Origins - krem High Potency Night - A - Mins na noc

9:08:00 AM

Jednym z najprzyjemniejszych codziennych zabiegów jest dla mnie nakładanie wieczorem pięknie pachnącego kremu na czystą skórę. Codziennie, zarówno rano jak i wieczorem staram się robić sobie bardzo delikatny masaż twarzy - to właśnie ten domowy rytuał jest jednym z moich ulubionych momentów całego dnia.


Dzisiaj mam dla Was małą recenzję jednego z fajniejszych kremów na noc, jaki w ciągu ostatnich kilku miesięcy używałam. Markę Origins znam, choć do tej pory bardziej za sprawą ich maseczek i peelingów. Kilka miesięcy temu udało mi się kupić w całkiem dobrej cenie zestaw 3 produktów Origins, reklamowanych jako bestsellery: krem na noc, krem pod oczy oraz peeling. Ale jako, że krem kończy się jako pierwszy to i jego recenzja pojawiła się tutaj jako pierwsza.


Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego, że mam lekkiego świra w tym temacie, ale pierwsze co kojarzy mi się, kiedy patrzę na ten słoiczek to obłędny zapach. Jest świeży, cytrusowo-owocowy i początkowo sądziłam, że (zważywszy, że nie jest to zapach mało wyczuwalny) koniec końców mi się znudzi i ta zaleta z czasem objawi się jako wada. Ale tak też się nie stało, mimo codziennego używania ze smutkiem ujrzałam denko i już się powoli zastanawiam czym będę mogła go zastąpić.


Krem jest dosyć tłusty ale bardzo dobrze się i szybko wchłania - ma przebogaty skład (wypisany niżej) jest dosyć wydajny, bardzo nawilżający i odświeżający. Używam w duecie z kremem pod oczy Origins Ging Zing Refreshing Eye Cream oraz z koncentratem/serum z Kiehls'a - i choć ja nieczęsto się zachwycam, to wydaje mi się, że to mój najlepszy nocny zestaw, jaki miałam do tej pory.


Z dostępnością u nas kiepsko, na stronie amerykańskiej Sephory możecie zobaczyć go tutaj, na feelunique jest niestety niedostępny w systemie zamówień internetowych do Polski. W polskich sklepach internetowych też można go znaleźć za 250zł i więcej co przy amerykańskiej cenie (nawet przy tym astronomicznym kursie dolara to ok. 165zł) wypada jak zwykle bardzo dużo.


Skład: Aqua, Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Water, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water, Dimethicone, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Polysorbate 40, Cetyl Alcohol, Butylene Glycol, Myristyl Alcohol, PEG-100 Stearate, Citrus Aurantium Dulcis (Neroli) Flower Oil, Valeriana Officinalis (Valerian) Root Oil, Cinnamomum Cassia Leaf Oil, Ferula Galbaniflua (Galbanum) Resin Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Peel Oil, Vanilla Planifola (Vanilla) Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Sweet Orange) Juice, Citral, Linalool, Citronellol, Limonene, Centella Asiatica (Hydrocotyl) Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Chlorella Vulgaris (Green Algea) Extract, Hordeum Vulgare (Barley) Extract/Extraitd`Orge, Avena Sativa (Oat) Kerhel Flour, Yeast Extract/Extrait de Levure, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Linoleate/Oleate, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Panthenol, Biotin, Folic Acid, Cholesterol, Pantethine, Linoleic Acid, Sodium Hyaluronate, Linolenic Acid, Sodium Mannose Phosphate, Hexylene Glycol, Caprylyl Glycol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Tromethamine, Carbomer, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol.


Do tej pory ulubieńców w kategorii kremów czy to na noc czy na dzień było tyle, co palców u jednej ręki. Origins spokojnie mogę umieścić w trójce moich ulubionych kremów. Ciekawa jestem z jakiego kremu na noc jesteście najbardziej zadowolone? :-) Pamiętajcie o rozdaniu!

Sprawdź też

0 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...