Denko Styczeń: Essie, The Body Shop, Bath and Body Works

1:49:00 PM

Powiem Wam, że z nijaką ulgą przyjęłam wczorajszy brak internetu, może trochę go nawet sobie wymodliłam, bo perspektywa siedzenia przed PC do 2 w nocy i pobudki o 6.30 nigdy nie napawa mnie szalonym optymizmem. Więc jestem dzisiaj i zapraszam na denko, pierwsze w tym roku, hehe.


Produktów mamy 18 - ani dużo ani mało, grudniowe było całkiem spore stąd swoisty 
niż styczniowy. Są tylko dwa buble i kilka moich skarbów, bez zbędnego gadania o końcu miesiąca czy początku roku, jedziemy:



1. Bath and Body Works - mydełko, seria limitowana Vampire Blod,
strasznie szkoda, że limitka bo to przecudny jeżynowo-truskawkowy zapach,
mam nadzieję, że albo będzie u Nas albo wróci w Us w tej samej wersji choć szanse są małe.

2. L'Occitane - szampon - chyba najbardziej obok kremu do rąk znany produkt tej marki,
niestety dla mnie zupełnie bez szału mimo genialnej próbki, która mnie zachwyciła. Nie wiem
czy pamiętacie, ale wtedy skusiłam się nawet na pełen wymiar i męczyłam do kilka miesięcy.
Ta miniatura wchodziła w skład zestawu prezentowego.

3. The Body Shop - Hemp Hand Protector, kolejne opakowanie 
śmierdziucha - ulubionego kremu do rąk ever. Pełna recenzja tutaj.

4. Bath and Body Works - żel antybakteryjny o zapachu Pomegranate Peony,
słodziaśny, różowy, bardzo na tak.

5. Essie - Cute as a Button - lakier w denku ależ święto! W zeszłym roku syn wylał mi część 
na ipada, wykończyłam mimo braku wielkiej miłości chyba z żalu. Jest tyle kolorów, że
raczej do niego już nie wrócę.


6. Green Pharmacy - Szampon Łopianowy, na który już kiedyś narzekałam,
ale wiecie jak to bywa, jak facet idzie na zakupy i chce kupić coś jako troskliwy ojciec w domu.
Przyznaję się bez bicia, używałam rzadko, jakoś mi nie doczyszcza, włosy tracą mi połysk.

7. O! Ole! Czyli moja ulubiona pianka do twarzy Ole Henriksen, tutaj już się nad nim rozpływałam i wciąż to mój nr 1, ale paskudy mnie zdenerwowali tym, że robią tak dużą pojemność przy terminie przydatności 6 miesięcy, jest bosko wydajna, więc to chyba niewykonalne, następnym razem wezmę miniaturkę.

8. Estee Lauder - cudowny kremik i mój pierwszy opublikowany tutaj  minifilmik na YT!
Zapewne w drugiej połowie roku wpadnie do koszyka, recenzja tutaj.

9. Babydream Shampoo - kolejne opakowanie, ulubieniec i pewnik.
Uwielbiam to jak dobrze doczyszcza po wszelkich maskach, olejach i cudach-wiankach.



10. BingoSpa - znów zakup mężowki, albo jakiś prezent, bo jak wiecie ja jestem od czasów 
tych koszmarnych reklam wielkim hejterem marki więc NIE POLECAM.

11. Ziaja dwufazówka - zawsze w kosmetyczce, tania, dobra i chyba 10 opakowanie
z rzędu, kupuję zawsze jak się kończy.

12. Pat&Rub - Maska regenerująca do włosów - jedna z fajniejszych tej marki, 
jak jest promocja kupuję raczej chętnie, fajnie żurawinowo pachnie, ale jakoś nie zaskakuje 
wydajnością. Włosy są po niej mięciutkie, ale całkowicie z przesuszonymi 
włosami sobie u mnie nie poradziła (2 opakowania)

13. Szminka Eliksir - bardzo je pokochałam, po tym jak je odkryłam u nissiax83,
bardzo je polubiłam, krótki okres ważności - 6 miesięcy, są tanie jak 
barszcz chyba koło 6zł, numerek wykończony to 06, ale ulubieńcem jest 02.

14. Palmers Skin Therapy Oil z witaminą E - pachnie bosko, olejek na bardzo suchą skórę, rozstępy, zmarszczki itp. itd. Nie pomógł przez 3 miesiące raczej nic, chociaż skóra jest oczywiście bardzo miękka.co jesteśmy jednak  w stanie uzyskać przy regularnej pielęgnacji zwykłą oliwką.


15. Lirene i bardzo fajny peeling enzymatyczny, strasznie polubiłam te 
kilkurazowe maseczki, bo jak wiecie nie szaleję za wielkimi opakowaniami nawet ulubionych produktów, bo wstyd przyznać, po długim czasie po prostu mi się trochę nudzą.
Peeling nie podrażnia, ładnie pachnie ale trochę mocno, może mógłby być mocniejszy, ale 
zimą skóra po prostu mocniej mi się łuszczy ( szczególnie przy płatkach nosa), 
zwalam to na katar i chusteczki, zimo precz.

16. Róż w kremie, koreańskiej firmy Etude House, przecudne babeczkowe pudełeczko,
i dziwo całkiem trwały, ale kolor wybrałam zdecydowanie zbyt w stylu Barbie.

17. Kiehl's - Powerful-Strenght Line-Reducing Concetrate, powiem na dzisiaj tylko 
tyle, że kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, bardzo wydajny, ale recenzję machnę po conajmniej
trzech miesiącach stosowania.

18. Kiehl's - krem pod oczy - brat sławnego Mignight Recovery Concetrate,
ja chyba mam kryzys wartości w temacie kremów do oczu bo ciężko mi znaleźć coś 
mocno nawilżającego, kojącego, proszę o polecanki.

Bardzo fajny projekt zrobiła sobie autorka bloga Rince Wind, co miesiąc 
zapisywała denko w mililitrach i na koniec roku stworzyła fajną infografikę 
jak to się u niej rozkładało. Jeśli jesteście ciekawe, ale idzie u Was balsamów w 
kg, czy litrach styczeń  to najlepszy czas, żeby zacząć zbierać dane, całuję i..

Sprawdź też

50 komentarze

  1. Tulipany <3 A kosmetyki jak najbardziej w moim stylu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że tylko ja nic nie zużywam, wrrr.. W styczniu zużyłam pastę do zębów i korektor pod oczy :D
    Muszę sobie w końcu kupić szampon Babydream. Ich uniwersalny płyn do mycia uwielbiem, oliwkę zresztą też i zużyłam chyba trylion buterek. Dwufazy Ziaji nie cieprię - wypaliła mi prawie oczy :( Kermu pod oczy też ciagle szukam i doopa. Ostatnio wpładły mi w oko bardzo pozytywne (i niesponsorowane) recenzje kremu Filorga i nie wiem, czy się nie szarpnę. W końcu urodziny niebawem mam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Taką niepopularną masz pielęgnacje mimo wszystko bo wiekoszść kosmetyków nie znam ^.^

    OdpowiedzUsuń
  4. Regularnie kupuję szampon babydream :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe denko, raczej nie znam tych kosmetyków. Tylko kosmetyki z B&BW :)

    OdpowiedzUsuń
  6. CAAB to chyba mój ulubiony lakier Essie, jestem w połowie buteleczki i wiem, że wrócę :) Szampon Babydream muszę wypróbować. Aktualnie używam płynu do kąpieli w roli żelu pod prysznic Babydream für Mama, świetny jest <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Essie - Cute as a Button - był moim pierwszym Essiakiem! Z Kiehl's mam żel do twarzy i myślę, że na tym się nie skończy :) Ładne denko :) Z BBW jeszcze nic nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda ,że szamponik z L'Occitane sięnie sprawdził chciałam po niego sięgnąć:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne denko, zwłaszcza pełen szacun za kolorówkę, która u mnie się nigdy nie kończy ._.

    OdpowiedzUsuń
  10. co tam denko... jakie piękne tulipany :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawi mnie ta maska od Pat&Rub ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję zużyć, całkiem sporo pustych opakowań się u Ciebie nazbierało w ostatnim czasie. Znam tylko pomadki Eliksir z Wibo i ten żel z Bingo miałam, ale już bardzo dawno :)

    Ta maska do włosów z Pat&Rub mnie zaciekawiła, ja nie mam raczej przesuszonych włosów, więc podejrzewam że jeszcze bardziej mogłabym się z nią polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tego :-) Kilka kosmetyków jest mi dobrze znanych :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiedz coś więcej o tym koncentracie pod oczy z Kiehl's, czy działa? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spore denko ! Krem Hemp faktycznie dobrze działa jednak dla mnie tak śmierdzi że nie zdecydowałam się na pełnowymiarowe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. :D faktycznie śmierdzi niestworzenie, ale przebolałam jakoś, tak długo szukałam takiego, który będzie i genialny w działaniu i piękny w zapachu, że zostałam przy nim, żaden mu dla mnie nie dorównuje, cóż, smrodkiem też :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety Ala dla mnie krem jak krem, ani minusów, ani plusów niestety, ale może ja za dużo wymagam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Och, ja go bardzo kochałam latem zeszłego roku, ale przyznam, że wolę takie brudniejsze radosne kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj ja te pomadki bardzo lubię, są bardzo wygodne w aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, trochę tak sobie myślałam " Maryśka przeginasz, tulipany w denku to lekka przesada" ale wiesz, wiosna w sercu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też, uwielbiam i szampony i żele i oliwki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Może za duże opakowania kupujesz :D:D:D Szampon bardzo polecam, oliwki i zele u mnie też w ciągłym użyciu. tak, z ta fazówka tak niektórzy maja, mówi się, że albo kochasz albo nienawidzisz :D Mnie za to koszmarnie piekł micel z Biedronki, którym wszyscy się tak swego czasu zachwycali..

    OdpowiedzUsuń
  23. Całkiem fajna, ale oryginalna cena jednak przełożenia w jakości nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja się cieszę jak dziecko jak widze denko w kolorówce bo to oznacza, że... będe mogła sobie kupić cos nowego :D:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Anya - moim też!!! Ja bardzo się z Kiehl'sem polubiłam, kilka produktów na pewno wejdzie do mojej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zza to znasz te najpiękniej pachnące <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne to Twoje denko i przyjemne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  28. No w sumie to maskę z P&R mogłabym nazwać ulubieńcem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na mnie dobrze działa L'occitane, a teraz jestem zachwycona kremem z Nuxa. A z tańszych opcji to tania poczciwa Anida za 5zł;)

    OdpowiedzUsuń
  30. musze sie skusic na lakiery z Essie kiedys;) szkoda ze palmers sie nie sprawdzil do konca...;/

    OdpowiedzUsuń
  31. u mnie też święto jak lakier w denku :) kolor musi być wybitny:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubiłam ta dwufazowkę z ziaji, aż w koncu zaczęła mnie podrazniac w trakcie chyba 4 opakowania :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Co racja to racja! :D Mogę je wąchać i wąchać.. :D

    OdpowiedzUsuń
  34. A mnie micel z biedry nie pali, wręcz przeciwnie -obecnie go używam. Ale przy pierwszym podjeściu nie polubiliśmy się i troche podpiekał, ale myślę że to wina bardziej tuszu, bo teraz mam inny i jest ok.
    Napisz może posta o ulubieńcach z Kiehl's.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mój Eliksir z Wibo nr. 06 również dobiega denka, ale przy okazji obejrzę nr. 02 :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Denko gigant :) Maskę P&R też bardzo lubiłam, Wibo Eliksir 06 mam w użyciu, a Cute As A Button towarzyszył mi na stopach całe lato - w przeciwieństwie do Ciebie wielbiłam go :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Łeee, bo ja to szukam czegoś, co mi pod oczami uczyni skórę niemowlaka, ale niestety jakoś dziwnie nie mogę znaleźć :D To mówisz ten też nie da rady tego zrobić? :DDD

    OdpowiedzUsuń
  38. Dobra, ta Twoja Filorga trochę mnie kusi <3

    OdpowiedzUsuń
  39. A wiesz, spróbuję, a nawet na pewno zrobię, ale jeszcze trochę potestuję.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie bardzo przypadł do gustu z The Body Shop krem migdałowy. Nie jest idealny ale ma w sobie coś, co sprawia, że ciągle po niego sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Część produktów mi znana, część tylko ze słyszenia. Ale zdjęcia są niesamowite, taki radosny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Szkoda tylko, że ona nie robi skóry niemowlaka :) Ale jest dobra, to fakt, teraz używam pod ślepia krem nawilżający z Diora i niestety on nie jest już taki dobry, nie, żeby robił krzywdę, ale jest po prostu ok, a Filorgę oceniam jako produkt BARDZO dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Pod oczy mi pasuje krem polskiej marki Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...