Warszawski Smak - Targi Kulinarne

10:11:00 PM

Ależ to były targi, powiedziałabym nawet, że lekko ekstremalne. Zapewne ilość odwiedzających musiała zaskoczyć organizatorów, bo ludzi był taki tłum, że trudno było dopchać się do wszystkich stoisk. Ale po kolei, o jest o czym opowiadać. Wybaczcie mi tym razem jakość zdjęć, ale było tak ciemno, że zrobiłam wszystko co w mocy mojej.


Tyle od organizatorów:
Warszawski Smak to cykliczna impreza kulinarna, która istnieje na mapie Warszawy od ponad roku i na każdej edycji skupia około 50 kulinarnych wystawców, co gwarantuje dużą dawkę kulinarnych doznań i pewność, że każdy znajdzie coś dla siebie. W Nowym Roku na targach czeka na Was również wiele ciekawych wykładów i warsztatów.


Co prawda żadnych warsztatów czy wykładów ujrzeć mi się nie udało, ale sam pomysł odwiedzenia targów uważam za genialny. Stoisk było koło pięćdziesięciu, wiele z nich to prywatne inicjatywy, miłośnicy kuchni wegetariańskiej  od mnogości takich dań mogli dostać oczopląsu. Coraz bardziej zauważalny staje się trend dążenia ku eliminacji niektórych typowych składników - słodycze bez cukru, drożdżówki i pączki bezglutenowe, ciasta bez mąki, jaj i mleka.


Skusiłam się na trzy rzeczy, na zdjęciu niżej pierwsza z nich - Fresh Masala Chai, w której
zakochałam się od pierwszego kubeczka, a w domu został jednogłośnie obwołany ulubieńcem stycznia ( wiem, że już koniec, ale i tak. ) Później były najlepsze pierogi jakie w życiu jadłam, najlepszy wegetariański falafel z granatem ( jest na filmiku ), genialne wegepasztety i cudowne bardzo-mało-wegetariańskie sękacze.





Mała relacja z targów - oglądać tylko z pełnym brzuchem:


I trochę marudzenia, lokalizacja to sam środek centrum czyli genialny dojazd. Jednak "Nowa Jerozolima" nie była przygotowana na przyjęcie takich tłumów, w pewnym momencie nawet w części sali zupełnie wysiadło światło, więc wystawcy prezentowali swoje cuda-niewidy świecąc telefonami komórkowymi.


Miejsca, żeby usiąść i zjeść też niestety nie było - dla mnie to nie był problem bo kupiłam co chciałam i poleciałam do domu spałaszować. Koniec końców niedogodności trochę było, ale 
tak dobrego jedzenia w tak wielu wariacjach ( serniki, bezy na wszelkie możliwe sposoby )
dawno nie spotkałam -  z utęsknieniem czekam jednak na lato i Targi Śniadaniowe.
A co u Was łakomczuchy? :-)

Sprawdź też

14 komentarze

  1. Kto to widział takie pysznościowe posty publikować późnym wieczorem?! ;)
    Ekstra impreza, sama z chęcią bym na nią poszła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bożeeee czemu takich rzeczy nie ma w krk? Na następny raz jak to będzie w Wwa musisz mi napisać to przyjadę! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne targi chętnie bym się na nie wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko! jakie pyszności :) Herbatki jestem ciekawa jaki ma smak?

    OdpowiedzUsuń
  5. O mammo ale się głodna zrobiłam. I za to lubię duże miasta, za jedzeniowe targi i inne takie. Moje miasto w którym zostali już chyba sami emeryci i JA takich imprez nie ma, a nie przepraszam jest jedna w roku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Aja na 100% coś robią tylko czasami trudno jest się na czas dowiedzieć :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesują mnie tego typu imprezy, jednak zawsze dowiaduję się o nich po :( znasz może jakąś stronę interetową/funpage, która z wyprzedzeniem informuje o wydarzeniach kulinarnych w Warszawie?

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie wybrałabym się na takie targi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pozostało podjadanie mieszanki orzechów z Rossa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. OmmmmMMm i tak będę mruczeć resztę wieczoru ;) Poezja smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. o jej le jedzenia .... az sie glodana robie .... :):):)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...