Jak przygotować balkon do sezonu? Film i pierwsze plany

7:34:00 AM

W tym roku zaczęłam wcześnie. W zasadzie w styczniu miałam już zrobionych 80% zakupów związanych z sadzonkami. Zaczęłam wcześnie, bo i możliwości mam bardzo małe, ale zaraz o tym wszystkim dokładnie opowiem. Mam nadzieję, że i wy będziecie się mogły powoli się przygotować do sezonu - szczególnie jeśli zamierzacie wyhodować własne sadzonki owoców a nawet warzyw.


W zeszłym roku dostałam kompletnego wariata. Jako, że pierwszy raz od kilku lat miałam swój balkon - i to taki, który byłby w stanie pomieścić stoliczek i krzesła - trochę popłynęłam. Wymyśliłam sobie, że stworzę busz na 5. piętrze ciemnego bloku otoczonego 15piętrowymi blokami z każdej możliwej strony. Zasiałam koło trzydziestu gatunków wszelkiego możliwego zielska, włączając w to warzywa. Fakt, uwielbiałam przesiadywać wśród tych wszystkich zapachów (krzesło się oczywiście nie zmieściło), ale często przekładałam ilość nad jakość i koniec końców sezon zaliczyłam tylko do "poprawnych".



Teraz mieszkamy w zupełnie innym miejscu, a co za tym idzie musiałam kompletnie zmienić repertuar. To, na co musicie zwrócić największą to kierunek świata, na który wychodzi mój balkon. Najgorsza możliwa opcja to chyba północny-wschód, co znaczy, że o bezpośrednim świetle w ciągu dnia możecie w zasadzie zapomnieć. Każda inna wystawa jest w zasadzie w porządku - najlepsza to południowo zachodnia, z resztą właśnie mieszkania wychodzące na słońce w ten właśnie sposób, są tymi najlepiej rozchwytywanymi na rynku.

Ilość docierającego światła definiuje więc wymagania gatunków roślin, które będą się czuły na naszym balkonie najlepiej. Ja w tym roku musiałam postawić na cieniolubne, czyli te, które preferują stanowiska w cieniu lub półcieniu. Te rośliny są w mniejszości, co nie znaczy, że nie będziemy w stanie uszykować sobie ukwieconego miejsca w sezonie - możemy oczywiście próbować sadzić te, o większych wymaganiach (słoneczne stanowiska) jednak nigdy nie osiągniemy bardzo dobrych efektów i z tym trzeba się pogodzić. Musiałam zrezygnować z pomidorów koktajlowych - z wielkim, ale to wielkim bólem ( choć pewnie i tak zaryzykuję z kilkoma ziołami). Zdecydowałam się przede wszystkim na jeden gatunek kwitnących - moich ukochanych fuksji i kilka papryczek od drugiej strony mieszkania.


W zeszłym roku prowadziłam cały "pamiętnik" dotyczący nasion, sadzonek i wszystkich gatunków - ich wymagań, moich postępów a nawet uzyskane plony. Mały segregator okazał się świetnym pomysłem i postanowiłam w tym roku także go kontynuować. Jak pisałam, ze względu na północno-zachodni balkon moje możliwości były bardzo ograniczone - nie powiem jednak, że jestem jakoś bardzo nieszczęśliwa - fuksje kocham absolutnie. Kiedyś ich nawet nie lubiłam, dopóki nie natrafiłam na stronę Izabelli i Adriana Cieszyńskich - małżeństwa, które postanowiło stworzyć w Polsce takie miejsce, gdzie liczba odmian tej rośliny przekroczy 400. Sprzedaż sadzonek rozpoczyna się 2 stycznia - już kilkanaście minut po jej rozpoczęciu część odmian jest wyprzedana.


Sadzonki wysyłane są w "bezpiecznym" dla roślin terminie - zazwyczaj na przełomie marca i kwietnia - w tym roku jednak z racji wyjazdu dostaniemy je dopiero w drugiej połowie kwietnia. W tym sezonie zdecydowałam, że cały balkon utonie w tych kwiatach, więc 90% donic, będzie zapełnionych właśnie fuksjami. W 2015 wybrałam więc takie gatunki, cała oferta tutaj:

Fuksje:

Przewieszające:
Peachy 108, Pegasus 334, Blue Angel 480, Golden Felly Fey 140,
Ben Hur 181, Clair de Lune 305, Royal Mosaic 437

Półprzewieszające:
Blush of Dawn 237, Thea Kroese 320

Wzniosłe (czyli takie, z którym można formować drzewka):
Die Schone Wilhelmine 414, John Maynard Scales 315, F. Arborescens 100,
Uncle Jules 360, Party Frock 358

Pelargonia:

Pink Fringed Aztec 809

Inne:

Nawóz na zawiązywanie się pąków.


Jak pisałam wcześnie, postanowiłam również wyhodować kilka papryczek - na filmie możecie zobaczyć jak wygląda pierwszy etap - zapraszam Was serdecznie:


Pośród komentarzy pod filmem rozlosuję jutro o 20.00 zestaw nasion papryczek chili i może ktoś z Was w tym roku zdecyduje się na ich hodowlę? To już ostatni moment! I tak trochę się rozpisałam jak na pierwszy post na ten temat, ale na bardziej szczegółowe informacje będziecie musieli poczekać do przeszłego tygodnia - wtedy będę miała dla Was kolejny filmik dotyczący chili i opowiem więcej o ich pielęgnacji. Miłego!

Sprawdź też

0 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...