Podsumowanie stycznia, Wyzwanie: It's all clean! Szafa, gazety, zdjęcia i garść linków

9:13:00 PM

W tym miesiącu priorytetem było odgruzowanie się po zeszłym roku w wielu sferach, przede wszystkim materialnych. Misję na styczeń nazwałam więc "It's all clean" i 19 minizadań, które udało mi się z wyjątkiem jednego wypełnić. Udało mi się uporządkować wiele rzeczy, które odkładałam tygodniami i takie drobniejsze, które zostały jeszcze po przeprowadzce. Zlikwidowałam pudełka pełne nie-wiadomo-czego i szuflady pełne absolutnie wszystkiego. Odetchnęłam.



Szafa

Czterdzieści siedem sztuk wielorakiej odzieży ze łzami w oczach ( haha, bo to był naprawdę ciężki wór) udało mi się wynieść z mieszkania. Co najzabawniejsze, już w tym momencie nie pamiętam 75% tych ubrań, więc i w szafie i na sercu jest mi zupełnie lekko. Od początku września zeszłego roku stosowałam też tą taktykę (rysunek niżej) przez co selekcja stała się też dużo łatwiejsza.


Zrobiłam sobie mały spis, wiem co by mi się przydało, czego mi brakuje i wciąż oszukuję się że jest mi potrzebne aż tyle koszulek "do sprzątania" - też macie takie, których Wam trochę żal wyrzucić i stają się koszulkami "do sprzątania"? Obecnie mam ich pięć a i tak codziennie sprzątam w tym co chodzę :D. Tak czy siak, jakimś sposobem codziennie wiem w co się ubrać, a i przyznam z praniem zrobiło się ciut lepiej. Trochę ogarnęłam też te "dzieciowe" - wierzcie mi, pranie i prasowanie ubrań rodziny czteroosobowej to już nie są przelewki :D Całkiem pomocna okazała się także ta grafika:


Gazety, płyty

Do tego udało mi się poradzić z gromadzonymi gazetami (powycinałam ciekawsze fragmenty i zdjęcia a później powkładałam do koszulek segregatora). W końcu zabrałam się także za stare płyty,
powyrzucałam te, których nie da się odczytać, oddałam te z muzyką której nie będę na pewno słuchać, dużo czasu zajęły mi te ze zdjęciami. Ale z nim także sobie poradziłam - powybierałam najlepsze zdjęcia - średnio 15% wszystkich zapisanych na płycie i jedna ich kopia poszła na dysk, druga do chmury a trzecia do wywołania. I dzięki temu kolejnych kilkanaście płyt spokojnie mogłam wyrzucić. 



Zdjęcia

Ze zdjęciami to już zupełny horror, bo byłam pewna, że uporanie się z tymi na dysku zajmie mi dzień, dwa - ale trwało to tydzień. I podobnie jak w przypadku tych z płyt zostawiłam sobie tylko 20% i część dałam do wywołania. Te ostatnie posłużą mi w marcowym projekcie, reszta trafiła do albumu i nawet część udało mi się popodpisywać, choć trochę jeszcze tego zostało

Sentymentalne pudełko

Ciężko było też z sentymentalnym pudełkiem - nie wiem czy macie coś podobnego ale to dobry pomysł na rzeczy, które lubimy zachować a plączą się po wszelkich szufladach, książkach i torebkach - choć poradzić sobie z nim było ciężko. Doszłam do wniosku, że trzymanie kartek ślubnych i świątecznych sprzed kilku lat nie ma większego sensu - zostawiłam tylko tylko kilka - z odręcznie wypisanymi życzeniami - sam podpis szału nie robi, choć oczywiście wtedy było mi je dostać.


Kosmetyki

Zrobiłam to! Wystawiłam na allegro i oddałam ok. 45-50% wszystkiego co miałam i jest mi z tym duuużo lżej, teraz zajmują mi połowę tego miejsca co wcześniej, czyli jedną szufladę. W drugiej mogły się w końcu rozgościć notesy, kalendarz i przybory do kaligrafii. Planuję taki mini-filmik z toaletką, bo są to jedne z moich ulubionych filmików na youtubie - uwielbiam zaglądać do kosmetycznych szuflad i zbiorów.

W styczniu udało mi się zamieścić 25 postów, największym zainteresowaniem cieszyły się te,
dotyczące seriali, które pokochałam w 2014 (cz.I i cz. II), mój ulubiony bronzer MAC, szminka Toma Forda - Guillermo oraz post dotyczący książek, czyli moje czytelnicze nawyki. Wrzuciłam swoje pierwsze minifilmiki, w końcu się też przełamałam i nakręciłam mój codzienny, 5minutowy makijaż, wrzucę na początku tygodnia - powolutku, powolutku do przodu.

W ostatnim miesiącu wpadło mi w oko także kilka linków:

Misja na luty to POCZTA, mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu będę mogła z równie wielką dumą go zakończyć i wypełnić większość swoich założeń, planów. Lecę machnąć denko! A jak Wasze plany? Przygotowaliście sobie coś na luty? :-) 

Sprawdź też

44 komentarze

  1. nową odsłonę bloga! świętuję w lutym (choć jeszcze chora niestety...)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubie takie zestawienie linkow, ja obiecuje sobie ze zrobie porzadek w szafie, bo tyle tam zbednych ciuchow, ze i tak nic nie moge znalezc, ale brak mi odwagi, rasowego chomika trudno przestawic na minimalizm. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę że się udało. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Jeśli chodzi o ciuchy wyrzuciłam wielki wór, dużą siatę oddałam w dobre ręce. Do uporządkowana pozostała jeszcze szafa. Fantastyczne uczucie,brak poczucia straty, choć muszę przyznać, że było mi ciężko. Odrzuciłam jednak sentymenty, było zadanie do wykonania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie ze Ci sie udalo, ja caly czas nad tym mysle, ale zawsze mi zal troche tych ubran i kosmetykow, bo gazety i plyty wyrzucam bez mniejszego zastanowienia sie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przede wszystkim muszę uzupełnić szafę o takie podstawowe ubrania, które mogą być bazą dla każdej stylizacji, następnie muszę w końcu zrobić denko, bo pudełko z pustymi opakowaniami dosłownie wylewa się na wszystkie strony, a ja nie mogę się za to zabrać. Chcę też w końcu przemalować pokój i na pewno ogarnać wszystkie notatki jakie tylko mam. I chciałabym też wykluczyć pszenice z mojej diety raz na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluje! Ja też się wzięłam za porządki: zarówno wirtualne jak i domowe :) Mam nadzieję, że pójdzie mi chociaż trochę tak dobrze jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co jakiś czas robię porządki w szafach, ale z niektórymi ciuchami cieżko mi jest sie rozstać :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Koszulki do sprzątanie :-) też mam takich kilka. Takich, które już nie nadają się do wyjścia "do ludzi". Tyle, że ja naprawdę nakładam je , gdy sprzątam.

    OdpowiedzUsuń
  10. koszulki do sprzątania, do spania - mam całą szufladę ich :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam planów na luty, moje życie biegnie od karmienia do karmnienia co 1,5 godziny. Boszz chyba się wykończę :D. W szuflady nie zaglądam, są tak pełne, że już się owietrać nie chą phi

    OdpowiedzUsuń
  12. Zbieram się do porządków, część już zrobiłam, ale jeszcze sporo mi zostało... w tym uporządkowanie zdjęć na dysku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie czeka jeszcze porządek i organizacja nowego kalendarza:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja porządek w szafie robiłam jakiś czas temu, ale już przydałby się od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pełen szcun :) Ja właśnie zaczęłam ferie, więc może uda mi się wziąć z Ciebie przykład :) W weekend ogarnęłam już jedną szafę, dziś biorę się za kolejną :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne podsumowanie kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie, na dobrą sprawę co pół roku trzeba :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu życzę powodzenia! Najważniejsze się wziąć :D Doszłam do tego, że pomagają mi listy z małymi kroczkami, zbyt duże i ciężkie zadania zostawiałam zazwyczaj na czas, kiedy będę miała więcej wolnego, ale tego wolnego nigdy nie było więcej więc wszystko przesuwało się coraz dalej i dalej... dzielenie dużych zadań na mniejsze bardzo mi pomogło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam organizować kalendarze :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj Przyznam Ci Agata, to zajęło mi chyba najwięcej czasu, aż chciałam odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  21. To widzę moja półroczna bardziej łaskawa bo co 3h :D

    OdpowiedzUsuń
  22. :D:D:D Tak tych do spania też jest full ale uwielbiam je chyba najbardziej ze wszystkich :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam sweter, którego nigdy jeszcze nie założyłam (3 lata) jest PRZEPIĘKNY i do NICZEGO nie pasuje....

    OdpowiedzUsuń
  24. Powiem Ci, że te wirtualne dają tak samo dużą satysfakcję czego się nie spodziewałam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Najlepsza Aniu jest lista, to mi w zasadzie pomogło się zorganizować ze wszystkim, bez tego plany są jak latające wokół głowy motyle, szansa, że któryś na niej usiądzie za duża nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ach wiesz z tymi gazetami to zawsze tyle inspiracji fajnych rzeczy a nigdy mi się na bieżąco wycinać nie chce..

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze powiedziane! Bo przecież wspomnienia są w głowie, nie naszyte na metkach :D

    OdpowiedzUsuń
  28. haha ja mam kilka takich ciuchów, które mam na sobie średnio raz na rok, ale nie jestem w stanie ich wydać właśnie dla tego jednego razu :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj Beata ja mam podobnie chociaż doskonale sobie zdaję sprawę, że taka minimalistyczna szafa bardzo by mi ułatwiła życie. Też mi brakuje kilku rzeczy ale to wiesz, temat szafy to mógłby byś na osobny miesiąc temat. Może pod koniec roku się wezmę za to poważnie - kolorystycznie, pory roku, budowa ciała..

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziękuję Milka! Małe sukcesy cieszą równie mocno tylko trochę krócej :D

    OdpowiedzUsuń
  31. :D:D I co zrobisz, nic nie zrobisz, przecież nie wyrzucisz :D Ale fakt, z sukienkami jest kosmos bo je uwielbiam mam ich dużo ale NIGDZIE nie chodzę :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  32. chociaż... w sumie z tym też różnie bywa ;x

    OdpowiedzUsuń
  33. WIDZIAŁAM!!!! Jest boska!!!! Ja się zabieram od kilku miesiecy.. :/

    OdpowiedzUsuń
  34. Aj wiesz Ewa, też tak kiedyś miałam, ale teraz muszę co chwila sprzątać więc już na przebieranie się co chwilę chęci mi brak :D

    OdpowiedzUsuń
  35. haha ale wiesz, jak się trafi okazja niespodzianka to zawsze jest co na siebie włożyć :D

    OdpowiedzUsuń
  36. WOW!! Ja staram sie ogarniac to na bierzaco, ale nie zawsze sie udaje. Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  37. <# to zrób w lutym hihihi :) Czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Robię dokładnie tak samo :) Wyznaczam sobie mniejsze zadania, realnie do ilości posiadanego czasu i zapisuję je na kartce w widocznym miejscu. Wcześniej, gdy narzucałam sobie za dużo rzeczy do zrobienia często miotałam się w poczuciu, że tyle mam na głowie i na pewno nie zdążę i faktycznie w końcu wychodziło na to, że nie robiłam dosłownie nic.

    OdpowiedzUsuń
  39. Chyba będzie na dzień kobiet tak sobie planuję.

    OdpowiedzUsuń
  40. No to teraz zafundowałaś mi motywacyjnego kopa :)))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...