek jak świętych - są takie, których nie pozwalam macać nawet mężowi - większość jednak kupiłam nie po to, żeby stały i robiły za dekorację, ale żeby służyły pomocą - wtedy najłatwiej znaleźć mi coś na oko miejsce w książce - rogi pomagają - karteczek kolorowych zawsze za mało chociaż czasami używam - częściej jednak lądują w podręcznym kalendarzu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja Ci przyznam Haniu, że ja książek pożyczać nie lubię, zagięty grzbiet jedno, ale w 90% książka w ogóle do mnie nie wraca...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiazka to dla mnie swietosc, nigdy nie zaginam rogow :-)
    Moj Tata mial olbrzymia biblioteke i od dziecka czytalam bardzo duzo. Mielismy w domu zwyczaj,ze jesli ktos chorowal i zostawal w domu, dostawal ksiazke. Jak mialam 7 lat dostalam Opowiesci z Narni. Tak zafascynowala mnie mala Lucja,ze postanowilam,ze jesli bese miala mozliwosc nadania sobie/komus imienia to wybiore wlasnie takie:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie zaginanie rogów książki to barbarzyństwo, sama zawsze używam zakładek.
    kiedyś też czytałam po kilka książek jednocześnie, ale oduczyłam sie tego nawyku

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeden z najpiękniejszych zwyczajów o jakich słyszałam <3

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie się czytało :)
    kurde, kilka naraz? ja bym nie mogła :D ja zawsze jedną :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam jedną beletrystyczną naraz - też kiedyś czytałam kilka, ale wydaje mi się, że dużo myśli mi się w ten sposób gdzieś między stronami gubiło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż wrzucę do postu bo może dosyć niejasno zabrzmiało - dzięki Kochana za inspirację ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Prosze bardzo:)
    U mnie fakt niecheci zaginania brzegow przy kobylastych ksiazkach troche mnie stresowal, dlatego tez zdecydowalam sie na Kindla.
    Jakich ksiazek nie pozwalasz dotykac? Zaintrygowalo mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tag ciekawy, choć liczyłam, że dowiem się czegoś na temat Twoich czytelniczych preferencji, jako że sama jestem ksiązkożercą, chętnie bym o nich poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach, a to tylko nawyki. Ale wiesz Rose, postanowiłam co miesiąc spisywać przeczytane książki więc pewnie się coś zbierze <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też uwielbiam wracać do ukochanych książek i niektóre właśnie czytałam po 20-30 razy. Ciekawa jestem do jakich Ty wracasz - podasz jakieś tytuły? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od małego mała pedantka hahahah! Ja narazie trafiłam tylko na dwie książki które tak pokochalam, ze przeczytałam kilka razy. No i ja na początku czytam koniec, potem zaczynam czytać książkę : )

    OdpowiedzUsuń
  19. AaAAAAaa chyba żartujesz!!! Nigdy nigdy bym nie potrafiła! Czasem nawet wolę nie czytać opisów książki :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę wstyd się przyznać ale wiele książek z dzieciństwa ( teraz przynajmniej mam wytłumaczenie, bo czytam dzieciom na dobranoc) - wszystkie części Nędzników, Mikołajka, Musierowicz, Achaje, Pottery, Adrian Mole, cały stary Łysiak, Gry o Tron, Anie, Modlitwy Żaby nawet kilka ulubionych Sparksa - to z serii, części. Ze zwykłych-niezwykłych Czarodziejską Górę, Krótką Historię Prawie Wszystkiego ( dużo z Brysona w każdym razie), Lesio, Oddział Chorych na raka, Rzeźnia numer 5, Zmartwychwstanie, Potępienie Paganiniego, Portret Doriana Greya, Ptaki ciernistych krzewów, 100 lat samotności ( miałam podczas porodu :D) khm.. to tak z pamięci, miałam kiedyś stworzyć listę moich 100 ulubionych - może pora też się za to wziąć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo, ja też jak byłam dzieckiem nadałam każdej książce w domu numer, nawet stworzyłam własne karty biblioteczne :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeciekawy tag :) ja ksiazki czytam w wannie ;D ;D jakos tam mi najfajniej
    heheh

    OdpowiedzUsuń
  23. dziękuję za otagowanie:) uwielbiam tagi, zarówno je czytać, jak i je robić:) jestem trochę ciekawska a dzięki nim zawsze mogę się dowiedzieć czegoś nowego o moich ulubionych blogerkach:)


    ostatnio też zaczęłam wracać do książek z mojego dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Taaak! Cały katalog i nawet karty hahah :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mama się ucieszyła, że pomazałam jej książki kucharskie :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja się chyba skuszę, po weekendzie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam dosłownie tylko kilka ukochanych książek które mogę czytać raz po raz - resztę połykam i idę dalej.

    Too many books, too little time.

    OdpowiedzUsuń
  28. Też mam takie książki które czytam kilka razy☺

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...