Denko: Świece Zapachowe: Diptique, Yankee Candle, Bath and Body Works

11:34:00 PM

Obiecywałam, obiecywałam - w końcu po kilku miesiącach udało mi się sklecić post o wszystkich wypalonych przeze mnie świecach w ostatnich pięciu czy nawet sześciu miesiącach. Powiem Wam szczerze, że kiedyś paliłam dużo więcej - może nie codziennie, ale na pewno kilka razy w tygodniu. Jednak udało mi się zebrać dla Was dzisiaj osiem pustych słojów i pudełek przeróżnych firm.


Nigdy Wam nie polecałam i w zasadzie raczej nie będę Wam polecać tealightów od Yankee Candle. Miałam kilka zapachów, tym razem jest to Black Coconut, czyli jeden z moich ulubionych zapachów do kąpieli i łazienki. Niestety w takiej formie świeczki pachną słabo i kupiłam je bardziej ze względu na wygodę - trochę się jednak na nich zawiodłam.


Ocean Blossom - choć wycofany zapach Yankee ( a szkoda wielka bo to jeden z ukochanych) to żal mi go nie jest - na szczęście swego czasu udało mi się porobić trochę zapasów. Jeżeli gdzieś traficie bardzo polecam Wam przetestować - jeden z piękniejszych letnich zapachów.


Bath and Body Works tym razem, a w nim "Renew & Refresh" - taki trochę bardziej zielony i lekko kwiatowy "Clean Cotton" - zapach idealny na sobotnie sprzątanie, albo kiedy chcemy sprawić, żeby lekko ogarnięty bałagan wydawał się na pierwszy rzut oka porządkiem idealnym. Pewnie do jednego w tych zapachów jeszcze wrócę, na razie mam jeszcze 3 półki innych dobroci do spalenia.


"Pink Sands" - zapach z moje ukochanej złotej trójki - w związku z niedawnym wycofywaniem coraz gorzej dostępny, ale w mniejszych miejscowościach na pewno można go znaleźć. Zostały mi jeszcze dwa średnie słoje, a potem już płacz i zgryzota. Słodziak, ale nieziemski.


O Diptique dzisiaj nie mam zamiaru się zbytnio rozpisywać, świecka którą miałam starczyła mi na 6-7 paleń (baaaardzo oszczędnych) ale całą recenzję już przygotowałam i za kilka dni znajdzie się na blogu. Miałam jak widzicie zapach "Roses" a jeszcze dwie miniaturki czekają w kolejce.


The White Company i ich jedna z czterech świec z kolekcji pór roku - "Winter". Zima to jedyny okres, kiedy jestem z radością witam cynamon w świecach zapachowych - ta świeczka była prezentem i jeśli kiedyś będę miała możliwość to z chęcią przyjrzę się całemu asortymentowi tej marki, bo wygląda bardzo ciekawie.


Bardzo roślinny, leciutko kwiatowy "Spring"- lekko słodki - bardzo delikatny i przyjemny, ale raczej nie na tyle, żebym kupiła go po raz kolejny. Niestety z zapachami BBW mam tak, że bardzo rzadko zdarza mi się kupować ten sam zapach dwa, trzy razy. Wiele z nich to zapachy bardzo fajne, ale to najczęściej w limitowankach niestety znajduję swoich ulubieńców.


"Gelato" jednak, okazał się zapachem, który uwiódł mnie straszliwie. Słodka niepozorna truskawka - ani sorbet, ani mus - bardziej lody śmietankowo-truskawkowe - przepiękny zapach, który pewnie jeszcze kiedyś u mnie wyląduje. Często zdarza Wam się palić świece zapachowe? Jak długo palicie i ile zajmuje Wam wypalenie całego słoja? Buziaki! M.

Sprawdź też

0 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...