Historia pięknych i (nie)potrzebnych przedmiotów - Podstawka pod nóż

1:04:00 PM


"Na przyjęciu powinno się jeść mądrze, ale niezbyt dużo, i mówić dużo, ale niezbyt mądrze."
William Somerset Maugham

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o historii kolejnego pięknego i wydaje się, niepotrzebnego przedmiotu jakim jest podstawka pod nóż. Niestety, w języku polskim nie ma odpowiednika angielskiego knife rest (niem. Messerbänkchen), czyli tłumacząc słowo w słowo - odpoczynku dla noża - samo użycie słowa "rest" od razu narzuca mi obraz wykończonego pracą przy posiłku narzędzia, które w końcu otrzymuje czas aby złapać oddech :) 

Forma i wykonanie
Wyobraźnia artystów nie ma granic. W tym temacie także mnogość materiałów używanych przy tworzeniu tych grobiazgów dała pole do popisu. Podstawki wykonywane były zarówno ze srebra, złota, drewna i kryształu. Zdobione były kością słoniową, szlachetnymi kamieniami stanowiąc wyjątkową część zastawy stołowej. Zobaczcie jak szczegółowo były wykonywane.




Historia małego pomocnika

Początek jego historii określa się na koniec XVII wieku. Początkowo używany był tylko przez głównego lokaja w wielkich majątkach ziemskich, który kroił indyka czy świniaka na obiad i by jego obecność nie była zaznaczona tłustymi śladami swojej "działalności" tuż obok mięsa stała elegancka, wtedy jeszcze dużo większa podstawka, bo pod dwa duże noże. Później zaczeły być popularne wśród szlachty, epoka wiktoriańska zaś była czasem rozkwitu wszelkich sztuk rzemieślniczych jak i wielkich wynalazków. 

Wielką estymą cieszyły się szczególnie we Francji, gdzie zwane były "porte couteau". Najsłynniejszymi markami były francuskie Lalique i O.Gallia, niemiecka WMF i zapewne znana Wam rosyjcka firma, która zasłynęła na świecie z twierdzenia bajecznych jaj - Faberge.

Dlaczego nie dzisiaj? 

Odpowiedź na to, dlaczego ten przedmiot przestał być już praktycznie używany jest absurdalnie prosta. Obrusy. Bo, nie oszukujmy, w ilu jeszcze domach przykrywa się stół obrusem przy każdym posiłku. W ilu chociaż do obiadu? A to właśnie w tym tkwiła rola podstawki - by nie ubrudzić obrusu. W dzisiejszych czasach najlepsze firmy w swojej kolekcji wciąż jako jeden z elementów zastawa stołówej mają podstawki vide Rosental - najczęściej jednak można je kupić jako gadżet w sklepach typu Flo itp.

Z resztą, sam pomysł nie jest typowo europejski - w Azji od dawien dawna używa się jej odpowiednik - podstawka pod pałeczki. Także tutaj zarówno kształt jak i materiał dawał ogromne pole do popisu dla artystów, ale w przeciwieństwie to swojego znajomego ze starego kontynentu - używany jest po dziś dzień.

Źródło: Wikipedia

Kolejna zbędna rzecz?

Ale możecie zapytać zupełnie logicznie - dlaczego nie można było opierać po prostu o talerz? Cóż, odpowiedzi może być kilka. Po pierwsze talerze zmieniano do jednego posiłku nawet kilka razy. Po drugie trochę tak jak podstawka na grzanki - rzecz niekoniecznie potrzebna, przecież można po prostu podać na zwykłym talerzu bądź w koszyczku. Ale właśnie w tym tkwiła celebracja jedzenia. Kiedy ze zwykłego obiadu można było dzięki pięknym przedmiotom i nawet prostym potrawom stworzyć królewską ucztę. W końcu "jemy" jakże oczami :)

Moja mała kolekcja tych cudeniek wygląda następująco:


Po lewej stronie dwie figurki psów - jeden w biegu niestety uszkodzony,drugi leżący, do którego mam ogromny sentyment, gdyż był to pierwszy do kolekcji podarowany przez Mamę :) Po prawej ryba i na dole trochę skryta jaskółka. Niestety teraz bardzo rzadko mam okazję kupić czy znaleźć takie, które ubarwią mój zwierzyniec. Marzy mi się uzbierać kiedyś całą kolekcję dwunastu zwierzątek Christofle Gallia, ale cóż, marzenia antykwariusza. Ceny pojedynczych figurek jeśliśmy w nich zakochani są do przełknięcia - za komplet jednak ceny są oszałamiające ;) Pod tym linkiem możecie zobaczyć wszystkie zwierzątka z francuskiej kolekcji: http://www.lamidesarts.fr/GALLIA-CHRISTOFLE-ART-DECO-SILVER-PLATED-SET-12-KNIFE-REST Które Wam się podoba najbardziej? :)



Faktem jest też, że antyków jest po prostu coraz mniej. Większość ląduje w ramionach prywatnych  kolekcjonerów z którymi w licytacji trudno jest wygrać, czasami wydaje się, że są w stanie zaoferować dużo wiecej niż przedmiot jest wart byleby tylko go mieć. Ale to już kwestia gustów i sentymentów. Skąd je zatem brać i tak naprawdę dlaczego to się opłaca - o tym w następnym poście.

A wy, macie jakieś ulubione wzory talerzy, filiżanek z dzieciństwa? Stare drobiazgi, które przypominają Wam Babcię albo wakacje na wsi? Dobrego Wieczoru!

***
Zdjęcia antycznych podstawek pochodzą z brytyjskiej strony kniferests.co.uk gdzie zobaczyć i zakupić możecie wiele innych modeli i poczytać szerzej o ich historii.

Sprawdź też

1 komentarze

  1. Dziękuję za niesamowicie ciekawy post. Ja uważam, że każda rzecz ma swoja duszę..:)
    U mnie każdy kubek który mam ma swoją historię...a jeśli ktoś mi podaruje jakiś tui stoi na wyjątkowym miejscu.miejscu wspomnień:))))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...