Prezenty na Dzień Matki

8:43:00 PM

Jedyną stałą jest zmiana - skądinąd przygotowuję zakładkę w której pokażę Wam, jak zmieniał się blog przez ostatnie 6 lat. Lubię zmieniać i logo i kolorystykę - przeglądając swoje prace przez ostatnie lata miałam więcej śmiechu niż sentymentu ;-) Dzisiaj przygotowałam dla Was mały prezentownik - w końcu to jedne z najmilszych do przygotowania postów. Dzisiaj skupiłam się bardziej na dodatkach i kosmetykach, dorzuciłam kilka książek i fajnych prezentów nie tylko dla mamy, ale i całej rodziny :-)

1. Jak zawsze - najpiękniejszą rzeczą jaką możecie podarować jest Wasz czas. Dlatego fajnym prezentem będzie coś, co będziecie mogły zrobić razem i zapewnić ukochanej mamie chwilę relaksu. O Olaplex pisać nie trzeba - polecam kupować w sprawdzonym źródle TUTAJ, bo podróbek masa, a przy większych zakupach można się załapać na zniżkę.

2. Wśród cioć i babć jeden z ulubionych produktów do twarzy, jeśli wciąż mieszkacie z mamą, możecie spokojnie się nim dzielić, z resztą pisałam Wam już kiedyś o nim o tutaj, a do kupienia np. tutaj

3. Jeśli chciałybyście przeznaczyć na prezent nieco większy budżet, to jak nie raz polecałam, maseczki Glamglow to jedne z lepszych produktów z wyższej półki. Pisałam większe ich porównanie w tym poście. Na szczęście wprowadzono też mniejsze pojemności, więc cena boli trochę mniej. 

4. Elegancki portfel to dobry pomysł na prezent, szczególnie, kiedy wiecie, że ten mamowy swoje lata już przeżył. Wybrałam ten marki Guess, do kupienia tutaj. Ale, ale! Nie zapomnijcie włożyć do środka swojego zdjęcia! ;-)

5. Porządny szal! Nie wiem jak Wasze mamy, ale moja uwielbia szale i apaszki! Na szczęście mnogość wzorów pozwalałoby kupować codziennie inny przez lata, ale mnie zaczarował ten. Ostatnio szaleję za brudnym różem (ok, tak naprawdę ciągle chodzę w czerni a róż to a i owszem, ale na ustach) - spokojnie podkradałabym dla siebie. Ten pochodzi z tego sklepu.


1. Ciągnąc temat Francji-elegancji - piękne szkło. W niczym innym mieniące się kolorami soczystych owoców nie wyglądają lepiej. A jeśli butelek jest kilka (szczerze zazdroszczę, jeśli macie dostęp do domowych nalewek) to i karafek kilka może być. Ta przepiękna pochodzi stąd.

2. Obiecuję, kosmetyk ostatni, ale sentyment mam ogromny. Skądinąd jeśli Wasza mama ma problemy np. z cieniami pod oczami to serdecznie polecam także maseczkę pod oczy, o której pisałam tutaj. Jak dla mnie w tym momencie najlepsza maseczka z całej oferty, mimo nowości, które są przez markę co jakiś czas wprowadzane. Do kupienia np. tu.

3. Bardzo dobra herbata. Tym razem trafiło się marce kusmi, w której się zakochałam - w szczególności w herbacie truskawkowej, ale uwielbiam ich odmiany rosyjskie i Earl Gray'e. Dobrym pomysłem jest kupno miniatur, zawsze fajnie jest rozsmakować się w kilku odmianach. Dla podniebienia fajnie, dla portfela mniej. Ale portfel można kupić później. A herbata jest stąd.

4. Bardzo poważna lektura. Skądinąd Pan Szafrański mi swego czasu uratował życie - książka nie dla bogatych, nie dla biednych, nie dla tych co lubią oszczędzać tylko dla absolutnie każdego. Szczerze mówiąc nic nie daje takiego poczucia bezpieczeństwa niż kontrola nad wydatkami i mądre planowanie. Jak na książkę, może się wydawać, że kosztuje sporo, ale po czasie przyznaję, że była warta każdej złotówki. Do kupienia o tutaj.

5. I nigdy nie jest za późno. Szczególnie jeśli wiecie, że naprawdę się może przydać. W czasach, gdzie naprawdę każdy z nas ma kogoś znajomego, kogo rodzina przeniosła się zagranicę to fajny prezent na podbudowanie swojej pewności siebie. Do kupienia tylko tu.



1. Wracając do trochę bardziej tradycyjnych mediów - prenumerata ulubionej gazety, albo takiej, którą mama kupuje tylko od czasu do czasu. Mamy warto rozpieszczać.

2-3. Jeśli wiecie, że mama często podróżuje samochodem - nie ma nic lepszego od audiobooków. Sama byłam bardzo długo nieprzekonana, mówiłam "co książka, to książka", to jednak są takie głosy na polskiej scenie teatralnej, które potrafią zaczarować. Na kilkanaście godzin. Moim ostatnim wyborem było kilka książek Twardocha czytanych przez młodego Stuhra. Poezja. A w zasadzie proza.

4. Porządna, klasyczna bluzka w stonowanych kolorach. Coś mnie ostatnio mocno kręci marka Marie Zelie,  która ma naprawdę świetnie skrojone, piękne bluzki, ale sama jestem rozkochana w spódnicach i sukienkach. Kiedy to lato?

5. Tak. Netflix i pakiet rodzinny. Co prawda prezent długofalowany, ale za to dla wszystkich. Ogrom dokumentów, o których się niestety pisze mniej niż o serialach, przekona nawet starsze pokolenie. Ale o dokumentach to już kiedy indziej.

Kiedy byłam mała, uwielbiałam kupować mamie rzeczy, o których marzyłam, że będziemy robić razem - jak Eurobiznes czy kino, dlatego mimo, że czasem jesteście daleko warto zrobić coś, żeby móc się poczuć naprawdę blisko. Ucałowania.

Sprawdź też

0 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...